• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień plecień, bo przeplata - betę, test ciążowy i owulaka 🌷🐣

Wiecie co? Cieszę się jak dziecko na nadchodzący okres 😂 Toż to nienormalne, żeby czuć podekscytowanie na zastrzyki.
E tam, też bym się cieszyła :D Wiem, że żadna z nas tutaj nie marzyła o ivf, ale ostatecznie liczy się to, żeby urodzić zdrowe dziecko. To, jaka droga do tego prowadzi, to już ostatecznie mniej istotne (przynajmniej dla mnie). Za parę lat chyba żadna z nas nie będzie żałować tego, ile i co zrobiła, by urodzić to dziecko.
Dlatego myślę, że Wy macie szczęście w nieszczęściu. Bo tak szybko dowiedzieliście się, jaka jest u Was sytuacja i nie straciliście czasu na miesiące bezskutecznych starań
 
reklama
E tam, też bym się cieszyła :D Wiem, że żadna z nas tutaj nie marzyła o ivf, ale ostatecznie liczy się to, żeby urodzić zdrowe dziecko. To, jaka droga do tego prowadzi, to już ostatecznie mniej istotne (przynajmniej dla mnie). Za parę lat chyba żadna z nas nie będzie żałować tego, ile i co zrobiła, by urodzić to dziecko.
Dlatego myślę, że Wy macie szczęście w nieszczęściu. Bo tak szybko dowiedzieliście się, jaka jest u Was sytuacja i nie straciliście czasu na miesiące bezskutecznych starań
Tak, podpisuje się pod tym, że badania warto wcześniej robić niż te ten rok, a nawet pół roku. Partner poszedł na badania w 1. dniu 5. cyklu starań.
150 zł, a ile zaoszczędziło mam nerwów i rozczarowania. Jestem wdzięczna że możemy próbować IVF i na dodatek jest refundowane. W ostatecznym rozrachunku nie będzie to miało znaczenia, bo pojawi się na świecie nasze małe szczęście 🫶🏻
 
I bądź tu człowieku mądry... Tylko że teraz poroniłam prawie w 10tc, więc nie jestem pewna, czy ten estradiol mógł mieć aż takie znaczenie.
Tak czy siak tak mnie to męczy, że już tylu lekarzy odwiedziłam a wciąż nie czuję się tak w 100% zaopiekowana. Jeśli teraz nie wyjdzie, to już będziemy myśleć o jakiejś dobrej klinice.

No to faktycznie wyniki spoko. A mąż nasienie badał? Sorki, już nie pamiętam wszystkich historii 🙈
Mial wlasnie badac w tym cyklu co sie udalo, a wyszedl biochem.. jakos mnie to na tyle zdolowalo, ze odpuscilam temat badan.. ale dzisiaj gadalismy, ze musi znow zadzwonic sie umowic.. jak da rade to niedlugo, a jak nie to musi poczekac po owu, wtedy to beda okolice majowki. A ja w miedzyczasie machne te pierdoly w 3dc, z mojej strony chyba byloby wszystko, a przynajmniej znaczna wiekszosc..
 
Trochę was nadrobiłam co tam u każdej słychać..... Trzymam dalej za wszystkie kciuki i współczuję przykrych doświadczeń..... :(

Przyszła.wiosna może dla niektórych z Was to nowa nadzieja.....

Mnie tak rano ucieszył ten wynik AMH. Marzyłam by było.chociaz 0,7. Nie spodziewałam się takiego skoku. A potem zeszłam na ziemię, że to niemożliwe jest w sumie..a.i tak mąż ma 2% żywotności plemników i slabą ruchliwość. Choć jest ich sporo niby.... Chciałabym inseminację w sumie chyba najlepiej od razu. Ale i zwyklą stymulację też miło przygarnę.

A pewnie w środę znów zderze się ze ścianą, bo pewnie dla lekarza to.wszysyko będzie za mało. Mało tego.... Mam torbiel chyba znów endometrialną..... I pewnie też lipa z tym.
 
Cześć dziewczyny. Mnie dzisiaj nabrały przemyślenia.. Przypomniało mi się jak bylam w ciąży z synkiem i poszlam na pierwsza wizytę do ginekolog, bylam strasznie zestrosowana, pełna obaw.. A ciąża z pierwszego cyklu starań, nie mialam pojecia o jakis badaniach, betach, itp. I ginekolog która widziala mój stres powiedziala madre slowa.. "jak ma być dobrze, to będzie" i tak pomyślałam o tych staraniach teraźniejszych, trwajacych juz 2 lata.., ze ile mozna badac, szukać.. Może jak ma się udać, to się uda.. Bo juz nie wiem co mozna jeszcze zrobic 😞. Ostatnia droznosc nie wypalila przez doslownie owulacje ktore nastapila przed nia.. U męża badanie nasienia nie jest super, ale lekarz stwierdzil ze przyjdzie takiej ilości plemników, mimo slabej morfologii powinno sie udać naturalnie, bo jest ich duzo.. 😞 Jestem zalamana i bezradna juz.
 
Cześć dziewczyny. Ja mam ostanio dość wyjściowe dni. Wczoraj kręgle i kolacja pracowa a dziś wyciągnęłam Męża do kina na nową Zendayę. Jemu się nie podobało, mi tak, czyli standard jak ja wybieram film 😂 jesteśmy też po wizycie u rodzinnej w Norwegii i Mąż ma już skierowanie na za tydzień na krew a później USG i dalsza diagnostyka. Ja też mam się umówić na badania ginekologiczne więc coś tam ruszyło, ale i tak ruszy z kopyta w czerwcu bo w maju wakacjujemy się w Polsce. Także pocieszam wszystkie dziewczyny, które mierzą się ze słabym seminogramem. I feel you. 🫂
 
Dziewczyny dziś na jednym z profili, który dotyczy starań, hormonów itp przeczytałam, że jeśli nie ma się ochoty na seks to znaczy że ciało nie jest gotowe na ciążę, i u mnie faktycznie tak jest od dłuższego czasu, bardziej to obowiązek niż przyjemność. Któraś z Was też o tym słyszała albo tak ma ?
 
reklama
Dziewczyny dziś na jednym z profili, który dotyczy starań, hormonów itp przeczytałam, że jeśli nie ma się ochoty na seks to znaczy że ciało nie jest gotowe na ciążę, i u mnie faktycznie tak jest od dłuższego czasu, bardziej to obowiązek niż przyjemność. Któraś z Was też o tym słyszała albo tak ma ?
Ja starając się o corke nie miałam ochoty na seks dlatego że to trwało to dwa lata i to był seks nie z ochoty tylko z kalendarza (miałam monitoring po pozamacicznej omijając jeden jajowód). Więc myślę że to nie kwestia że ciało nie jest gotowe tylko tego że zawsze podążało się za nastrojem a wtedy nastrój musiał podążyć za data.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry