Dziękuje, że pytasz. Już w niedzielę odpłakałam swoje, wczoraj to było tylko takie oficjalne zamknięcie tego etapu. Brzmi to brutalnie, ale odetchnęłam z ulgą, że beta spadła i mogłam odstawić progesteron.
To były moje pierwsze dwie kreski na teście ciążowym i moje pierwsze badania bety z krwi i jestem wdzięczna swojemu ciałku, że implantacja się udała, a to że zarodek przestał się rozwijać tłumacze losową wada genetyczna.
Mam jeszcze 3 śnieżynki w klinice, teraz czekam na miesiączkę i będę podchodziła od razu do następnego transferu na cyklu naturalnym
