U nas z kupkami to się trzeba namęczyć. Mała prawie z każdą kupką ma problem, trzeba masować brzuszek, podnosić nóżki, musi swoje wypłakać i dopiero kupa idzie za jednym wielkim prutem.
A w ogóle to duże kupy robią Wasze dzieciaczki? Bo u mojej raz jest sporo, raz tylko malutko po jakimś bączku...