reklama

5 TC, pęcherzyk jak łezka, niewidoczny zarodek i bóle brzucha, martwię się :(

Temat na forum 'Ciąża, poród, połóg' rozpoczęty przez emailica, 23 Maj 2014.

  1. emailica

    emailica Początkująca w BB

    • Witam.

      Piszę ponieważ potrzebuję wsparcia. Poczucia, że nie jestem w tym sama, szukając nadziei, że jeszcze wszystko może się ułożyć.

      Lekarz, pod którego opieką jestem w staraniach o dziecko, 34 dc stwierdził pęcherzyk wielkości 5 mm, ale w nieprawidłowym kształcie, bo łezki (owalny z ostrawym dziobkiem). Potwierdził ciążę, oszacował na ok. koniec 4, może nawet 5 tydzień, beta również wskazywała na 4-5 tydzień (1002 przy zakresie 101-4780). Martwi mnie jednak, że jeszcze w tym pęcherzyku nic nie zobaczył.
      Podobno najwcześniej zarodek można wypatrzyć na koniec 5 TC, więc mam jeszcze czas, jakaś nadzieja jest, ale mina lekarza nie była optymistyczna. I ten nieprawidłowy kształt. Lekarz stwierdził też zbyt twardą macicę i podwoił dawkę duphastonu z 1x10mg na 2x10mg. Przepisał globulki, które mają pomóc w utrzymaniu prawidłowego ph pochwy, a na uczucie lekkiej bolesności przypominającej te w czasie okresu, zasugerował no-spę 1 x dziennie.

      Lekarz ten jest też endokrynologiem, zbił moje TSH euthyroxem 50 ug do 1,4, żeby przy mojej nadwadze (90 kg przy 170) i dużych trudnościach ze schudnięciem, ułatwić mi zajście w ciążę i zwiększyć szansę jej utrzymania.

      Po wizycie pomyślałam: "znowu, to nie mogło mi się przytrafić drugi raz, druga ciąża i znowu bóle, strach, nadzieja, szpital i dochodzenie do siebie".

      W domu płakałam, bo już jedną straciłam, a może nawet dwie, tylko jednej z nich nie mogę być pewna (zaobserwowałam coś na kształt plamienia implantacyjnego, ale o tym, ze to mogła być implantacja dowiedziałam się dużo później, wcześniej pomyślałam, że to okres zbyt wcześnie przyszedł, ale to było tylko kilka plamek i po sprawie, z perspektywy czasu wiem, ze właściwy okres spóźnił się 2-3 dni, nawet nie zdążyłam potwierdzić testem, poza tym to był 2gi cykl starań bez większego spinania się, nawet nie wiedziałam w którym dc jestem, a po tych plamkach codziennie czekałam na okres, nie myślałam, że to ciąża).

      Potwierdzoną poroniłam na koniec 7 tygodnia, z czego 2 przeleżałam w szpitalu. Ale od początku nie rokowała dobrze, bo i beta była za mała, a przyrosty nie dość że nieregularne to jeszcze zawsze poniżej normy. Najpierw podejrzenie pozamacicznej, bo do 6TC nie było widać pęcherzyka, później , kiedy został wypatrzony, że zdecydowanie za mały... Przeszłam łyżeczkowanie i dużą traumę, głównie ze względu na pobyt w szpitalu, dawane i odbierane nadzieje na przemian przez różnych lekarzy i chamskie traktowanie, a na koniec to okropne łyżeczkowanie. Długo dochodziłam do siebie - fizycznie ponad miesiąc, psychicznie zdecydowanie dłużej.

      Przerwa po łyżeczkowaniu 6 miesięcy, kolejnych starań 6 cykli, ostatni ze wspomaganiem clostilbegyt'em. Tydzień temu na teście dwie kreski, wielka radość, a już kilka dni później taka diagnoza - nie wiadomo, trzeba czekać, rokowania niespecjalnie optymistyczne.

      Wczoraj po wyjściu z gabinetu nie mogłam powstrzymać łez, było mi tak przykro, że historia może się znów powtórzyć, że pęcherzyk pusty, że jego kształt niekorzystnie rokuje...

      Mimo, że lekarz nic nie wspominał, postanowiłam zrobić drugą betę (po 4 dniach), żeby wiedzieć, czy przyrost jest prawidłowy.
      Przyrosty bdb.

      1002 - 31 dc (101-4870 = 4-5 TC)
      4714 - 35 dc (1110-31500 = 5-6 TC)

      wyliczenia wg kalulatora na - HCG Calculator and hCG Level Tool | BabyMed.com
      Total hCG Difference: 3712 mlU/ml (370.5%)
      hCG Doubling Every: 1 days 18.97 hours (42.97 Hours)
      2-Day Increase:2173 mlU/ml (116.9%) (normal

      Poczułam ulgę... rozwija się. Ale dzień później dokopałam się do informacji - wypowiedzi lekarza - z której jednoznacznie wynikało, że nawet duże i prawidłowe przyrosty bety nie wykluczają pustego jaja płodowego. Bo za przyrost bety odpowiada materiał, z którego zbudowane jest pęcherzyk, a nie zarodek.
    • Dopiero badanie usg może potwierdzić prawidłowy rozwój ciąży. Na dobrym sprzęcie zarodek widoczny jest na koniec 5TC.
      Znów jestem w punkcie wyjścia, muszę czekać, nie mam się czego uczepić, żeby mieć nadzieję. W dodatku kształt pęcherzyka sugeruje nieprawidłowość i sugeruje większe ryzyko pustego jaja.

      Do tego brzuch mnie częściej pobolewa - przypomina to ból okresowy - czytałam wypowiedzi wielu kobiet - jeszcze przed badaniem usg czytałam rożne artykuły - wynikało z nich, że takie bóle mogą występować w I trymestrze i są czymś normalnym, ale w świetle badań i sposobu w jaki informacje przekazał mi lekarz, nie mogę się uwolnić od myśli, że u mnie to nie jest ból powodowany rozrostem tylko tym, że macica chce się oczyścić... są zbyt często i przybierają na sile.

      Piszę tu, bo bardzo potrzebuję wsparcia. Nie poklepywania dla samego poklepywania, ale może żeby inne dziewczyny podzieliły się ze mną swoim doświadczeniem. Żebym nie czuła, że nie tylko ja mam takie perypetie. Szukam nadziei... czegoś czego będę mogła się uczepić i przetrwać najbliższe 3 tygodnie.

      Może któraś z Was miała podobnie, ale wszystko się szczęśliwie skończyło.
      Nie wiem też, co to oznacza, że twarda macica jest zbyt twarda, czy zwiększona dawka duphastonu faktycznie może zmniejszyć jej napięcie?

      Napiszcie, proszę...
     
    Ostatnia edycja: 23 Maj 2014
  2. emailica

    emailica Początkująca w BB

    26 osób, które odwiedziły,
    odpowiedzi zero...
    no nie o takie wsparcie mi chodziło
     
  3. reklama
  4. paulinka88

    paulinka88 Mama Mikołajka i Marcelka

    Emailica moja siostra rok temu przeszła łyżeczkowanie w 14tc, bo miała puste jajo- zarodek niby jakiś się pojawił, ale ostatecznie macica go wchłonęła. Teraz znów jest w ciąży. Na początku był strach, bo gin mówił, że może być ciąża pozamaciczna, zarodek też nie bardzo chciał się pojawić. Na następnej wizycie było już piękne serduszko, a w środę na wizycie były już i rączki i nóżki i jak najbrdziej prawidłowo wszystko rozwinięte:) Teraz jest w 12 tc:)
     
  5. emailica

    emailica Początkująca w BB

    Paulinka88 - :) Dziękuję, to wiadomość ku mojemu pokrzepieniu.

    ...

    Martwią mnie bóle brzucha, ala okresowe; kłucia raz z lewej raz z prawej nie... to podobno norma, rozciąganie więzadeł, które w odczuciu przypominają kłucia jak przy owulacji... mam nadzieję, że nie łudzę się i te "okresowe" boleści brzuszne to jednak rozrastająca się macica.
     
  6. Cherie87

    Cherie87 Fanka BB :)

    Ja dwa lata temu miałam puste jajo, ale ostateczną diagnozę usłyszałam dopiero ok 8 tygodnia i w 9 miałam łyżeczkowanie. Jaki był kształt pęcherzyka nie wiem, ale wierzyłam do końca że będzie wszystko w porządku, niestety było inaczej. Teraz znów zaszłam w ciążę i dopoki nie zobaczyłam zarodka panikowałam okropnie, później czekałam na serduszko, później aż minie 13 tydzień i tak dalej.. myślę, że wszystko napędza strach po tamtej stracie. Wiem także co czujesz, ale trzeba być dobrej myśli... myślę, że 5 tydzień to jeszcze za wcześnie aby skreślić ciążę, aparaty USG są rózne (w przychodni lekarz nie widział nic, dopiero prywatnie zobaczył echo zarodka). Poczekaj, daj temu szansę.. Oczywiście nikt nie jest w stanie napisać Ci jakie będzie rozwiązanie, niestety :( Co do bóli, ja miałam okropne bóle "menstruacyjne" i bałam się ich okropnie. Lekarze zalecali nospę brać na rozluźnienie macicy, natomiast duphaston (na którym byłam przez 4 miesiące) to progesteron, który jest najważniejszym składnikiem rozwijającej się ciąży. Do tego kwas foliowy. Na rozluźnienie macicy dostawałam dopochwowo Luteinę, tzn nie była twarda, ale podobno luteina działa jak kompres na macicę. Także dobrze, że Ci dał ten duphaston, teraz pozostaje wierzyć, że będzie dobrze i czekać.


    p.s. co do kształtu pęcherzyka przypomniały mi się słowa jakiejś gin która mnie badała, że ona nie wie co będzie z moją ciążą, bo jest za nisko. Te słowa brzmiały wtedy dla mnie jak wyrok przy ciągłych plamieniach. Później przeczytałam, że niska ciąża jeszcze nic nie oznacza i w miarę wzrostu "przesuwa" się w górę. Tak też się stało. Wystarczy jedno słowo za dużo, a my wariujemy.. wydaje mi się, ze czsem lekarze powinni przemyśleć 1000 razy zanim coś powiedzą.

    A i jeszcze jedno - co do lekarzy. Gdy pierwszy raz plamiłam lekarz do którego wtedy chodziłam zbadał mnie i na usg pokazał mi obraz krwiaka pod pęcherzykiem. Z tego powodu zgłosiłam się do szpitala płacząc dzień i noc niemiłosiernie. Przez tydzień leżenia tam miałam USG 4 razy.. ani jeden lekarz nie widział tam krwiaka. Po prostu go tam nigdy nie było :)
     
    Ostatnia edycja: 23 Maj 2014

Poleć forum