reklama

A gdzie forum dla Ojczymów??

Temat na forum 'Macochy' rozpoczęty przez tataSMOK, 14 Lipiec 2011.

  1. tataSMOK

    tataSMOK JUŻ TATA !!!!

    ja się grzecznie pytam gdzie forum dla nas ojczymów?? a co my gorsi :no:czy jak ?? :-D...pozdrawiam serdecznie
     
  2. honey01

    honey01 Fanka BB :)

    a no wlasnie ojczymowie :) to jak jest z wami ? Jak dogadujecie sie z dziecmi swoich kobiet ?
     
  3. reklama
  4. tataSMOK

    tataSMOK JUŻ TATA !!!!

    Z tym bywa różnie lecz moim skromnym zdaniem to wszystko kwestia nastawienia i podejścia. Ja osobiście nie mam większych problemów aczkolwiek wiem że to dopiero początek tak w zasadzie. Dzieci jak to dzieci czasem są potulne jak baranki i nie ma z nimi większych kłopotów a czasem zmartwień masę przy stwarzać potrafią. Kocham "swoich" rozrabiaków i traktuję ich z szacunkiem jak na swój wiek a co chyba najważniejsze nie staram się za wszelką cenę burzyć ich świata jaki sobie poukładali w swoich jeszcze młodziutkich główkach a wręcz przeciwnie wiele cierpliwości i spokoju inwestuję w chłopców i ich wychowanie. Czasem wystarczy jedynie gest by wszystko zmienić:)
     
  5. Vileyka

    Vileyka Fanka BB :)

    Miałam kilku ojczymów i każdy z nich był miły tylko na początku. wszyscy powtórzyli dokładnie ten sam schemat. także życzę Wam powodzenia..
     
  6. tataSMOK

    tataSMOK JUŻ TATA !!!!

    A co to za schemat ? może coś więcej ?
     
  7. Vileyka

    Vileyka Fanka BB :)

    najpierw każdy usiłował zdobyć zaufanie, akceptację przez dziecko i przez to uznanie w oczach mamusi. a jak już się to udało to dzieci stawały się tylko efektem ubocznym związku. złem koniecznym. Ale to z pewnością zależy od człowieka, ja po prostu miałam pecha:)
     
  8. ridzia

    ridzia Fanka BB :)

    Nie ma for ojczymów:
    a) bo mężczyźni z reguły nie lubią prosić o pomoc (kiedy mężczyzna zgubi drogę w mieście czy otwiera okno i pyta jakiegoś przechodnia o drogę, czy najpierw objedzie pięć dzielnic dookoła? ;-)
    b) bo mężczyźni raczej mniej się interesują sprawami rodzinnych relacji, emocji, jakości życia w rożnych związkach, ich "punkt centralny" życia jest gdzieś indziej, w bardziej konkretnych sferach

    Potwierdzam poniekąd słowa poprzedniczki, mężczyzna którego zainteresuje kobieta z dzieckiem głównie interesuje się nią, dziecko jest zazwyczaj swoistym "oswajaczem" partnerki, łatwo jest być dla niego miłym, proponować prezenty, wycieczki, rozmowy, fajnie się bawić, ale potem przychodzą prawdziwe problemy i mężczyzna najczęściej znika - przeszłam to kilka razy. Gdy ktoś się pojawiał obok mnie zawsze lojalnie mówiłam Jemu: my jesteśmy razem, ja i syn, inaczej nigdy nie będzie... Słowa na początku są obiecujące i deklaracje przychodzą łatwo, ale doświadczenie pokazuje że trudno jest być ojczymem, zaangażowanie stopniowo gaśnie.

    Pewnym ułatwieniem może być jeśli partner ma też swoje dzieci - jest rozwodnikiem i więcej zrozumie, jednak tu pojawiają się inne trudności - zazdrość, nierówne traktowanie, kłótnie między dziećmi.

    Dużo też zależy od wieku i charakteru dziecka i partnera, niektóre dzieci są trudniejsze do lubienia, czasem mszczą się na ojczymie za to że nie ma przy nich taty, a na macosze, za to że nie ma mamy.

    Ja na szczęście znalazłam kogoś kto polubił mojego syna z wzajemnością. Oby tak dalej!
     
    Ostatnia edycja: 31 Sierpień 2012
  9. happybeti

    happybeti show must go on...

    Witam:-).
    Dotad nigdy nie zaglądałam na wątki "macosze i ojczymowe",no,ale przez przypadek natrafiłam na jeden z nich,poczytałam i...muszę powiedzieć,że mam wielkie szczęście,że mój obecny partner ma tak pozytywny stosunek do moich synów z poprzedniego związku.Ale to chyba wiąże się z ogólną kulturą i obyciem ,bo muszę przyznac,ze mój młodszy syn do "łatwych" dzieci nie należy.
    Prawde mówiąc,to jak poczytałam wątek dla macoch,to włos mi się na głowie jeżył....:no:Nie wyobrażam sobie,że mój M. mógłby sie do moich dzieci odnosic w taki sposób,jakim SZCZYCĄ się niektóre panie tam się udzielające.Mimo całego uczucia do niego,od razu pokazałabym mu drzwi...Nie mogłabym patrzec spokojnie,jakby mój facet źle traktował moje dzieci.Bardzo współczuję dzieciom ,które muszą mieć do czynienia(nie ze swojej winy przecież) z tak małostkowymi niedojrzałymi osobami...Pozdrawiam wszystkich wspaniałych ojczymów:-):tak:
     
  10. reklama
  11. Marihuanna

    Marihuanna Zaangażowana w BB

    Moj maz i forum to raczej nie do przejscia :D praca..dom i synus .. pozniej zona sie interesuje ;D jest ojczymem (nigdy nie uzywalismy tego okreslenia) zawsze byl tatusiem ... czasami lepszym niz ja matka , przyznaje sie bez bicia .. to on siedzi z malym jak jest chory ja panikuje .. to on chodzi na spacerki, wozi do przedszkola ...Moze poprostu mialam szczescie .. ale wiem ze poczatki byli nie latwe on kawaler bez dzieci i moj trochy rozpieszczony synus .. ale wtrwal i jest wspanialy ..
    A weszlam tu po przeczytaniu watku o macosze ... kobietam chyba duzo trudniej wychowywac dzieci nie swoje , szkoda bo nic tak nie zbliza jak dziecko :)
     
  12. ridzia

    ridzia Fanka BB :)

    Kobietom trudniej, bo na nie spada nieporównywalnie większy ciężar.
    Zobacz: mąż idzie na spacer, pobawi się z dzieckiem - super! jest raczej od spraw "rozrywkowych", no i choroby - czyli "awaria" raz na miesiąc lub rzadziej (czy podaje lekarstwa, wstaje w nocy, kąpie, zmienia pościel itp. czy raczej "trzyma za rękę"). Nie dziwię się że kobietom jest trudniej.
     

Poleć forum