reklama

Alimenty i ustalenie opieki nad dzieckiem

Temat na forum 'Porady prawnika' rozpoczęty przez Ulkaa, 9 Wrzesień 2012.

  1. Ulkaa

    Ulkaa Początkująca w BB

    Witam serdecznie,
    Czeka mnie sprawa o alimenty którą w dodatku chce zgłosić ojciec dziecka, ponieważ chce on by sąd przyznał ile ma mi płacić. Spowodowane to jest tym, że ojciec owszem pracuje i zarabia ponad 3 tyś, ale pracuje na czarno i jest bez prawa do zasiłku a ja nawet nie wiem gdzie więc nic mu nie udowdnię, i on jest przekonany że w tej sytuacji sąd mu przyzna tylko 200 zł miesięcznie. Nie wiem co robić jestem młodą mamą mam 19 lat, liceum skończyłam ale w tym roku musze napisac mature i ide od października weekendowo do szkoły policealnej. W ciągu tygodnia zajmuje się dzieckiem wiec nie moge isc do pracy. W ciąży pracowałam na umowe przez 6miesiecy teraz jestem na wychowawczym dostaje zasilek w wysokosci 460 zl. Mieszkam z rodzicami oni ponoszą wszystkie koszty (oprócz tego co łaskawie ojciec dziecka mi da) , mój tata pracuje a mama jest na rencie inwalidzkiej nie pracuje ale dzieckiem nie moze sie zajmować bo z pwoodu choroby nie ma siły (stwardnienie rozsiane). Mam spisywane ile wydaje na dziecko ale nie na wszystko mam paragony. Średnio wychodzi minimum 600 zl miesiecznie. Cała wyprawke dla dziecko , wózki, łóżeczka i całą resztę załatwili moi rodzice od znajomych. Ojciec dziecka nic nie kupił. Jego rodzice też nic nie pomagają. W dodatku nadużywa alkoholu, i niezbyt sie interesuje dzieckiem. Nie dotrzymuje słowa jak się umówi na odbiór dziecka, nic się nie mozna go doprosic w najdrobniejszych sprawach. Dziecko jak bierze to czesto podrzuca rodzicom a sam chodzi ze znajomymi. ROdzina jego patologiczna- alkoholicy. Jak dzwonie by o cos poprosic zwiazanego z dzieckiem to wyzywa mnie i przeklina do mnie ( mam na to świadka).

    W tej całej sytuacji co mogę zrobić by jak najwięcej pieniedzy otrzymac od niego i ograniczyc mu prawa jak sie da?
    Proszę o pomoc!
     
  2. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Sąd uwzględni możliwości zarobkowe rodzica, a nie jego zarobki. poza tym prosze zażądać zaświadczenia z UP o wpisie do rejestru bezrobotnych. Często pracujaćy na czarno nie rejestrują się albo rejestrują a potem odrzucaja ofertę z UP co dla sądu jest dość jednoznaczne.

    Nie ma koniecznosći przetrzymywania paragonów.

    To średnio czy minimum? Bo to duża różnica.

    Skoro zatem nie poniosła Pani kosztów wyprawki to nie moze Pani wnioskować o ich częsciwy zwrot.

    Nie mają takiego obowiązku. To nie oni mają dziecko.

    W jakim wieku jest dziecko?

    Ale to chyba nie zmieniło się teraz? Nie wiedziała Pani o tym wczesniej?
     
  3. reklama
  4. Cheyen

    Cheyen Początkująca w BB

    Ja tez chciala bym, zeby mi ktos doradzil.
    Bo sprawa wyglada tak, ze maz synem sie zajmuje "jako tako"- bilans jest taki, ze pol msc jest u niego , pol u mnie. Tylko, ze ja wiem, ze nie wydajemy na dziecko takich samych pieniedzy. Pomijam fakt oplaty za prtad , gaz, wode, bo nie chce mi sie tego wyliczac. Mam na mysli proste sprawy- lody, chrupki, albo np syrop na goraczke czy taki na odpornosc, ktorego wiem, ze tata nie posiada. Nie potrafil nawet dziecku kupic pompki do rowoeru- wiec synus caly rok na rowerze nie jezdzil :| Ale on sam ma dosc kosztowne hobby , na ktore sobie raczej nie szczedzi. Co z tym fantem zrobic?
     
  5. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Ile lat ma dziecko? Czy opiekę naprzemienną ustalił sąd czy to po prostu porozumienie między paśńtwem?

    Akurat wydawanie na lody, chrupki itp. nie świadczy o tym, ze jest się dobrym rodzicem. Moze nawet o czymś wręcz przeciwnym. Co do leków: chce Pani powiedzieć,z e jak dziecko jest chore jak jest u taty to nie dostaje stosownych leków (np. syropu obniżającego gorączke)? czy leki na odporność zalecił lekarz?

    No tak, ale skoro syn nie jeździł na rowerze cały rok to nie dlatego, ze tata nie kupił mu pompki, tylko że rodzice mu jej nie kupili.

    na podstawie tego postu można przypuszczać, ze szuka pani dziury w całym. Nie ma Pani prawa decydować ile ojciec dziecka wydaje na siebie jeśli nie zaniedbuje dziecka. Powiem więcej - interesowanie się wydatkami innych osób (nawet ojca dziecka) jest nieuzasadnione. No chyba, ze macie wspólny majątek.
     
  6. Cheyen

    Cheyen Początkująca w BB

    Syn ma 5 lat. Takie rozwiazanie bylo ustalone przez nas.


    Chce powiedzieć to, ze ojciec nie zakupuje leków. Ba! Nawet do lekarza z synem nie chodzi. Kiedy syn podczas pobytu u ojca sie przeziebi, posyla go do przedszkola z katarem/ kaszlem i ja ,że cos sie dzieje dowiaduje sie po odebraniu syna.
    Wydawanie na lody i chrupki, może nie swiadczy o byciu dobrym rodzicem, ale zawsze czyni dzieciństwo słodszym.


    Ja w zeszłym roku naprawiałam rower syna na wlasny koszt i nie prosilam o pomoc- naturalnym wydawalo by sie, zakup pompki na koszt ojca. Poza tym koszt takiej pompki to 10 zl. Maż nawet nie zwrocil sie do mnie z prosba o wspolny zakup-mimo mojego podjecia tematu. Raczej go to nie interesuje.


    Tak naprawde nie interesuje mnie ile szanowny ex mąz wydaje na siebie. Chciala bym go zdyscyplinowac, zeby nie musiec sie martwic o zakup butów, zeby dziecko jesienia nie musialo chodzic w tenisowkach, a latem w pancernych zamknietych butach zimowych, bo tata akurat ma "wazniejsze" wydatki.
    Umowilismy się, ze przedszkole oplacamy po polowie- tak jest. Tylko, ze ja nigdy nie moge sie doczekac na pieniadze na czas. Wplaca je kiedy chce. Podczas proby rozmowy na ten temat, prycha, ze "powinnam byc przygotowana finansowo, skoro wiem, ze co miesiac mam takie oplaty". Kiedy pytam, czy on nie musi byc przygotowany, bo to wkoncu też jego syn- zbywa mnie milczeniem i wzrusza ramionami. Jesli to jest szukanie dziury w calym, to przepraszam, ze pytałam.
     
  7. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Jako prawnik informuję, ze są to podstawy do ograniczenie władzy rodzicielskiej. jako matka dziwię sie,z e jeszcze pani tego nie zrobiła.

    A skakanie ze spadochronem, a może nawet bez czyniłoby je ciekawszym. A jednak Pani na to nie pozwal.

    To sprawy między państwem. Powinniście się państwo porozumiemć lu oddać je pod rozstrzygniecie sądu. teraz cierpi na braku porozumienia dziecko - nie miało roweru, a właściwie gorzej bo miało ale nie nadawał się do użytku bo RODZICE nie kupili pompki, która jak Pani pisze kosztuje 10 zł.

    To proszę tę sprawę rozwiazać na drodze formalnej.

    Jak wyżej.,

    jesli na braku porozumienia cierpi dziecko, a wynika ze takjest to jest to względem dziecka nieuczciwe. Nie rozumiem dlaczego nie uda się Pani do sądu skoro nie można nic ustalić z ojcem dziecka.
     
  8. Cheyen

    Cheyen Początkująca w BB

    Teraz wiem, ze moge pojsc do sadu, i że bedzie to mialo jakis sens.
    Natomiast problem tkwi w tym, że ex maz przy nowej partnerce oraz przy swoich rodzicach jest wzorowym Ojcem. Ale kiedy sa sami, to tata siedzi przed komputerem ( to slowa syna) z drugiej strony, wiem ze syn kocha tate TAKIEGO ( bo lepszego nie zna) i wiem, ze zle zareagowal by na brak kontaktu z tata.
    Wiec tu padnie kolejne pytanie: O co wnioskowac do sadu? O ograniczenie praw Rodzicielskich? I jakie to bedzie mialo konsekwencje?
     
  9. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    przede wszystkim ustalmy najwazniejszą rzecz. Twierdzi pani, że dziecko nie jest z ojcem bezpieczne. Zagrożone jest bowiem jego zdrowie - w razie choroby ojciec nie konsultuje stanu dziecka z lekarzem i nie zakupuje i nie podaje stosownych leków, tak? A do tego chore dziecko naraża dodatkowo zaprowadzaniem do przedszkola.

    Czy zatem uważa Pani,z e zostawienie dziecka z kimś kto nie podejmie stosownych działań w stanie zagrożenia zdrowia lub w razie choroby dziecka jest odpowiedzialne?

    Czy mimo tej wiedzy (o zaniechaniach ojca) zostawia pani z nim dziecko (na dłuższy czas, czyli 2 tygodnie jak wynika to z pierwszego postu)?
     
    Ostatnia edycja: 14 Wrzesień 2012
  10. reklama
  11. Cheyen

    Cheyen Początkująca w BB

    Syn sumarycznie jest z tata ok 15 dni w miesiacu. Naprzemiennie kilka dni w tyg spedza ze mna, kilka z ojcem. Nigdy, nie rozpatrywałam tego w kategoriach narazenia zycia, a raczej zaniedbania, o którym starałam sie z tata rozmawiac. No ale raczej bez wiekszych skutków.
    Natomiast, faktycznie syn byl niejednokrotnie odprowadzany zakatarzony do przedszkola. Pytałam wczoraj dla pewnosci syna, czy tata mu cos dawał na goraczke, ale potwierdził, ze tata nie zakupil dotychczas odpowiedniego srodka.

    Zapytam jeszcze tylko, czy jest paragraf stanowiacy o tym, od ktorego roku zycia dziecka mozna je zostawic samo w mieszkaniu, na przyslowiowa minutke i wyskoczyc do sklepu? Wiem, że taka sytuacja sie tez zdarzyla. Ale postraszylam ojca policja i dotychczas sie nie powtorzyla.

    Zdaje sobie sprawe, z tego, ze nie wszytsko jest OK. Ale ilekroc poruszam z tata "trudne" tematy, rozmowa konczy sie stwierdzeniem-" nie idz ze mna na wojne o C., bo jej nie wygrasz." Wiem, ze powola na swiadkow cala armie ludzi, swiadczacych o tym jakim wspanialym jest ojcem, Więc wolala bym sie uzbroic w konkretne argumenty i paragrafy.
     
    Ostatnia edycja: 15 Wrzesień 2012
  12. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Czym innym jest katar a czym innym stan gorączkowy. jako matka nie zostawiłabym dziecka więcej u ojca po tym, jak nie podał środka przeciwgorączkowego gdy stan dziecka tego wymagał i nie skonsultował się wz lekarzem.

    Niestety katar u dziecka przedszkolnego (bez innych objawów) nie jest traktowany jak choroba i lekarze odmawiają L4. Zatem rodzic musi iść do pracy a dziecko do przedszkola.

    A była taka potrzeba?

    Do ukończenia 7 lat nie można. Potem w zalezności od stopnia rozwoju dziecka i warunków w jakich zostaje.
    jesli przedszkolanki potwierdzą że przyprowadza chore dziecko to armia ludzi nic nie zmieni.

    
     

Poleć forum