kropecka
Majowa mama 2006; Mamy lutowe'08
w sumie nie wiedziałam w jakim dziale to napisać ale mam do was pytanie dziewczyny. wiktor raz na kilka dni budzi się z przeraźliwą histerią. ryczy jakby go zarzynali dosłownie. nic nie jest w stanie go uspokoić, jest jak w transie. albo ma zamknięte oczy albo otwarte ale takie nieobecne. krzyczy i krzyczy tak z 15 minut, po czym udaje mu się uspokoić i idzie spać dalej. nie mam pojęcia czy to normalne, co w takiej sytuacji mam robić. do tego strasznie mnie taki krzyk stresuje, boli mnie brzuch, glowa i czuje sie totalnie bezradna. moze macie jakies rady?

lecę do niej, a ona śpi... dziwne to jakieś troszkę... 