reklama

Baardzo dlugie-ale jesli masz chwile to pomoz

Temat na forum 'Pytanie tygodnia' rozpoczęty przez Ewelka20, 30 Czerwiec 2016.

  1. Ewelka20

    Ewelka20 Fanka BB :)

    Cześć i czołem :-D Mam do was takie pytanie/dobrą radę...
    Pisałam już kiedyś posty na temat wojen na temat rodziny męża(teściowa gnębiła mnie i mojego syna z pierwszego związku,teść też wziął ją z dzieckiem,teśc wpieprza sie w wychowywanie itd-zgotowała mi rodzinka męża istny horror.Kiedyś opiszę,sytuacja po sytuacji,dalsza rodzina męża dowiedziała się,że on ma syna czyli mojego z poprzedniego związku na pogrzebie teściowej,bo ona chwaliła się tylko naszą córką-biologicznym dzieckiem męża)...

    Otóż tak(może zacznę od początku)...Nie trawie rodziny mojego męża(a oni mnie jeszcze bardziej-wydaje im się,że ciągnę pieniądze z męża,wykorzystuje go-i dlatego sama robie wszystko przy trójce dzieci-no przecież go wykorzystuje)...
    Znowu(nie wiem już który raz z kolei)pokłóciliśmy się z mężem o wyjazd tam.Wyjaśnie od razu sytuacje,że on może sam albo z dziećmi tam jeździć,zapraszać ich do nas itd(mieszkają godzinę drogi od nas jadąc autem)...
    Sytuacja wygląda tak,że byli oni u nas ostatni raz w grudniu,od marca nie dzwonią,nie pytają o dzieci,o nas,nie utrzymują z nami kontaktu(teść jest zapatrzony w córke/siostrę męża i jej chłopaka-co sam potwierdził ich najstarszy brat).Ja nie lubie tam jeździć z dwóch powodów:nie potrafie zapomnieć i wybaczyć mężowi,że gdy jego matka mnie poniżała(i mojego syna,co jest gorsze) on nigdy nie stanął w naszej obronie uważając "że wymyślam i wyolbrzymiam)-wiem to było kiedyś,ale nigdy nie usłyszałam słowa przepraszam(ja się ciągle kłóce z moją matką jak się wtrąca w moje sprawy,już jej nie pozwalam na to),mam jakąś blokade psychiczną i bardzo starałam się z tym uporać,no ale nie mogę no...
    Drugi powód:jego ojciec,oraz siostry chłopak(którego zjechałam z góry na dół)nadali sobie prawo wtrącać się w styl mojego wychowywanie dzieci,karmienia no wszystkiego...Chłopaka siostry zjechałam i przy mnie się pilnuje(potrafił drzeć gębę na moje dzieci,czego nie zdzierżyłam i powiedziałam swoje-mąż oczywiście udawał,że nie widzi i nie słyszy).Ojcieć wtrąca się we wszystko:że idziemy do sklepu wydawać pieniądze na pierdoły(bo chcemy kupić dzieciom loda,za pieniądze,które są nasze),że syn jest za gruby(pytałam lekarki powiedziała,że mam żadnej diety dziecku NIE stosować,potrafi tak powiedzieć do 8 letniego dziecka,a syn jest bardzo wrażliwy),potrafi porównywać ich do siebie(bo twoja siostra potrafi to i to a ty nie).I jeszcze wiele,wiele przykrych sytuacji,a o wzięciu dziecka na weekend nie ma mowy,bo potem wysłuchujemy jakie to są nie grzeczne,a oni(mąż i rodzeństwo)byli tak cudownie wychowywani(jakoś nie widzę u męża tego szacunku dla człowieka wpojonego w domu rodzinnym,ale tego tatuś oczywiście nie widzi).
    Gdyby mąż potrafił stanąć w naszej obronie może i bym nic nie mówiła,Ja opieprzam i kłócę się ze swoją rodziną ja coś jest nie tak,a on?W momencie gdy teść rzuci jakiś przykry/nie na miejscu/głupi komentarz,mąż patrzy w telewizor i udaję,że nie słyszał.Weekendy tam,wyglądają tak:siedzimy przed telewizorem nic nie mówiąc!Przysięgam oni w ciągu całego dnia,rozmawiają ze sobą ok 1 godziny czasu...Jadąc tam jestem ciągle zestresowana,bo wiem,że zaraz będą przytyki itd,a mąż no,rzecz jasna ignorje wszystko,udaje,że nie słyszy,a doszło do tego,że na wakacjach(rok temu)teść miał jechać nad morze:syn zapytał,czemu jedzie,a co teść odpowiedział?bo głąby chodzą do szkoły(czyli mój syn)a on jedzie nad morze-słodkie żart do dziecka czyż nie?
    Co ja mam zrobić?Starałam się rozmawiać z mężem,przedstawić swoje stanowsko i uczucia,ale on się obraża,że ja zła nie chcę jechać do tatusia.Mąż przede wszystkim nie odciął pępowiny. .najmłodszy syn ma 9 mies,a teść go widział 4 razy.Jedynie kiedy mój mąż krytykuję rodzine to wtedy gdy rozmawiamy o mojej,wtedy ma najwiecej do powiedzenia i wszystkie błedy widzi.Ja o swojej mowie w prost co mi sie nie podoba,ale jego rodzina jest swieta.
    Zaczynam zalować,że weszłam do tej rodziny,ze jego wybralam za towarzysza zycia-jestem juz tym wszystkim cholernie zmeczona.Ahh i zaznacze-MOJ MAZ TEZ NIE ODWIEDZA MOJEJ RODZINY-NIGDY
     
  2. witch84

    witch84 Fanka BB :)

    Wydaje mi się, że najwięcej do wyjaśnienia to masz z mężem...
    Faceci są prości - musisz mu powiedzieć jasno czego od niego oczekujesz (np. że powie do rodziny, że ich zachowanie jest niestosowne albo że mówiąc w ten sposób do Ciebie sprawiają przykrość także jemu, bo to ty jesteś najważniejszą osobą w jego życiu). Jeśli mu powiesz, że ma stanąć po Twojej stronie, to po prostu nie będzie wiedział jak to zrobić. Może umówcie się na jakiś znak, na który ma zareagować? Jeśli powie, że on nie słyszał - to przedstaw sytuację i zapytaj go przy wszystkich co on na to.
    No i postaw sprawę jasno - jeśli dojdzie do sytuacji, że nie zareaguje - to wyjeżdżacie. Masz prawo jazdy? I albo jedzie z Wami, albo może już nie wracać skoro taki jego wybór.
     
  3. reklama
  4. Jadwiga orłowska

    Jadwiga orłowska Fanka BB :)

    Zanim posłuchasz czyichkolwiek rad spróbuj sobie wyobrazic jak by wyglądało twoje życie gdyby: twój maź nagle umarł lub spakował sie i przeprowadził do rodziców lub odszedł. Gdyby nagle go zabrakło
     
    • Popieram! Popieram! x 1
    • Niezbyt mądre Niezbyt mądre x 1
    • Lista
  5. Jadwiga orłowska

    Jadwiga orłowska Fanka BB :)

    With84 dobrze pisze, ale najpierw zdecyduj w jakim kierunku chcesz pojsc
     
    • Niezbyt mądre Niezbyt mądre x 1
    • Lista
  6. PerseaNigra

    PerseaNigra Fanka BB :)

    Tak jak pisze Jadwiga, chyba każdy będąc w związku ma czasem dość. Wtedy warto pomyśleć co by było gdyby partnera zabrakło.
     
  7. Jadwiga orłowska

    Jadwiga orłowska Fanka BB :)

    Mnie takie rozmyślania postawiły do pionu. Zmieniło sie wiele na lepsze. Tyle, ze ja walczyłam z kolegami. W końcu pracuje, jestem w ciąży i mam zamiar jak urodzę studiować. Nikt mi nie odbierze tego szczęścia. Pomysł witch84 jednak odradzam. Pewnie ma racje, ale w przypadku mamisynka skazalabys sie na porażkę. Wypłakal by sie rodzicom, a ci z radością by was zniszczyli i chcieli odebrać ci dzieci. Trzeba skłonić faceta do refleksji
     
    • Nie zgadzam się! Nie zgadzam się! x 1
    • Lista
  8. kaska369

    kaska369 Początkująca w BB

    Ciężki temat. Myślę że każda z nas ma jakieś problemy z facetem. Oni jednak myślą zupełnie inaczej niż my. Wydaje mi się że należy pogadać z mężem i wyjaśnić sobie wszystko w domu w cztery oczy. Najlepiej jak dzieci śpią bądź nie ma ich w domu. Ale bez nerwów, może dojdziecie do porozumienia i kompromisu. Przecież wybraliście siebie na dobre i na złe....
     
  9. PerseaNigra

    PerseaNigra Fanka BB :)

    No właśnie skoro faceci myślą inaczej niż my to "wyjaśnianie" nie ma sensu. Pewnie autorka próbowała wyjaśniać setki razy ale mówi językiem kobiet. Proszę sobie przeczytać "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Taka książeczka dla śmiechu ale może coś pomoże. Kolejna rozmowa nieodpowiednio przygotowana (czyli taka, że traktujemy go jak przyjaciółkę) będzie pewnie tak efektywna jak dialog z sokowirówką. No i jeszcze takie jedno małe spostrzeżenie z mojej strony, wiążąc się z mężczyzną, poślubiamy całą jego rodzinę. Niestety.
     
  10. reklama
  11. andzelika87

    andzelika87 Fanka BB :)

    Nie jesteś sama. Ja mieszkam z tesciami pod jednym dachem z tym że na piętrze. Teściowa kobieta przyloz do rany, momentami mam jej wiele za złe bo skupia się na drugim wnuku, jak jej coś wygarne to patrzy inaczej, a teść uuu ciężki temat, nie jest zwyczajny że kobieta nie da sobie na głowę wejść. Na męża nie mam co liczyć słowem się nie odezwie, muszę sama z tym walczyć. Miałam ostatnio taką sytuację, że ok 21 po kapieli dziecka pojechałam na zakupu, w ciągu dnia nie miałam możliwości no i w drodze powrotnej zajechalam na życzenie męża do mcd wróciłam 22.30 a teść patrzył przez okno a to z jednej strony a to z drugiej strony nawet głowę w paprotke włożył, wkurzylam się konkretnie ze swobodnie chodzić nie mogę ciągle jestem pod obserwacją. Poszłam do niego i się pytam czego Ty człowieku chcesz się dopatrzec odrobiny swobody i prywatności nie mam, weź w końcu człowieku odpuść ....pierw stwierdził ze nie wie o co chodzi później ze bramy nie zamknęłam a następnie stwierdził, że przyzwoite dziewczyny o tej porze nie wracają, myslalam ze wyjdę z siebie gdyby nie mąż to nie wiem co z nim by było, Ale oczywiście teściowa cisza mąż też. Powiedziałam mężowi tylko tyle rób tak dalej, dajesz mu przyzwolenie na to by mnie upokarzal, dalej nic się nie odzywaj to się z nami pozegnasz. Jak na razie mam ciszę bo słowem do tescia się nie odzywam.

    Napisane na SM-J500FN w aplikacji Forum BabyBoom
     
  12. andzelika87

    andzelika87 Fanka BB :)

    Zawsze trzeba znaleźć wyjście z sytuacji
     
    Ostatnia edycja: 2 Lipiec 2016

Poleć forum