reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Baby blues. Pomocy

Dołączył(a)
25 Sierpień 2020
Postów
9
Dziękuję Wam za każdą odpowiedź. Każda z nich jest dla mnie nadzieją, że jeszcze wszystko się ułoży. Nie widziałam męża od 10 dni, on nie poznał naszej córki jeszcze. Rozumiem pandemii, restrykcje, ale gdzieś w tym wszystkim zgubili człowieczeństwo. Wiem, że zdrowie Małej jest teraz najważniejsze, ale ja zostałam rzucona na głęboką wodę. Nikt nie patrzy na to jaki wpływ ma to wszystko na psychikę takich kobiet. Samotnych, odizolowanych od kochających ich osób, niewyspanych. .. a to, że ojciec zobaczy dziecko po dwóch tygodniach? Dla nich to nie problem. Nie rozumiem jak można to tak bagatelizować. Przecież on też czekał na to tyle miesięcy, on też ma takie same prawa.
Ciesze się, że korzystałyście z pomocy i że teraz staracie się pomagać innym. Ja mam ogromne wsparcie w mamie i mężu, którym powiedziałam o tym co czuje. Chcę po wyjściu ze szpitala zobaczyć się w sytuacji matki w domu, sprawdzić, czy może te okoliczności spotęgowały te negatywne uczucia. Ale jeśli nie będzie poprawy lub będzie zbyt mała, pójdę do psychologa. Zrobię wszystko, by nie stracić tego czasu
 
reklama

Maybelle

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Lipiec 2020
Postów
1 187
Witajcie,
11.02 urodziłam swoje pierwsze dziecko. Poród zaczął się przedwcześnie, co może mieć znaczenie w tym, co czuję, bo wzięło mnie niejako z zaskoczenia, plus gdy trafiłam na porodówkę miałam już 6cm rozwarcia i poród trwał może 2h. Gdy położyli mi na chwilę dziecko na piersi nie napłynęła wielka fala miłości a szok i przerażenie. Potem nie miałam kontaktu z dzieckiem aż do rana. I dalej nie było tej fali... w międzyczasie okazało się, że dziecko ma zakażenie i musimy zostać dłużej w szpitalu, nadal tu jesteśmy 10 dobę. Uderzyło mnie, że raczej skupiałam się na tym, że nie zobaczę szybko męża i nie wyjdę ze szpitala po 3 dniach niż na tym, że moje dziecko jest chore i grozi mu niebezpieczeństwo. Teraz te uczucia są jeszcze silniejsze, sporo przepłakałam. Zajmuję się dzieckiem, ale jakby z automatu. Nie ma bliskości, uczucia ciepła, jakiegoś związku. Nie potrafię mówić do dziecka, chciałabym żeby tylko spało, bo nie wiem co z nią robić, gdy jest obudzona. Nie mam poczucia, ze to "moje", ze to ja ją stworzyłam. Ciąża była planowana, staraliśmy się 3 miesiące. Wyprawkę kompletowałam pół roku, nie ma nic przypadkowego. Była piękna sesja ciążowa, głaskałam z czułością brzuch. Nie mogłam się doczekać. A tu nagle... pustka. Boję się, że to nie minie po wyjściu ze szpitala, przeraża mnie i jest mi smutno jak widzę matki, które siedzą i wpatrują się w swoje dzieci. Pielęgniarki są dla mojego dziecka czulsze niż ja.
Proszę powiedzcie, czy jest ktoś w tym ze mną, albo juz z tym wygrał? Czy jest nadzieja, że poczuje, że to moje dziecko? Co robić?
Przechodziłam podobny stan do twojego. Było to ponad 4 lata temu. Starałam się o dziecko blisko 2 lata. Radość jak test wreszcie wyszedł pozytywny. Euforia ze dałam radę naturalnie. Wszystkie badania czy usg dobierałam tsk by niczego nie ominąć. Ciąża dla mnie wyczekiwana wystarana. A mimo że urodziła się o czasie nie czułam tego rozczulenia tej radości. Miałam dokładnie te same uczucia co Ty opisujesz. Nie radziłam sobie ze swoim myśleniem że to dziecko które leży obok jest moje. Nie czułam tego szczęścia, które niemalże wpisane jest w kanon uczuć kobiety po porodzie. Trwało ten stan jeszcze trochę w domu. Zajmowałam się córka sama. Zero pomocy ani od męża ani od bliskich. Siedziałam całymi dniami sama z dzieckiem, patrzyłam się na nią wykonywałam wszystko machinalnie i czekałam momentu aż zaśnie abym sama mogła pójść spać. Minęło dopiero może po ok 3 miesiącach. Ale jeśli będzie się u Ciebie przedłużać. To skorzystaj o wiele wcześniej z pomocy psychologa. Mi udało się samej to przejść i pokochać własne dziecko.
 

Oliwia088

Fanka BB :)
Dołączył(a)
7 Styczeń 2019
Postów
2 745
U mnie wystapily komplikacje przy prosicie, miałam wiec cc w pełnej narkozie, kiedy dali mi dziecko nie mogłam zrozumieć,ze to jest to jest moje dziecko z brzucha, nie miałam siły wstawać do niej po cc żeby karmić i przewijać. Chciałam tylko spać i leżeć, bo bolało. W szpitalu płakałam 3 dni, jak mąż wychodził wieczorami do domu płacz, Bo musiałam się nią sama zajmować i zazdrościłam mu,ze może się wyspać w spokoju, a ja nie mogłam nawet bez bólu się podnieść do niej. Chciałam nawet,żeby jà tylko przynosili na karmienie, a ja mogłabym tylko skupić się na odpoczywaniu, ale nie mówiłam nikomu głośno o tym. W domu z pomocą męża i jak zszedł ból po cc skupiłam się na Poznaniu córki i teraz wiadomo miłość na maxa ❤️mam nadzieje,ze u Ciebie to również przejściowe i w domu poczujesz się lepiej. Głowa do góry!
 

Magda0909

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Sierpień 2019
Postów
1 387
Witajcie,
11.02 urodziłam swoje pierwsze dziecko. Poród zaczął się przedwcześnie, co może mieć znaczenie w tym, co czuję, bo wzięło mnie niejako z zaskoczenia, plus gdy trafiłam na porodówkę miałam już 6cm rozwarcia i poród trwał może 2h. Gdy położyli mi na chwilę dziecko na piersi nie napłynęła wielka fala miłości a szok i przerażenie. Potem nie miałam kontaktu z dzieckiem aż do rana. I dalej nie było tej fali... w międzyczasie okazało się, że dziecko ma zakażenie i musimy zostać dłużej w szpitalu, nadal tu jesteśmy 10 dobę. Uderzyło mnie, że raczej skupiałam się na tym, że nie zobaczę szybko męża i nie wyjdę ze szpitala po 3 dniach niż na tym, że moje dziecko jest chore i grozi mu niebezpieczeństwo. Teraz te uczucia są jeszcze silniejsze, sporo przepłakałam. Zajmuję się dzieckiem, ale jakby z automatu. Nie ma bliskości, uczucia ciepła, jakiegoś związku. Nie potrafię mówić do dziecka, chciałabym żeby tylko spało, bo nie wiem co z nią robić, gdy jest obudzona. Nie mam poczucia, ze to "moje", ze to ja ją stworzyłam. Ciąża była planowana, staraliśmy się 3 miesiące. Wyprawkę kompletowałam pół roku, nie ma nic przypadkowego. Była piękna sesja ciążowa, głaskałam z czułością brzuch. Nie mogłam się doczekać. A tu nagle... pustka. Boję się, że to nie minie po wyjściu ze szpitala, przeraża mnie i jest mi smutno jak widzę matki, które siedzą i wpatrują się w swoje dzieci. Pielęgniarki są dla mojego dziecka czulsze niż ja.
Proszę powiedzcie, czy jest ktoś w tym ze mną, albo juz z tym wygrał? Czy jest nadzieja, że poczuje, że to moje dziecko? Co robić?
Pierwsze 3 m życia mojej Zosi były najgorsze w moim życiu. Naprawdę. Świetnie Cie rozumiem. Ja wymiotowałam, drżałam, nie spałam, płakałam że nie kocham swojego dziecka i że chce uciec. To hormony i zderzenie z rzeczywistością. To trudny czas, pełen bólu, hustawek nastroju, strachu o dziecko, zmęczenia, rezygnacji z siebie itp. Z perspektywy czasu powiem Ci ze to mija. Mi pomógł psycholog i nie ma na co czekać. Umów się i to szybko. Wiele kobiet tak ma, nie jesteś zła mama ani zona. Daj sobie czas na emocje, miłość, spokój. Aaa i mów o swoich uczuciach ja chyba nie zwariowalam bo wszyscy w okół wiedzieli w jakim jesteś stanie j co czuje. Gdybym musiała jeszcze udawać szczęśliwa, wypoczęta itp to bym zwariowała. Przyjechała moja mama i mi pomogła odpocząć i zajęła się dzieckiem. Jak wyjechała po 2 tyg TK w sumie dopiero się załamałam bo bałam się zająć dzieckiem ale mój mąż by sam nie ogarnął dziecka i mnie :) psycholog i czas :)
 
Dołączył(a)
25 Sierpień 2020
Postów
9
Pierwsze 3 m życia mojej Zosi były najgorsze w moim życiu. Naprawdę. Świetnie Cie rozumiem. Ja wymiotowałam, drżałam, nie spałam, płakałam że nie kocham swojego dziecka i że chce uciec. To hormony i zderzenie z rzeczywistością. To trudny czas, pełen bólu, hustawek nastroju, strachu o dziecko, zmęczenia, rezygnacji z siebie itp. Z perspektywy czasu powiem Ci ze to mija. Mi pomógł psycholog i nie ma na co czekać. Umów się i to szybko. Wiele kobiet tak ma, nie jesteś zła mama ani zona. Daj sobie czas na emocje, miłość, spokój. Aaa i mów o swoich uczuciach ja chyba nie zwariowalam bo wszyscy w okół wiedzieli w jakim jesteś stanie j co czuje. Gdybym musiała jeszcze udawać szczęśliwa, wypoczęta itp to bym zwariowała. Przyjechała moja mama i mi pomogła odpocząć i zajęła się dzieckiem. Jak wyjechała po 2 tyg TK w sumie dopiero się załamałam bo bałam się zająć dzieckiem ale mój mąż by sam nie ogarnął dziecka i mnie :) psycholog i czas :)
Jak długo chodziłaś do psychologa? Mozesz powiedzieć jak wyglądały wizyty? Czy to nfz czy prywatnie?
 
Dołączył(a)
25 Sierpień 2020
Postów
9
U mnie wystapily komplikacje przy prosicie, miałam wiec cc w pełnej narkozie, kiedy dali mi dziecko nie mogłam zrozumieć,ze to jest to jest moje dziecko z brzucha, nie miałam siły wstawać do niej po cc żeby karmić i przewijać. Chciałam tylko spać i leżeć, bo bolało. W szpitalu płakałam 3 dni, jak mąż wychodził wieczorami do domu płacz, Bo musiałam się nią sama zajmować i zazdrościłam mu,ze może się wyspać w spokoju, a ja nie mogłam nawet bez bólu się podnieść do niej. Chciałam nawet,żeby jà tylko przynosili na karmienie, a ja mogłabym tylko skupić się na odpoczywaniu, ale nie mówiłam nikomu głośno o tym. W domu z pomocą męża i jak zszedł ból po cc skupiłam się na Poznaniu córki i teraz wiadomo miłość na maxa ❤️mam nadzieje,ze u Ciebie to również przejściowe i w domu poczujesz się lepiej. Głowa
U mnie wystapily komplikacje przy prosicie, miałam wiec cc w pełnej narkozie, kiedy dali mi dziecko nie mogłam zrozumieć,ze to jest to jest moje dziecko z brzucha, nie miałam siły wstawać do niej po cc żeby karmić i przewijać. Chciałam tylko spać i leżeć, bo bolało. W szpitalu płakałam 3 dni, jak mąż wychodził wieczorami do domu płacz, Bo musiałam się nią sama zajmować i zazdrościłam mu,ze może się wyspać w spokoju, a ja nie mogłam nawet bez bólu się podnieść do niej. Chciałam nawet,żeby jà tylko przynosili na karmienie, a ja mogłabym tylko skupić się na odpoczywaniu, ale nie mówiłam nikomu głośno o tym. W domu z pomocą męża i jak zszedł ból po cc skupiłam się na Poznaniu córki i teraz wiadomo miłość na maxa ❤️mam nadzieje,ze u Ciebie to również przejściowe i w domu poczujesz się lepiej. Głowa do góry!
 
Dołączył(a)
25 Sierpień 2020
Postów
9
Jutro prawdopodobnie wyjdziemy po 2 tygodniach do domu. Ja jestem wyczerpana i psychicznie i fizycznie. Przez cały ten czas skupiałam się głównie na tym jak bardzo tęsknię za mężem. W domu czekają mąż i moja mama, nie mogą się doczekać, sa tak podekscytowani. Cieszę się, że wreszcie ktoś dobrze zajmie się Małą, ze ktoś da jej więcej niż tylko nakarmienie i przewinięcie. Ze ktoś da jej miłość i bliskość. Ale z drugiej strony boję się jak to spotęguje moje uczucie beznadziejności. Zobaczę jak łatwo przychodzi im kochać to dziecko w zestawieniu z moją pustką 🙁 czuję się tak okropnie...
 

Magda0909

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Sierpień 2019
Postów
1 387
Jutro prawdopodobnie wyjdziemy po 2 tygodniach do domu. Ja jestem wyczerpana i psychicznie i fizycznie. Przez cały ten czas skupiałam się głównie na tym jak bardzo tęsknię za mężem. W domu czekają mąż i moja mama, nie mogą się doczekać, sa tak podekscytowani. Cieszę się, że wreszcie ktoś dobrze zajmie się Małą, ze ktoś da jej więcej niż tylko nakarmienie i przewinięcie. Ze ktoś da jej miłość i bliskość. Ale z drugiej strony boję się jak to spotęguje moje uczucie beznadziejności. Zobaczę jak łatwo przychodzi im kochać to dziecko w zestawieniu z moją pustką 🙁 czuję się tak okropnie...
Ty jesteś wyczerpana po porodzie, po ciąży, po pobycie w szpitalu w czasie pandemii który potrafi zrujnowac psychikę pmus połóg. Oni nie są tym obciążeni więc nie porównuj siebie do nich. Wykorzystaj ich potencjał a Ty odpocznij, odpręż się i relaksuj. Zmęczenie robi z człowieka potwora. Ty już swoje zrobiłaś, zadbaj o siebie. Mi wystarczyła jedna rozmowa godzinna. Myślę teraz nad taka pełna terapia ale to już zbieg wielu okoliczności. 3 mam kciuki żebyś wyszła :)
 

MatkaFrankowaPanikara

Matka Frankowa
Członek załogi
Dołączył(a)
1 Październik 2019
Postów
4 459
Miasto
Łódź
Jutro prawdopodobnie wyjdziemy po 2 tygodniach do domu. Ja jestem wyczerpana i psychicznie i fizycznie. Przez cały ten czas skupiałam się głównie na tym jak bardzo tęsknię za mężem. W domu czekają mąż i moja mama, nie mogą się doczekać, sa tak podekscytowani. Cieszę się, że wreszcie ktoś dobrze zajmie się Małą, ze ktoś da jej więcej niż tylko nakarmienie i przewinięcie. Ze ktoś da jej miłość i bliskość. Ale z drugiej strony boję się jak to spotęguje moje uczucie beznadziejności. Zobaczę jak łatwo przychodzi im kochać to dziecko w zestawieniu z moją pustką 🙁 czuję się tak okropnie...
Nigdy, przenigdy nie dopuszczaj do siebie myśli o tym, że jesteś beznadziejna. Zwyczajnie, bo to nie jest prawda! Zrobiłaś kupę roboty, włożyłaś olbrzymią siłę w życie, masz absolutne niezbywalne prawo do odpoczynku! Uwierz mi, że wsparcie w postaci kochającej rodziny to coś niezwykle ważnego, coś, czego każda z nas potrzebuje a czego często nie ma. Więc spójrz na to z odrobiną egoizmu, nie bój się tego, że ktoś Cię w czymś wyręczy. Zrób coś dla siebie, pozwól innym zrobić coś dla Was.
 
reklama

DarkAsterR

Fanka BB :)
Dołączył(a)
11 Maj 2018
Postów
3 728
Witajcie,
11.02 urodziłam swoje pierwsze dziecko. Poród zaczął się przedwcześnie, co może mieć znaczenie w tym, co czuję, bo wzięło mnie niejako z zaskoczenia, plus gdy trafiłam na porodówkę miałam już 6cm rozwarcia i poród trwał może 2h. Gdy położyli mi na chwilę dziecko na piersi nie napłynęła wielka fala miłości a szok i przerażenie. Potem nie miałam kontaktu z dzieckiem aż do rana. I dalej nie było tej fali... w międzyczasie okazało się, że dziecko ma zakażenie i musimy zostać dłużej w szpitalu, nadal tu jesteśmy 10 dobę. Uderzyło mnie, że raczej skupiałam się na tym, że nie zobaczę szybko męża i nie wyjdę ze szpitala po 3 dniach niż na tym, że moje dziecko jest chore i grozi mu niebezpieczeństwo. Teraz te uczucia są jeszcze silniejsze, sporo przepłakałam. Zajmuję się dzieckiem, ale jakby z automatu. Nie ma bliskości, uczucia ciepła, jakiegoś związku. Nie potrafię mówić do dziecka, chciałabym żeby tylko spało, bo nie wiem co z nią robić, gdy jest obudzona. Nie mam poczucia, ze to "moje", ze to ja ją stworzyłam. Ciąża była planowana, staraliśmy się 3 miesiące. Wyprawkę kompletowałam pół roku, nie ma nic przypadkowego. Była piękna sesja ciążowa, głaskałam z czułością brzuch. Nie mogłam się doczekać. A tu nagle... pustka. Boję się, że to nie minie po wyjściu ze szpitala, przeraża mnie i jest mi smutno jak widzę matki, które siedzą i wpatrują się w swoje dzieci. Pielęgniarki są dla mojego dziecka czulsze niż ja.
Proszę powiedzcie, czy jest ktoś w tym ze mną, albo juz z tym wygrał? Czy jest nadzieja, że poczuje, że to moje dziecko? Co robić?

Rodziłam przed pandemia a mimo wszystko zmagałam się z identycznymi odczuciami. Miałam planowane cc, dzieciątko wyczekane, wyprawka zaplanowana co do najmniejszego szczegółu, pokój urządzony tak, ze mucha nie siada. Miód malina.
Po cc dali mi mała a do mnie nic nie dotarło. Nie czułam jakichs wzniosłych uczuc. Nie szalałam. Byłam zmęczona i chciało mi się spać. Kangurowalam, owszem, ale z obowiązku. Na noc oddałam mała do położnych bo ja nie mogłam oczu otworzyć. Zmeczenie i stres dowalily mi do pieca i w połączeniu ze skutkami znieczulenia jedyne co chciałam to spać. Tak z dziesięć lat.
Przywiezlismy mała do domu, szybko bo u nas max 24 godziny się siedzi w szpitalu. Położyliśmy ja w łóżeczku, spojrzeliśmy na siebie i zgodnie spytaliśmy: co teraz? Żadne z nas nie miało pojęcia co dalej.
Pierwszy dzień w domu i nadal nie było wiekszych emocji. Dopiero drugiego dnia ta mała istotka się rozpłakała, jakos tak żałośnie. Ręce mi się same otworzyły, przytuliłam ja do siebie i to by było na tyle.
Zalala mnie taka fala emocji, ze aż się popłakałam. W tym momencie pokochalam ja nad życie, cała sobą. Watpliwosci zniknęły, problemy zniknęły, słabość zniknęła. Mogłam przenosić góry, nieba bym jej przychyliła. Przepadlam z kretesem.
Tak mi się to spodobało, ze stworzyłam sobie kolejnego maluszka.
W ciazy ani razu nie głaskałam brzucha, nie mówiłam do niego, nie puszczalam muzyki. Nie odczuwalam tego tak, jak po urodzeniu.
W drugiej ciazy tez tego nie robiłam mimo ze wtedy byłam już równo zakochana w swoich dzieciach.
Nie każdy reaguje na narodziny dziecka tak samo. Jedna kobieta będzie kochać od pierwszej sekundy, inna po dwóch dniach, a jeszcze trzecia po tygodniu. To normalne. To wzajemna relacja matki i dziecka która trzeba nawiązać. Jak każda inna.
 
Podobne tematy
Autor Tytuł Forum Odpowiedzi Data
Gagatka88 Baby Blues i depresja poporodowa - warto rozmawiać Ciąża, poród, połóg 71
M Baby blues? Noworodek 3
afiliacja POŁÓG, czyli jak dochodzą nasze ciała i psychika po porodzie, baby blues itd. Dzieci urodzone w kwietniu 2012 219
K Baby blues/depresja po porodowa Porady położnej 3
agissa Baby blues / depresja Archiwum mam listopadowych 101
Żmijka baby blues przed porodem...? Zwierzenia 3
mydreammyfuturebaby Baby!👶🏻👶🏻👶🏻👶🏻 Problemy hormonalne. Staramy się 12
M Pieluszki Ultra Baby Soft Potrzebuję porady 0
W Płyn do prania bobini baby Potrzebuję porady 3
N Rozdzierający płacz po Gastrotuss Baby? Zdrowie 4
KlaudiaO2828 Jaki wózek 2w1? Joie MYTRAX SIGNATURE FLEX, muuvo quick, valco baby snap 4 trend, musty nio Potrzebuję porady 5
Kama1989 Żłobek Be Baby Kraków Potrzebuję porady 5
M Baby shower - czy to dobry pomysł? Potrzebuję porady 6
Joannaa24 Wózek Dynamic Baby Scandi opinie Przyszłe mamy 1
martoosia04 The Baby Dust Method - czyli zaplanujmy płeć naszego dziecka Staramy się 51
E Wózek Baby Design Lupo Potrzebuję porady 1
Minimousedot High need baby czyli wyjatkowe i wymagajace Potrzebuję porady 300
magda991 Obejrzyj film „Wózek dziecięcy Baby Design Husky” w YouTube Dzieci urodzone w maju 2017 4
Heromina Baby bazar czyli kupno-sprzedaz-wymiana :) Dzieci urodzone w sierpniu 2016 20
szmatka FF baby Wcześniaki 0
G Zaglądamy do brzucha przyszłej mamy | Baby-shower.pl Dzieci urodzone we wrześniu 2016 6
Xenian Butelki MAM baby- wzdęcia Potrzebuję porady 0
J Co wybrac Baby Jogger City Mini Zip vs Joie Litetrax - prosze o opinie Plotki wózkowo - koleżeńskie 1
J jogurty baby dream Potrzebuję porady 2
C czy ktoś był na baby market ? Mamy z Irlandii 1
S sweet-baby-sklep Ogłoszenia- Białystok 0
A Targi Mother and Baby w Krakowie Ogłoszenia - Kraków 2
M Kupie wózek BABY JOGGER CITY MINI DOUBLE Mamusie bliźniat, trojaczków i... 1
sylvanas Baby Concierge, czyli co to takiego. Wrocław 0
Dali Baby Jogger mini 4-sposob na podnozek??? Plotki wózkowo - koleżeńskie 8
E Baby Teatr, czyli przedstawienia dla najmłodszych dzieci Ogłoszenia - Łódź 1
nimitii Baby shower Archiwum marzec 2013 14
Tygrysek1985 spacerówka BABY DESIGN SPRINT Plotki wózkowo - koleżeńskie 7
Aestima Baby ekoszafing w bydgoszczy! :) Bydgoszcz 7
livastrid shaken baby syndrome - zespol dziecka potrzasanego - apel prewencyjny Dzieci urodzone w styczniu 2012 5
malutk_a BLW czyli Baby-Led Weaning Dzieci urodzone w styczniu 2011 5
gossha87 BLW czyli baby-led-weaning Żywienie 187
AnCia93 Baby Merc Q7 3w1 Plotki wózkowo - koleżeńskie 2
M Uwaga na Baby English Academy na Klimczaka 8 (odradzam) Przedszkola 4
H Baby K - witamina K dla niemowlaków Zdrowie 76
Anja78 Baby Linki Zapiski archiwalne 19
S Pumex Baby Zdrowe dziecko 4
mikowata 'bejbi blues' - czyli co męczy mamusie Dzieci urodzone w marcu 2013 93
K Dziewczyny pomocy😱😱😱 Potrzebuję porady 13
aniaslu Kiedy skorzystać z pomocy psychiatry dziecięcego? Temat tygodnia 0
P Czy mogę być w ciąży???? Pomocy Ciąża, poród, połóg 9
I Beta hcg.. wczesna ciąża. Pomocy Potrzebuję porady 17
W Drgawki u dziecka 1,5 roku Niemowlaki 11
S Torbiel czynnościowa w 8 dniu cyklu :( pomocy... Potrzebuję porady 0
I Histeroskopia - pomocy! Potrzebuję porady 2

Podobne tematy

Do góry