reklama

baby blues przed porodem...?

Temat na forum 'Zwierzenia' rozpoczęty przez Żmijka, 15 Lipiec 2006.

  1. Żmijka

    Żmijka Październikowa Mama'06 Wdrożona(y)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Czy ktos moglby mi podpowiedziec czy ze mna jest cos nie tak...
    Jestem w 25 tc,dzidzia rozwija sie rewelacyjnie, choc gin straszy przedwczesnym porodem, bo przed ciaza bylam bardzo chuda (178cm wzrostu 50kg), teraz przytylam juz 11kg. Nie, nie jestem anorektyczka, normalnie jem i porzadnie sie odzywiam, apetyt zawsze mialam wiekszy niz niejeden mezczyzna..
    Ale ja nie o tym...chodzi o to,ze nie odczuwam jeszcze potrzeby "wicia gniazda", nie robie zakupow dla dzidzi, na razie staram sie zajac swoimi sprawami i zakonczyc je, zeby po porodzie calkowicie skupic sie na malenstwie. Oczywiscie "bawie sie" z Amelka, dotykam brzuszka, mowie do niej, opowiadam co jem i co robie itd., ale nie robie jeszcze tego calego cyrku z zakupami i urzadzaniem mieszkania...
    Ciesze sie, ze jestem w ciazy, choc troche mnie niepokoi czy sobie poradzimy z Tatuskiem tego malenstwa - on jest WIELKIM OPTYMISTA i twierdzi, ze wszystko bedzie dobrze. Oboje mamy po 27 lat, skonczone studia, swoje mieszkanie i stala, dobrze platna prace... no i psychicznie tez chyba juz dojrzelismy do rodzicielstwa.
    Czy ktoras z Was tez sie tak czuje lub czula przed porodem?
    Nie chodzi o to, ze jestem obojetna na dzidzie, ale nie rozumiem po co robic tyle cyrku i szumu wokol zakupow i urzadzania chalupy... tak na marginesie to nigdy nie lubilam i nie lubie chodzic po sklepach (w przeciwienstwie do mojego partnera), meczy mnie to i nudzi...
    Pozdrawiam wszystkich Rodzicow.
     
  2. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Jak na mój gust, to wszystko z Tobą w porządku. Jak piszesz, chcesz mieć dziecko, masz z nim już kontakt, akceptujesz to, że jesteś w ciąży.... czego chcieć więcej.... mądrze robisz, że starasz się teraz pozałatwiać wszystkie sprawy, bo potem nie będzie na to czasu... nie wydaje mi się, żeby coś było nie tak. A to, że nie masz ochoty biegać po sklepach, to jeszcze nie przestępstwo. Oczywiście prędzej czy później trzeba będzie to zrobić. Lepiej nie czekać na ostatnią chwilę. Jeśli masz partnera, który lubi zakupy ( rzadki okaz :laugh:) to wykorzystaj to - możesz zrobić listę i jego wysłac po potrzebne rzeczy. A wogóle tatuś-optymista to skarb, napewno masz w nim oparcie i pomoc. No i ma trochę racji, że jest optymistą. Uwierz mi, że kiedy urodzi się dziecko jakoś się nagle okazuje, że daje się radę.... u nas finansowo też było kiepsko i też bałam się, co będzie po urodzeniu Filipa... ale jakoś żyjemy, wcale nie narzekam, choć luksusów nie ma.
    I nie masz co robić sobie wyrzutów, że zakupy i urządzanie chałupy Cię nie rajcują. Poprostu widać Ty skupiasz się bardziej na czymś innym, ale to nie jest wcale przestępstwo. Głowa do góry, wszystko jest w porządku.

    pozdrawiam
    nikita
     
  3. reklama
  4. Żmijka

    Żmijka Październikowa Mama'06 Wdrożona(y)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Dzieki nikita33
    Wiem,ze mam w domu SKARB - mojego ukochanego mezczyzne...i faktycznie chyba wyslego na zakupy (tylko problem polega na tym ze mozemy przez to zbankrutowac, bo On jest w dzidzi juz zakochany i swiata poza nia nie widzi, czasami dostrzega mnie...)
    Pozdrawiam.
     
  5. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    To mu jeszcze napisz dokładnie co i za ile albo wyznacz nieprzekraczalne granice finansowe ;D. No widzisz, jak masz dobrze, jeden skarb w brzuszku, drugi obok Ciebie.... wszystko jest jak najbardziej o.k.

    pozdrawiam
    nikita
     

Poleć forum