reklama

Biorezonas Czestochowa-ostrzeżenie

Temat na forum 'Mały alergik' rozpoczęty przez squomage, 29 Lipiec 2009.

  1. squomage

    squomage Fanka BB :)

    Witam
    Chiałabym ostrzec rodzicow przed biorezonansem w Czetochowie na Piotrkowskiej.Robilam tam testy dziecku na pasozyty tak dla sprawdzenia.Pani bardzo straszy to po pierwsze.Nawyszukiwala nam najrozniejszych osobnikow od tasiemcow poczynajac a na owsikach skonczywszy.Wyszlo z tego ze dziecko ma ich tyle co piasku na pustyni.Mialam popodkreslane tasiemce,przywry,lamblie,owsiki i wiele innych.Nie robilam tam odrobaczania ani odtoksyczniania tylko sam test choc pani straszac mnie probowala mnie do tego usilnie przekonac przez prawie 1,5 godziny.Do kazdego pasozyta pani pokazywala mi opis z przekladna nazwa z lacinskiej na polska i co robi w organizmie.Zanioslam ten test do pani dr. ktora w Warszawie leczy dzieci z pasozytami i co sie okazalo.To jeden wielki kant.Nazwy ktore mialy byc pasozytami okazaly sie pozytecznymi bakteriami ktore musza byc w organizmie.a dzieciak jest czysty.
    Moja opinia .Pani z biorezonansu bazuje na strachu biednych ludzi i od razu namawia na odrobaczanie u nich i odtoksycznianie robiac na tym niezly interes-naciagaczka.
    Uwazajcie na nieuczciwych.Pozdrawiam.
    Ps.watek bede podbijac co jakis czas w ramach ostrzezenia.
     
  2. Ola K.

    Ola K. Majowe mamy'08

    Ja sama kiedyś próbowałam odczulać się biorezonansem, akurat w innym gabinecie, ale nie szkodzi. Oczywiście w czasie testów wyszło mi chyba z 80 alergenów. Jestem święcie przekonana, że "uczulenie" wychodziło wtedy, kiedy pani mocniej przyciskała czujnik do mojego palca, bo czułam różnicę.
    Mimo tego postanowiłam spróbować tej "rewelacyjnej" metody, z której jak to pani w gabinecie mówiła, lekarze się śmieją, ponieważ nie chcą, żeby im ktoś, kto leczy skutecznie odbierał pracę. Jeździłam tam przez wiele tygodni, wydając grubą kasę na "leczenie", i cały czas "sprawdzano" czy odczuliłam się na te alergeny, które były przedmiotem poprzedniego zabiegu, no i oczywiście podobno byłam odczulona. Wydałam tam chyba z tysiąc złotych, proszę o oklaski za głupotę ;-)

    Oczywiście nie stwierdziłam, by moja rzeczywista alergia została wyleczona (mimo zapewnień osoby wykonującej zabiegi). Testy skórne wykonane u alergologa potwierdziły, że po pierwsze nadal jestem uczulona na to, na co byłam, a po drugie (oczywiście nie robiłam testów na wszystkie alergeny, na które rzekomo jestem uczulona, ale na część zrobiłam) potwierdziły tylko uczulenie na dwa alergeny... No i lekarz też powiedział, że ten biorezonans to ściema, a jeżeli rodzice twierdzą, że wyleczyli tą metodą dziecko z alergii, to jest to przypadek, ponieważ dziecko prawdopodobnie wyrosło z alergii.

    Ale wiem, że wiele osób wierzy w biorezonans - no cóż, jak dla mnie, każdy ma prawo sam decydować, jak wydaje (marnotrawi?) swoje pieniądze ;-);-)
     
  3. reklama
  4. squomage

    squomage Fanka BB :)

    Olu zebys wiedziala.
    Z moich doswiadczen wynika ze alergia to nic innego jak rozregulowane narzady spowodowane to jest zywnoscia oraz duzo dokladaja tez emocje.Mialam syna alergika i moj maz tez mial wziewna.Po 3 tablety podczas pylenia na dobe bral a i tak nie skutkowala w 100%.W tym roku po 2 latach z mniejszym badz wiekszym zaangarzowaniem na pp alergi nie mial a w zeszlym roku mial bardzo niewiele.
    Ale biorezonans moze on i dziala ale do tego trzeba i o brzuchola zadbac bo co z tego ze sie czlowiek odczula jak sobie moze szkodzic jedzonkiem.
    A jak sie juz o brzucha zadba to nie trza zadnych biorezonansow robic.
     
  5. maarta100

    maarta100 Szczęśliwa mamusia

    Wierzy, wierzy. Znam wiele osób co ta metoda sie wyleczyło.
    U mojego synka wyszła alergia pokarmowa na krowie mleko (miał ją od urodzenia) i na kurz. Dziecko od pewnego czasu bez przerwy kaszlało, co chwile choroba powracała az Pani doktor skierowała nas do alergologa.
    Zmieniłam alergologa na innego, co leczy homeopatią. Terapia jak narazie trwa miesiąc i powiem, ze efekty sa, najbardziej interesuje mnie jak bedzie po odstawieniu leków.
    Wolę dziecko leczyc ta metoda, po pierwsze to na pewno biorezonans nie zaszkodzi a niestety powszechne leki stosowane na alergię (zyrtec, clemastinium) wcale nie leczą alergii.
    W kazdym razie zobaczymy jak dalej bedzie wyglądało leczenie.
     
  6. Ola K.

    Ola K. Majowe mamy'08

    Marto, super, że widzicie poprawę. Powodzenia!

    Ja tylko chciałam przekazać, że u mnie po pierwsze wyniki testów biorezonansem a testów skórnych kompletnie się nie pokrywają, poprawy zero, kasy wydanej bardzo dużo i tyle. Krótko mówiąc, byłam oszukiwana i naciągana. Może źle trafiłam, nie wiem, ale na pewno nie będę już więcej próbować. Może to tak jak pójście do jednego bioterapeuty (nie pomoże) a pójście do innego (pomoże). Warto jednak mieć świadomość, że trzeba uważać i ostrożnie przyglądać się osobom, które chcą (lub twierdzą, że chcą) nam pomóc.

    Niebawem zaczynam odczulanie, prawdopodobnie szczepionką Novohelissen.
     
  7. maarta100

    maarta100 Szczęśliwa mamusia

    Wiem, że chciałaś ostrzec, niestety lekarzy naciągaczy wielu jest:-(
    Moja ciotka- lekarka nazywa ta alergolog co do niej chodzimy - znachorką;-)No ale mnie, ja narazie, przekonuje ta metoda leczenia.
    Dodam, ze wcale tak nabiału nie unikamy i w sterylności nie zyjemy, kurz jest. Alergolog mówiła, zeby uważać, bo ja stwozymy sterylny dom to dziecko wyjśc z niego później nie będzie mogło.
    Kolejną wizyte mamy pod koniec października, zdam relację:tak:
     
  8. squomage

    squomage Fanka BB :)

    Homeopatia jest skuteczna ale niestety doswiadczylam i jesli w dieie jest cos nie tak to i homeopatia nie pomoze.W walce o zdrowie syna przeszlam przez wielu lekarzy...na prozno...kazdy cos poprawil i cos zepsul..wlasciwie to wiecej zepsol niz naprawil...no cuz tak ich leczyc nauczyciele nauczyli...
    Teraz sama lecze i mam bardzo dobre wyniki...szkole przeszlam...doswiadczam , ucze sie sama roznych metod....znam moje dziecko najlepiej i obserwuje caly czas...jak gdzies sie potchne prosze gore o pomoc...oni zawsze sa ze mna i jakos rozwiazanie podsylaja...a to przez jakiegos czlowieka ktory mimochodem powie jakies zdanie ktore mnie nakieruje lub jakas ksiazka kurs...zbieg okolicznosci jak i cala moja przygoda zyciowa...
    Jest dobrze wyleczylam sama alergie , astme , dzieciak zdrowy nie choruje (a bylo tak ze miesiac w szpitalu lezalam) , wyleczylam gronkowca sama , o katarach czy tez kaszlach powodowanych pylkami czy tez zwierzetami dawno zapomnialam...
    Z takich metod niekonwencjonalnych dobre sa tez kulki jakies ... bynajmniej bardzo chwala ale ja dietka mam dzieciaka wyleczonego wiec nie probowalam.
    Oki zmykam i zycze samych trafnych diagnoz i szczerych lekarzy.
     

Poleć forum