reklama

bunt roczniaka

Temat na forum 'Porady - rozwój i zdrowie dzieci' rozpoczęty przez passingby, 14 Listopad 2010.

  1. passingby

    passingby Fanka BB :)

    Prosze o podanie tytułów jakis dobrych pozycji ksiazkowych dotyczących buntu roczniaka/dwulatka.

    Nasza córka ma obecnie roczek,jednak od jakiegos czasu przejawia symptomy buntu:

    - zlosci sie kiedy nie jest skuteczna i probuje na nas wymuszac krzykiem i placzem pomoc
    - "wyprowadza nas" lapiac za reke, koniecznie musimy isc tam gdzie ona chce, chociaz chodzi bardzo stabilnie nie chce chodzic sama
    - bije nas (ciagnie za wlosy) jak sie zezlosci a zlosci sie bardzo szybko np na przewijaku, zadne zakazy nie dzialaja. Czasami sie boje ze zrobie jej krzywde na sile odczepiajac jej rece od mojej czupryny
    - wymusza wymusza i jeszcze raz wymusza
    - krzyczy, rzuca sie na podloge
    - bije zwierzeta, chodzac probuje na nie stanac (np na ogon) zakazy nie dzialaja
    - jest bardzo niecierpliwa

    Oprocz tego to slodkie radosne dziecko, ktore ma nieograniczona potrzebe poznawania nowego. Nie boi sie nowych miejsc ani nowych ludzi, troche mówi, potrafi ladnie glaskac i przytulac etc.Mam wrazenie ze ona ne potrafi wyrazac (kanalizowac) negatywnych emocji (zlosci, zalu, frustracji, zmeczenia) stad agresja. Oczywiscie probuje rowniez nas sprawdzic i konieczne sa do omowienia i postawienia jasne granice.

    Chce sie dowiedziac jakrozmawiac z tak malenkim dzieckiem? Czy juz kupowac oslawione "karne krzeselko"? Czy moze wystarczy zacisnac zeby i przeczekać?
     
  2. reklama
  3. Karolina Isio-Kurpińska

    Karolina Isio-Kurpińska Expert J&J. Porady

    Zacznę od pytania o literaturę. Nie polecę książek konkretnie odnoszących się do buntu roczniaka/dwulatka, ale do kontaktów z dziećmi w ogóle - polecam mianowicie książki pań Faber i Mazlish - "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" oraz "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci". Książek w serii jest więcej, następne odnoszą się do rodzeństwa i dzieci starszych, ale wszystkie opierają się na tej samej zasadzie: traktowania dziecka podmiotowo, a nie przedmiotowo. Polecam serdecznie, przydadzą się, a choć proponowane przez nie sposoby odnoszenia się do dzieci początkowo brzmią sztucznie, po jakimś czasie wchodzą w krew - i naprawdę działają!
    Jeśli chodzi o konkretny problem buntu - jest to kolejny i nieodzowny "kamień milowy" w rozwoju dziecka - w przypadku Pani córeczki wystąpił po prostu wcześniej. Maluch zaczyna badać granice tego, co mu wolno, odkrywa umiejętność wpływania na innych i zaczna ją wykorzystywać. Wbrew pozorom jednak nadmierne ustępowanie mu wcale nie przynosi dziecku satysfakcji - tylko wyraźne, konsekwentne i jasno określone granice dają mu poczucie bezpieczeństwa.
    Jaki jest więc sposób na zbuntowanego malucha? Spokój, stanowczość i konsekwencja, plus mnóstwo ciepła i miłości. Mówimy jasno i wyraźnie: nie zgadzam się na krzywdzenie innych. Rozumiem, że się złościsz - ale jeśli chcesz to okazać, podrzyj kartkę albo uderz pięścią w łóżko, a nie ciągnij kotka za ogon. Można zaproponować małej alternatywne, społecznie akceptowalne sposoby wyrażania złości i frustracji, można je jej pokazać - natomiast przeciwko agresji fizycznej protestować stanowczo, ale też spokojnie. Istnieje na przykład sposób zwany "karką złości" - jest to kawałek papieru przyczepiony na ścianie, który w chwilach złości można zerwać, pognieść/podrzeć/podeptać. Można również rysować złość. Umiejętność wyrzucania z siebie negatywnych emocji jest niezwykle ważna, trzeba tylko podpowiedzieć jej, jak to zrobić nie robiąc innym krzywdy.
    A poza tym - rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Nazywać uczucia córeczki (widzę, ze jesteś bardzo smutna/ widzę, że jest Ci przykro, że zabawa się kończy/ złości Cię, że nie wychodzi Ci ta budowla), mówić o swoich. Stanowczo "przeczekiwanie" nie ma sensu - warto działać. Im wcześniej się zacznie, tym lepsze powinno to przynieść efekty.
    Życzę powodzenia - i naprawdę polecam książki!
     

Poleć forum