Mi udało się pierwszy raz zajść w pierwszym miesiącu starań... dużo czytałam w necie i wyciągnęłam kilka ważnych wniosków... 3 miesiące przed zaczęłam brać regularnie kwas foliowy zero kawy przerzucić am się na inke... zero alkoholu zarówno z mojej strony jak i męża... w tym przypadku może było jedno piwo na miesiąc... dwa tygodnie przed planowana owocują zero przytulania żeby plemniki buzowaly nie były zmęczone czy osłabione i z szaleństwa szybko do komórki dolecialy... mało stresu dużo spokoju i przede wszystkim zero na stawiania się ze zajde czy musze zajść w tym miesiącu nie było żadnego napięcia... do tego stopnia ze 4 dni po planowanej miesiączce dopiero zorientowałam się ze jej nie ma ani żadnych objawów świadczących ze miałaby się pojawić a do tego mdłości... może którejś z Was te rady się przydadzą... mam nadzieje i życzę Wszystkim Wam dużo sukcesów w tym temacie...