zjola
Do 4 razy sztuka...?
Lady MK - z tego co pamiętam, to u Ciebie był 8 tydzień z hakiem. Ja miałam ten sam obraz na usg, co Ty i lekarz kazał mi jeszcze poczekać tydzień. W międzyczasie robiłam jeszcze betę. zawsze może wchodzić w grę opóźnione jajeczkowanie. W 9 tygodniu dalej nie było zmian. Odstawiłam w międzyczasie Luteinę. Nic mnie nie ruszyło. Konieczny był zabieg. Zrobili go dopiero w 10 tygodniu, bo wcześniej nie mogłam ze względów zawodowych. Powiedzieli, że nic się nie stanie. Rzeczywiście wszystko jest ok. Myślę, że jak by co, to możesz jechać i po powrocie zdecydować co dalej, no chyba, że samo się wszystko rozstrzygnie.
Przytulam
Przytulam
ja sie tam na homeopatii nie znam, ale czesto sięgam po granulki i mi pomagają, te na pęcherz to rewelacja była, filipkowi na ząbkowanie podwałam i też pomagały....
ale ja nie mam przyjaciól więc ich nie strace
Chce mi się wyć, krzyczeć, gryźć i sama nie wiem, co jeszcze... Płakać to już chyba nie mam siły... Oczywiście cały czas siedzi mi w głowie tylko jedno: DLACZEGO??? Dlaczego to znowu mnie się przytrafia do jasnej cholery??? Przecież są objawy, tempka nie spada, nie mam żadnych plamień...niestety beta bardzo wolno, zbyt wolno przyrasta, progesteron spadł dramatycznie po trzech tygodniach...a w pęcherzyku ciążowym, który ma 22,5mm...zionie pustką...