AS gratulacje dla syna kłaczkowego też. Moja przyszła szwagierka maturzystka troche podłamana jutro ma do nas wpaść to się ja pocieszy. Ale sama przysnała że z tej matmy to bardziej liczyła na szczeście niz na swoje umiejętności.
babianko widze na dobre wracasz do życia i bardzo mnie to cieszy a jeszcze bardziej twojego najmniejszego kibica tam u góry

trzymam &&
igusia no masz racje dojrzała i mądra decyzja, jak tylko wszystko się ustabilizuje zatrzęsiecie ziemią, ja miałam taka "niewiadomą" sytuację przy pierwszej ciąży, tyle że nie była ona planowana. Mi kończyła się umowa a kiedyś było inaczej niz teraz jeśli chodzi o ciężarne kobitki dopiero po 3 m-cu kobitka była pod "ochroną" - ja wylądowałam na ginekologicznym w 6tc. I nawet nie było tego co teraz kończy się umowa jesteś w ciąży to ci ja przedłużaja do czasu rozwiązania. Tak to jakoś było. Mój wtedy tez był na dniach próbnych w nowej pracy. Wszystko tak sie nakłębiło ... dzieciaczki stracilismy tydzień później. W pełni cię kochana rozumiem i mam nadzieje ze jak najszybciej problemy zdrowotne i finansowe zostana rozwiązane. Odzywaj się od czasu do czasu i napisaj co tam u ciebie słychać. Jak nie masz na to siły to chociaż od czasu do czasu sie przywitaj cobyśmy wiedziały że jesteś
kłaczek nie wiem czy dobrze zrozumiałam cegła z ogrodu chińczyków, ale ci trzej to oni czy inni jacyś. Całe szczęście że twojemu Rajkowi nic nie zrobili. Masakra ta wadza uliczka i sąsiedztwo.
no i doczytałam ze angole nie chińczyki i to obcy jeszcze jacyś no to szczęście w nieszczęściu ze Rajmund zdążył wejść do domu zanim im sie całkiem agro włączyło, może go jakośz aczepiali słownie a że on nie słyszał to ich rozwścieczył, ale jakby nie ta muza w uszach a nie bede pisać dobrze ze rajek cały i jeszcze ra bardzo ale to bardzo współczuję tej okolicy
poroniona no to miałaś akcje - szczęście że odkryłaś intruza tak wcześnie kajś ty łaziła że kleszcz sie przyczepił
Jujka nie wiem czy o takie usg ci chodzi co ma mój gin ale u mojego "idzie włączyć opcję" serducho i krewka w innym kolorze, jakie jeszcze ma możliwosci nie wiem bo nie doczekałam, ale kiedyś doczekam
a-gala brzuszek brzuszkowi nie równy a dzieciaczek każdej na początku taki sam więc nie przejmuj sie na zapas przecież wszystko jest ok
na hemoglobinke buraczki dużo buraczków są nawet soki z buraków, botwinka, barszczyk ugotowany na prawdziwych buraczkach jest dużo buraczkowych możliwości, podobno dobra jest tez sałatka z podgotowanych buraczków i serka feta porojone w kosteczkę ale nigdy tego nie robiłam i nigdy niejadłam, ale podobno
magnusik ale ci suwaczek śmiga
zjola co do tych kiboli masz rację, my z M raczej nie przepadamy za wszelakimi sportami "oglądanymi" raczej tylko przy większych wydarzeniach obejrzymi jesteśmy za "naszymi" ale żeby jakoś cos specjalnie to nie. Nie musze np walczyc z M o pilota jak Małysz skacze, czy Kubica jedzie, czy jest tam jakis mecz, albo siatkarki grają, albo Pudzian dostaje wpieprz

Mój za to np lubi sobie pimkać na gitarze czasem nawet do rana, lub oglądać film i grać. Rozsypać ołówki na stole i rysować. taka tam artystyczna dusza.
Kurak wyszedł wyśmienity mieliśmy na dwa razy, wczoraj poza ziemniakami można powiedzieć miałam objad z głowy
Pogoda mnie też już dobija w zeszłym tygodniu mieliśmy nadzieje na wielgachne grillowanie, ale wygląda na to ze nici z tego.
Facet od łóżka dzwonił dzis że przywiozą jutro ... no tak jak mówiłam. No ale w sumie przynajmniej mielismy czas żeby odmalować pokój i takie tam, zrobiłam przy okazji pożądki jak na "kolędę"
nic zmykam wymyslić sobie jakąś robotę, zajrzee do was w ramach odpoczynku
a cos mi sie jeszcze przypomiało o maturach ja dostałam z polskiego (5 stara matura "pisać umiem" ale błędy robie ogromniaste jórz potrafie napisać zamiast już) napewno zauważyłyście nieraz moje bykole nic na to nie poradzę niestety staram się poprawiać bo jak czytam swojego posta to czasem coś zauważę, ale pewnie nie wszystko. Moja matura to był koszmar polowanie na zastępcze słowa jak nie byłam czegoś pewna siedziałam prawie do końca z wielką nadzieja ze wyłapałam wszystkie, potem trzesłam portkami że pewno cos przeoczyłam, ale jednak nie!

Jestem strasznie dumna nie z tej mojej oceny jako całokształtu ale właśnie z tego polowania i kombinowania ze słowami. Znam zasady ortografii itp ale zawsze mi się przestawia, czasami aż tak bardzo że sie nie mogę nadziwić, jak we władcach móch
