kłaczek
Fanka BB :)
Zjola, no ja mysle ze nie, ale za to jak fajnie to brzmi?
Gdyby sie bal, to pewnie by sie gwaltownie rzucal, a nie tak spokojnie sobie pukal.
Wczoraj padlam, moje kochanie wrocilo z warsztatu, wlazlo na gore, zobaczylo ze spie, spytalo czy mi cos nie przyniesc, czy koty nakarmic, kuwetki sam ogarnal... No, moj Misiek kochany...
Gdyby sie bal, to pewnie by sie gwaltownie rzucal, a nie tak spokojnie sobie pukal. Wczoraj padlam, moje kochanie wrocilo z warsztatu, wlazlo na gore, zobaczylo ze spie, spytalo czy mi cos nie przyniesc, czy koty nakarmic, kuwetki sam ogarnal... No, moj Misiek kochany...


u mnie niedawno minęło cztery miesiące od utraty mojego Wojtusia... W tym miesiącu miał przyjść na świat, niestety Bóg postanowił inaczej...Tak bardzo mi go brak, codziennie o nim myślę, codziennie chodzimy z mężem na cmentarz i codziennie myslę o potrzebie posiadania dziecka. Za nami już trzeci cykl starań...i za każdym razem ta nadzieja ze może tym razem...a tymczasem znowu nic...dziś znów przyszła znienawidzona @ i dziś znowu mam większego doła niż zazwyczaj...jakie to wszystko niesprawiedliwe...takie trudne, dobrze ze mam przy sobie chociaz męża który jest moja największa miłością i podporą