emka01- dobrze, że czujesz sie ciut lepiej, ale nie myśl kochana, że tak zostanie, mi minęło 7 miesięcy do śmierci Florka, a wciąż zdarza mi się straszliwie wyć w poduchę. Są dni, ze jest ok, ze czas leci, jestem pełna nadzieji, wiary, spokoju, a inne dni, że biegam jak kłebek nerwów i zamartwiam się - jak teraz, bo mam niedługo wizytę u gina i już sie martwię na zapas co powie - a to niestety nie działa dobrze.
Ty masz świeżą ranę i ból w sobie, czas nie zagoi tej rany, będzie powodował tylko, że będziesz bez łez wypowiadać imię dzieci, że zaczniesz się uśmiechać, śmiać z głupot, myśleć o manicure, pedicure i innych babskich głupotach, Ale serce zawsze będzie poszarpane.
Kazda z nas rozumie ten ból. Trzymaj sie dzielnie, nie napisze że napewno będzie dobrze, nauczyłam się nie wierzyć w te złudne zapewnienia, napisze Ci tylko, że musisz być silna, mieć nadzieję i wierzyć, i że masz nas, które cię rozumiemy!!
Basiasz- rzeczywiscie nie lada konował, nie powinien tego lekcewarzyć, zresztą w przypadku kobiet po przejciach ogólnie widzę wiele zaniedbań wśród lekarzy. Biorą wszystko na porządek dzienny.
Trzeba było mu powiedzieć, ze jak bolał cię ząb to wyrwałaś - co to jest diagnoza na wszystko? masakra, nie wolno bagatelizować bólu, szczególnie w przypadku takim jak Twój.
Idż do swojej gin jak wróci z urlopu, bo temu leniowi nie ma co wierzyć.
As - dobrze, że wsio gra
Ponawiam moje pytanko, ma któraś z Was syndrom jajników policystycznych?