• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

iza36 wszystkie sie boimy, to naturalne po tym co przeszlysmy. Pytanie tylko, czy pozwolimy zeby strach pozbawil nas radosci z zycia? czas plynie i z kazdym dniem jestesmy starsze... poza tym kolejna ciaza nie musi sie tak samo zakonczyc. Staraj sie myslec pozytywnie, to bardzo pomaga ;-) na starosc bedziemy mialy dosc czasu na uzalania sie nad naszym losem;-).
Wiesz ja kiedys nawet nie moglam czytac podobnych historii, przygnebialy mnie same suwaczki z odejsciem Aniolka, gdy zamordowali syna znajomej z pracy... ja swojego(wtedy 12lat) za raczke prowadzalam wszedzie i na dwor zabronilam wychodzic... z czasem uswiadomilam sobie swoja paranoje i przestalam, no a potem moj nieszczesny porod...skoro mnie to nie zabilo, to musze byc o wiele silniejsza psychicznie niz mi sie wydaje. I Ty tez masz ta sile w sobie, tylko musisz ja odnalezc. Zaloze sie, ze jak przestaniesz myslec negatywnie sama sie pojawi :-)
Myslenie ze Twoj synus teraz mialby...robilby... i tak dalej, wykonczy Cie psychicznie :-(
Stalo sie, to co sie stalo. Czasu nie mozemy cofnac, a zyc mamy dla kogo (w koncu mamy wyjatkowych facetow, ktorzy nas wspieraja) no i mamy nadzieje, ze nastepnym razem sie uda :-) no bo przeciez, nie moze byc wiecznie tylko zle :-) Glowa do gory i trzymam kciuki za pozytywne myslenie i starania oczywiscie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Myszka Bardzo dziękuję za te słowa. Narazie jeszcze nie umiem myśleć pozytywnie, ale zaraz po poronieniu wogóle wykluczyłam następną ciążę z powodu właśnie strachu o to następne dziecko...teraz już myślę inaczej tylko potrzebuję jeszcze trochę czasu. Wiem, że wszystko jest możliwe i wiem, że kiedyś ten zły los napewno się odwróci i jeszcze będziemy szczęśliwe. Bardzo chciałabym zostać mamą chociaż w moim przypadku będzie to bardzo trudne ( 5 lat starań o naszego synusia ), ale jesteśmy w trakcie procedury adopcyjnej, więc mam nadzieję że przynajmniej w tej kwestii nie będzie większych problemów. Ale o naszego biologicznego dzidziusia też będziemy walczyć.Zrobimy wszystko co możliwe, żebym zaszła w ciążę. A mój mąż bardzo mnie wspiera i myślę, że między innymi dzęki niemu potrafię teraz inaczej patrzeć na naszą stratę. Niestety czasu nie cofnę. Oddałabymn wszystko co mam, gdyby można było uratować naszego kochanego Aniołka - pewno tak jak każda z nas na tym forum
 
bede trzymac kciuki za adopcje :-) kto wie, moze dzidzia dostanie rodzenstwo w najmniej oczekiwanym momencie ;-) oby :-) zycze Wam tego z calego serca



Gatto kochanie zbieram sie do pisania ksiazki o moich pierwszych latach tutaj :-D to trenuje ;-)a tak powaznie, to wszystkie mialysmy i czasem miewamy podobne mysli... moja Sara teraz mialaby nie dlugo miesiac z terminowego porodu i 4 miesiace, gdyby porod odbyl sie normalnie...a nie w gaciach
 
Ostatnia edycja:
witam.kurde wy tutaj to jak juz zaczniecie pisac to hurtem:tak: czytam,czytam i konca nie widac;-) anulka16 nio wlasnie wczoraj siedzialam na allegro i szukałam ciuszkow i na te getry tez sie natknelam.chce jakies takie w innym kolorze,bo czarne juz mam.jakies chabrowe moze albo sliwka???? co do organizacji wesela to jestem załamana...znalazłam fajna sale w stylu goralskim,ale 170zł od talerzyka:szok::szok: na 30 osób to niech mnie cmokną w pompkę...i w dodatq pani powiedziala,ze im w sezonie sie nie oplaca robic takiego przyjecia to moze w piatek:wściekła/y: jasne wezme slub w sobote i bede tydzien z weselem czekac,albo najpierw wesele,a potem na kacu na ślub:-D:eek: ludzie to maja fantazje nie ma co.aniołkowa mamo GRATULUJE!!! co do strachu to ja nadal sie boje i zreszta zaraz przeczytasz czemu...:no: martusia witaj.zapalam światełko(*).zostan w kupie raźniej:tak: co bedziesz nas tylko podczytywac.odzywac sie trzeba:tak: to sie rowniez tyczy do innych dziewczyn,ktore tez mysla,ze sie nie beda wcinac;-) gatto a ty kochana to kurde roztaczasz wokoł siebie mam takie wrazenie wielka łune szczescia i pozytywnej energii:-) jakos tak wyczuwam to po twoich postach...:tak: izw zastanawiałam sie co z toba,no,ale juz sie odezwałas wiec wiem wszystko. trzymam && za wizyte w poradni...

a ja dzis przezyłam nad ranem chwile grozy...:no::-( wstałam do wc na siku,załatwiłam sie,połozyłam i nagle złapał mnie taki tępy ból jak na okres...boze jak ja sie wystraszyłam...pobiegłam do łazienki zobaczyc czy nie ma krwi nie było,wziełam nospe i sie polozyłam...trzymało mnie tak ze 20 minut,nie bolało,skurczy nie było,ale ten bol byl taki tepy taki jakbym miala zaraz dostac@...mam dzis wizyte u gina akurat to mu powiem wszystko...ehh i co??? 5 miesiac a strachu tyle co na poczatq...
 
Karola - trzymaj się i &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za wizytę.I

IZW - u mnie też bez zmian, ale walczymy. Jeżeli teraz ani w maju nie wyjdzie naturalnie, to podchodzimy do inseminacji. Wszystko już obgadane z ginem. Trzymam za ciebie kciuki i mocno śiciskam.
Na Amelkę poszedł 1% z 4-ech Pit-ów :) Strasznie jej kibicuję, bo sama mam od urodzenie problemy z nogami, chociaż mój problem, to żaden problem w porównaniu.
 
Ostatnia edycja:
hej dziewczyny:) ajjj ale wczoraj byłam zalatana nawet nie zdążyłam do was zajrzeć.Sprzątanie,zakupy i składanie komody.
Pozdrawiam nowe aniołkowe mamy trzymajcie sie zapalam swiatelko dla waszych aniolkow
[*] ,nie krepujecie sie pisac tez tak mialam na poczatku ze tylko czytalam a balam sie napisac,ale dziewczyny sa naprawde wspaniale i wyrozumiale.Mozecie o wszystkim pisac co boli trapi czy niepokoi.


kobietka22 to kochana mialas wesole swieta:-)mowisz mlody gin to fajnie moze jest bardziej wyrozumialy.Nie bedzie bral kobiet za panikary jak czuja ze cos nie tak i przychodza.
aniulka super dresik jak suniesz zamek i wystawisz dekoldzik to faceci zwariuja:-D
aniolkowamamo Gratulacje nawet nie wiesz jak sie ciesze super wiesci nam przynosisz,bedzie dobrze.Pozytywne myslenie daje pozytywne rezultaty.
zjola moze za bardzo myslisz ,psychika moze blokowac wiem sama po sobie.trzymam kciuki&&&&&&& musi sie udac.

a co do moich staran to bez zmian czekam na ta owulke i czekam...a tu narazie nic sama nie wiem:-(pozdrawiam wszystkie dziewczyny bez wyjatku:-)
 
Myszka, jestem w szoku po przeczytaniu Twojej historii :szok: i aż mnie bierze kur***a jak pomyślę o tych lekarzach:wściekła/y:

Iza36 - po poronieniu też baaardzo długo nie chciałam myśleć o kolejnej ciąży i każdego, kto mówił "starajcie się o dziecko" najchętniej lałabym po mordzie :) ale gdy zdecydowaliśmy się starać o dzidzię, to już się nie mogłam doczekać ciąży. Gdy się okazało, że jestem w ciąży, to chyba bardziej bałam się niż cieszyłam. Nie chciałam zapeszać. Prawie nikt nie wiedział, że będziemy mieć dziecko - moi rodzice śmiali się, że jak już urodzę, to wszyscy będą pewni, że córeczka jest adoptowana :) Na kilka dni przed każdym usg miałam taki stres, że było mi niedobrze i robiłam "wojnę" w domu o każdą drobnostkę :) dopiero mi przechodziło, jak gin. mówiła, że serduszko bije... nie żałuję tych nerwów i setek zł (przeznaczonych na remont ;)) wydanych na lekarzy, bo dzięki temu mam przy sobie Małego Nerwuska ;)

Karola - trzymaj się!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry