Witam czwartkowo (odliczam czas do niedzieli bo kończę duphaston

)
byłam wczoraj a tu już tyle naprodukowane, szok
anty2 tą historię poznałam jak miałam ok 10 lat czyli 20 lat temu, miałam książkę z takimi właśnie historiami w pomarańczowej okładce, aż mi stanęła przed oczami jak to przeczytałam :-) pisałaś o instynkcie, nawet jeśli teraz trochę osłabnie to się nie martw, już się obudził, a to już bardzo dużo, u mnie pozostał choć wcale go wcześniej nie było, nawet mój mężulek mówi, że już nie uciekam od dzieci, nie obdarzam obojętnym spojrzeniem i chłodno nie ignoruję
karola gratuluję pięknej córeczki tatusia, imię superaśne :-) a więc myślę, że jesteś już spokojniejsza.
majra ja nie wiem bo raz mam a raz nie i raczej nie wiem co nie wychodzi, teraz to nawet owu nie ma więc te orgazmy w kieszeń ...
kłaczek właśnie ten tupot małych nóżek siedzi mi na głowie, ale walczę z tym żeby się oderwać, walczę heroicznie

ale z tym hakiem i dolewaniem, po prostu padłam ze śmiechu, jesteście z Twoim kapitalni
emy twoje orgazmy i moje się marnują, oj znam te cykle, wcale nie jest tak, że to fajnie, bo na podpaskach zaoszczędzimy i bólu mniej, wezmę ten ból, wezmę te podpaski za regularną 28 - 30niową @ z owu, prawda emy? :-(
czekam bardzo na Twojego teściorka &&&&&&&&&&&&&&&& :-)
enya przykro mi, że jesteś z tym wszystkim sama, może spróbuj porozmawiać z mężem, mam wrażenie, że on to wszystko po prostu olewa, siedzi sobie za granicą, a Ty byłaś sobie w ciąży to teraz sama się męcz, masz prawo oczekiwać od niego wsparcia i zainteresowania, sama sobie dzidzi nie zrobiłaś, jego rola nie kończy się na przekazaniu materiału biologicznego

jesteś bardzo silną kobietą, ale to nie znaczy, że masz wszystko sama brać na swoje barki, aż mnie trzepie po przeczytaniu Twojego posta, jestem z natury spokojna, ale kompletna ignorancja za strony faceta gdy kobietę dotyka nieszczęście powoduje, że po prostu gotuje się we mnie krew. Nie myśl tak, że "widziały gały co brały", jesteś wspaniałą, silną kobietą, zasługujesz na szacunek i wsparcie, na to, żeby był z Tobą w zdrowiu i chorobie, to jego obowiązek...
prija Twój Michałek dzień po moim Aniołku, przytulam, to dobrze, że cokolwiek znaleźli bo w ciąży dostaniesz leki, zadbaj teraz o siebie, do września szybko minie czas, wiem, że chciałabyś już, że nie chcesz tyle czekać, ale to dla Twojego dobra, na podciągnięcie Twojej psychiki i fizycznego zdrowia. Nie załamuj się, ja po ostatniej wizycie u lekarza też dopiero teraz odbijam się od dna, codzienny dół na maxa i strach, zaczęłam sobie uświadamiać, że muszę się psychicznie nastawić na to, że nigdy nie będę miała dzieci, dopiero teraz zaczyna to do mnie docierać. Dlatego proszę, nie poddawaj się.
emka musisz to wszystko przeżyć, te sny, ból i strach, cały ten ogrom cierpienia, pamiętaj, że Twoje dzieciątka na pewno wolałyby widzieć Cię uśmiechniętą niż smutną i zapłakaną, że czekają aż ich mama przestanie być tak bardzo smutna i załamana, przytulam..
kwiatuszek mówisz masz &&&&&&&&&&&&&