juz sypialnia przemeblowana

, zaczęłam czytać książkę, pierwszy raz od dawna..
majra posłałam już właśnie żeby nie zwariować, szansa zawsze jest, nawet bobosexy mnie nie cieszą..
karola, zaszłam w grudniu, zdrowa płodna para ma rok na starania i dopiero po roku lekarze zaczynają leczyć niepłodność. u mnie ten rok minął już dawno, od sierpnia tamtego roku leczę się u tego lekarza, u poprzednich nawet monitoringu nie miałam. zaszłam w grudniu więc mam farmakologicznie przywracaną płodność i starać się muszę jak zdrowa para, czyli minimum do lutego/marca tak muszę pociągnąć dopóki nie zajdę w zdrową ciążę, chyba, że lekarz zadecyduje coś wcześniej.. jak czytam o in vitro to mnie zalewa wiecie co, osoby nie mające pojęcia o problemach z płodnością chcą decydować o dostępie lub braku dostępu do tego zabiegu, średniowiecze ..
emka ja też winko, po tym drugim źle się czuję

, opr-ów na M nie ćwiczę bo ma skubany cięty język i potrafi tak powiedzieć "spadaj", że nie mogę się doczekać tej podróży

... tak więc uraczę się dziś winkiem.. cieszę się, że u Ciebie ok, poczekaj tylko do @ (w razie delikatnych resztek) i dołącz do swojej towarzyszki w staraniach, musi się kiedyś udać
anastazja oczywiście, że Cię kojarzę z odskoczni, ja też czasem tam bywam, bardzo bym chciała nie biegać na monitoring ale niestety nie jest to u mnie możliwe. po podaniu clo lekarz sprawdza wielkość pęcherzyka i w odpowiednim momencie przepisuje mi zastrzyk, po nim muszę po 48 h przyjść jeszcze na monitoring sprawdzić czy pękł i dopiero wówczas lekarz decyduje czy mam brać duphaston. za każdym razem pęcherzyki rosną w innym tempie, raz mam zastrzyk w 12 dc a czasem w 16, a czasem w 14 dc już jest za późno bo pęcherzyk za duży, ręce opadają.. mówiłam lekarzowi, że zależy mi na tym cyklu bo mam urlop, byłam w zeszłym tygodniu chora, dał mi leki i powiedział, że do poniedziałku będzie ok. a tu zonk, jak nie urok.. nie mogę wyluzować bo proces leczenia na to nie pozwala, jestem w miesiącu 4-5 razy u lekarza, do tego leki i liczenie dni przy clo, przy duphastonie, do testu, to nie pozwala się oderwać i cieszyć staraniami.mam policystyczne jajniki, nie mam własnej owulacji, biore metformax (lek dla cukrzyków) żeby po clo cokolwiek raczyło rosnąć, bez duphastonu moje cykle to 60-80 dni.. nie mogę przestać się leczyć bo nie mam innej możliwości na posiadanie dzieci. dlatego czasem nie mam sił i zbieram się po kawałku do kupy bo nie mam innej możliwości.. tak więc pregnyl mam w lodówce i czeka na następny miesiąc..
dzięki dziewczyny za wsparcie, dzięki Wam czuję się lepiej.
gosiulek, ja usłyszałam na IP że jeśli zacznę mocno krwawić lub moje samopoczucie się pogorszy, pojawi się gorączka to jak najszybciej mam przyjechać. Jak będzie wszystko w miarę to do swojego gina za ok tydzień potwierdzić oczyszczenie..