no na miniaturce wyraźniej niż na powiększeniu
hona &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& i ani się waż czarno pomysleć i natychmiastowo tej mysli nie wypluć, będzie dobrze kochana, tylko musisz sie dosłownie traktowac jak jakko uważnie ostrożnie leżeć odpoczywać i myslec pozytywnie, najlepiej obmyślaj co bys chiała kupić dla dzieciaczka, jeśli planujecie jakis remoncik to tez sobie obmyslaj, planuj ile pieluszek itp to wszytko wpłynie dobrze na ciebie i skieruje mysli na to że sie uda - przeciez jestes twarda babka nie!!! Zreszta inaczej być nie może, tyle tylko żebyś sie niezadręczała.
joasia witaj zapalam
[*] dla twojego dzieciaczka, napisze ci cytacik z pewnego filmu to jest o bólu po stracie dziecka mi w czasie gdy nie potrafiłam sobie poradzic z moim "nowym światem" i nie wiedziałam jak mam w nim żyć bardzo pomógł może pomoże równiez tobie, jest to rozmowa dwóch kobiet:
" - czy to kiedykolwiek mija...?
- Nie, ale się zmienia...
zmienia się ciężar.. w pewnym momencie staje sie możliwy do zniesienia...
da sie spod niego wypełznąć... i nosić jak cegłę w kieszeni...
a czasem nawet ... zapomnieć na chwilę... ale potem nagle wraca
to jest potworne... ale nie cały czas... "
I powiem tak kochana noszę w brzuszku córcię, bardzo ją kocham ale w serduchu mam również trójkę aniołków, ciesze sie okropecznie że ta ciąża mknie do przodu bez problemowo, rosnący brzuszek codziennie przypomina mi o zbliżającym porodzie, ale mimo wszystko czuje ciężar który chowam głeboko w kieszeni. Da sie żyć, ale nie da się zapomnieć, a tak naprawde nie chce sie zapomnieć mimo iz to boli to nie chiałabym żyć spokojnie jeśli ktoś zaproponowałby mi wymazanie tej traumy z mojej pamięci ...
pleni kurcze podziwiam cie kobietko i wszystkie niepoddające walczcie dziewczyny
mam nadzieję że wszystko tam u ciebie bedzie ok, nawet bym nie pomyślała ze takie "cyrki" mogą byc przy pekaniu pecherzyka .... eh trzymam && i bardzo wam mcno kibicuję
ps któraś wie kiedy
Emy wraca?
karola ja niewiele wiem o tym co przyjmujesz, jedyne co że biłam te zastrzyki mojemu M jak miał w gipsie obie nogi "przeciwzakrzepowo", wiem tylko tyle że rozrzedza to krew i czesto kobiety cieżarne muszą to brac kiedy ich krew jest za gesta, aby poprzez pepowinę wszystko co powinno sie dostac do maluszka bez problemu sie dostawało. Wiec na chłopski rozum ostawiając, jest zagrożenie dla dzieciaka, a nieodstawiając jest zagrożenie dla matki przy samym porodzie - chodzi o krwotok, lub problemy z krzepliwoscia podczas cesarki?? tak?? Kurcze nie wiem .... małej w inny sposób nie da sie pomóc skoro jest wskazanie na branie tego leku, a nie ma czegoś przyspieszającego krzepliwość ... Jezusiczku nie znam się na tym wogóle .... pewnie
onaxx by coś mądrego w temacie krwi napisała ...