kłaczek
Fanka BB :)
Elka, car boot sale, to doslownie sprzedaz z bagaznika samochodu - to takie gieldy/wyprzedaze, najczesciej w niedziele, w ustalonych miejscach. Ludzie przyjezdzaja i wyprzedaja zbedne im juz rzeczy, takze pojawiaja sie "zawodowcy", ale sporo jest po prostu wlascicieli niepotrzebnej juz rupieciarni i ci maja zwykle ceny bardzo rozsadne, w dodatku mozna sie targowac. Spokojnie mozna ubrac na takim car boocie dziecko, im mniejsze tym wiekszy wybor, mozna kupic zabawki i roznistosci od roweru, czy kosiarki do trawy, przez ceramike, garnki po zegarki. Bywa sporo prawdziwego zlomu, ale pojawiaja sie i naprawde fajne sztuki - kwestia upolowania/trafienia/szczescia. No i trafiaja sie fuksy - dzis za 50p kupilam wiklinowy kosz na smieci do pokoju, a w koszu byly obrazki. Mowie gosciowi ze tam cos jest, a on "for you". A, to "thank you"! W domu patrze, koty - pastela jakas, akwarela... Kilka malych obrazkow z kotami, w roznych technikach, 2 w antyramkach, 3 w ramkach i to dosc nawet podobnych. Prosze bardzo, mam temat w przedpokoju zalatwiony - przedpokoj jest w obrazki z kotami.
Kiedys kupowalam malemu buciki - fajne adidaski, drugie nike... Wygladajace jak nowki, facet zazyczyl sobie 2 funty, ok, jeszcze siegnelam po jedna pare bo mieciutkie, wygladaly na skorke, facet dorzucil je gratis - oryginalne clarksy, drogi tu but. Karol gania w nich po domu zamiast kapci bo pantofli w jego rozmiarze nie widzialam takich, ktorych by sobie nie zdjal zaraz.
Kiedys kupowalam malemu buciki - fajne adidaski, drugie nike... Wygladajace jak nowki, facet zazyczyl sobie 2 funty, ok, jeszcze siegnelam po jedna pare bo mieciutkie, wygladaly na skorke, facet dorzucil je gratis - oryginalne clarksy, drogi tu but. Karol gania w nich po domu zamiast kapci bo pantofli w jego rozmiarze nie widzialam takich, ktorych by sobie nie zdjal zaraz.
no,ale juz wiem.doczytałam
.co do małego to nie wiem na ile mu te ciuchy starcza jak on tylko " haaam i haaam"