Akasha dobrze ze nie zdarzyło się nic tragicznego...rany...pozdrawiam...
Akasha cieszę się że skończyło się tylko na strachu, uważajcie na siebie
e
[FONT=&]czesć wszystkim.
[/FONT][FONT=&]
akasha [/FONT][FONT=&]dobrze,że mężowi nic poważniejszego się nie stało[/FONT][FONT=&][/FONT].
akasha najważniejsze, że na strachu się skończyło..
akasha szczęście w nieszczęściu, dobrze, że auto najbardziej poszkodowane!
Powiem Wam, że to był prawdziwy cud, sądzę, że to znak, że akurat w dniu kiedy mijało 11 miesięcy od śmierci Leo w drodze na cmentarz taki wypadek. Z początku myślałam, że Leosiowi tam źle i nas wzywa do siebie, ale potem jak doszło do mnie, że w istocie centymetry decydowały o życiu zdałam sobie sprawę, że Leo nas uratował a my, bardziej ja muszę się zacząć wygrzebywać z żałoby... Chyba już czas, wkrótce minie rok, ja nie mogę niszczyć dalej siebie i co gorsza Męża, który już nie wie jak mi pomóc.
Dobrze, że czytam o Waszych przemyśleniach, sama dużo z tego wyciągam, mnóstwo myśli w mojej głowie...
Już jestem po wizycie u lekarza.
Wszystko w normie, jednak lekarz zaleca wstrzymanie się z ponownym staraniem do 2 cykli po # no i dopóki psychika się nie ogarnie po takiej stracie.
Mówił mi też że niekiedy można pomylić gotowość do kolejnej ciąży z potrzebą zapełnienia pustki po poprzedniej i że tak się nie da oszukać samego siebie.
Nie pomogę jeśli chodzi o badania, ale lekarz ma rację, niech się organizm pozbiera bo to dla niego też wstrząs. Przytulam mocno...
Pleni zaciskam kciuki i nie puszczam
Małgonia myślę o Tobie cały czas :*
Jakie to wszystko jest popiep***** !!!!!!!!!!
