• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Pleni myślisz,że mogę mieć zgagę po Duphastonie? Wyczytałam,że jak jest duży poziom progesteronu, to wpływa to na ściany układu pokarmowego. Biorę od tygodnia, jutro ostatnia tabletka.

P.S. Niech mi ktoś powie,że wymioty 5 dni po owulacji to wina skórki od papryki, żebym nie wmawiała sobie ciązy :P
 
Ostatnia edycja:
magda po dupku raczej mdłości niż zgaga, to naturalny progesteron może wywoływać to o czym piszesz, dupek jest syntetyczny;-) jaką paprykę jadłaś? świeżą czy konserwową? 5 dni po owulacji to chyba odrobinkę za wcześnie na objawy ciążowe, gdy beta rośnie i progesteron wówczas zmiany hormonalne zachodzą pełną parą i na to reagujemy zgagą, wymiotami, mdłościami, wrażliwością na zapachy.,. wszystko zależy od wrażliwości organizmu na hormonalną rewolucję z nowym członkiem rodziny na pokładzie :-)
 
Pleni jadłam świeżą paprykę i wiem,że za wcześnie na objawy i w ogóle z okazji antybiotyków to nie spodziewam się Fasolki. Ale dzisiaj miałam właśnie chwilę wariacji :P
 
magda spoko, za marzenia nie karają, a te czasem spełnić się potrafią dość nieoczekiwanie ;-) jednak jak masz antybiotyk to może lepiej poczekać do następnego cyklu :tak:
 
Pleni gratuluję skończonego 10 tygodnia :) jeszcze tylko 30 i będziesz tuliła swój największy cud!!! Trzymam kciuki, aby te 30 tygodni były spokojne i bezproblemowe.


Magda_88 wszystko się może zdarzyć, pamiętam jak kilka dni po owu zakręciło mi się w głowie. Pomyślałam wtedy, że może to ciąża? Ale szybko sobie zdałam sprawę z tego, że to za szybko żeby odczówac jakieś dolegliwości ciążowe. Jednak ciekawość wygrała i kilka dni później zrobiłam test – 4 dni przed @ ależ byłam zdziwiona kiedy zobaczyłam 2 kreski, co prawda druga kreska była widoczna tylko dla mnie, ale była. W dniu @ były już 2 grube krechy. Potem w połowie 5 tyg poszłam na betę aby jeszcze potwierdzić - wynik 2465 mlU/ml.


Pandora83 trzymam kciuki żeby było wszystko ok! Daj koniecznie znać jutro po wizycie .


Enya81 &&&&&& może poczekaj na wizytę. Do 15 już niedługo. A tak, zrobisz betę i będziesz się niepotrzebnie stresować czekając na wynik.


Neta81 doskonale rozumiem co czujesz po powrocie do pracy. Mi urlop macierzyński skończył się 24 grudnia. I też strasznie się bałam powrotu. Tym bardziej, że pracuje w małej rodzinnej firmie , jak tylko pojawiam się w firmie, żeby dostarczyć papiery związane z macierzyńskim, czy inne rzeczy potrzebne do ZUS-U wszyscy za chwile pytają jak się czuję, jak się trzymam. A ja wtedy robie wszystko żeby się nie rozbeczeć. No bo jak ja niby mam się czuć? Co mam im powiedzieć? Że czuję się jak matka, która straciła dwoje dzieci? I tak nie zrozumieją. Prócz tego – szefostwo ma 2 letniego synka i czasami zabierają go do firmy. Ciężko będzie mi patrzeć jak mały biega po firmie. Będę jeszcze bardziej myśleć o moich chłopcach L Ale póki co, mój powrót do pracy został przełożony na 01 marca, więc mam jeszcze 2 miesiące żeby próbować się zebrać na tyle, żebym dała radę pracować. Wyszło tak dlatego, że jak poszłam w ciąży na zwolnienie zatrudnili koleżankę szefowej. Miało mnie nie być w pracy ok. 2 lata więc musieli kogoś zatrudnić. Dziewczyna, która ze mną pracowała, Emila przeszła na moje stanowisko, a ta nowa na stanowisko dziewczyny, która ze mną pracowała. No i jak okazało się, że od stycznia wracam do pracy, bo „wyszło jak wyszło” jak to powiedział mój szef, to muszą kogoś zwolnić bo 3 dziewczyny w biurze to za dużo. Nowej nie zwolnią, bo to ich znajoma, więc zostałam ja i dziewczyna która ze mną pracowała. No i powiedzieli, że jak mają wybierać między nami to wolą mnie. No i że mogę wrócić na swoje stanowisko, ale zwalniają Emilę. Powiedzieli, że jest inne wyjście – że mogą dla mnie utworzyć nowe stanowisko, tylko jest jedno „ale” na tym stanowisku musiałabym dobrze rozmawiać po niemiecku. Mam co prawda jakieś podstawy, cos tam umiem powiedzieć, ale nie na tyle żeby robić interesy z niemieckimi firmami. No i nie wiedziałam co mam robić. Każdy mi mówił, że powinnam patrzeć na siebie, a nie na innych, i wracać na swoje dotychczasowe stanowisko. Emila jest młoda, wyszła niedawno za maż, mają 180000zl kredytu wziętego na mieszkanie. Nie chciałam, żeby została bez pracy, na lodzie. No nie potrafię tak. No i postanowiłam, że spróbuje z tym niemieckim. Tak więc wracam od 01 marca i mam 2 miesiące na podszlifowanie języka.


Dziewczyny, ostatnio cierpię na bezsenność. Jak tylko próbuję zasnąć 1000 myśli krąży mi po głowie. „Co by było gdyby” dlaczego tak się stało, jacy byli by moi chłopcy. A jak już uda mi się zasnąć, to albo śnią mi się wcześniaki, przedwczesne porody, albo groby. Wczoraj śniło mi się, że byłam w ciąży i że znowu urodziłam w 24 tygodniu. Poszłam na oddział intensywnej terapii noworodka i poprosiłam, żeby pokazali mi dziecko. Pielęgniarka prowadziła mnie w stronę inkubatora z malusieńkim dzidziusiem – byłam pewna, że to moje dziecko. Mój Dominik i Kaspianek też byli tacy malutcy. Mieli 35cm i 32cm. Ale ona mnie podprowadziła do innego dziecka. Było wielkie… To był chłopiec. Złapał mnie za rękę i mówił (mówił!!?!) że mnie bardzo kocha i żebym go przytuliła. Potem zabrałam go do domu i nagle zniknął... a ja szukałam go wszędzie. Wykończe sie przez te sny. Nie dość, że spać nie mogę, to jak już śpię, to wstaję bardziej zmęczona niż się kładłam... :(
 
reklama
Enya, tak jak pisze Plenitude, chodziło mi o zapisanie się na badanie. Sam wynik ok. 3-4 tyg. Koleżanka, która jest genetykiem od razu mi powiedziała - mam dwie drogi albo przez NFZ ale wtedy będę długo czekać albo od ręki odpłatnie. Nawet ona nie może mi pomóc przeskoczyć terminów. Zapłacę każde pieniądze, ale żeby było wszystko dobrze.
Enya- fasolka w drodze. Trzymam kciuki, tyle przeszłaś, że teraz musi być dobrze.
Miałam 3-dniową migrenę, wracam do świata żywych.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry