• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Magda, Ewanh, Pleni, Neta dziękuje Wam Kochane z wsparcie i cieple słowa. Od wczoraj byłam zdołowana, chodziłam tylko i płakałam. Dzięki Wam mój humor się poprawił, dałyście mi wiarę że wyjdzie wkońcu słonce, że uda mi się zajść w ciąże!!! Bardzo Wam dziękuje!!!!!

Neta mój gin wlaśnie mówił, że problem często tkwi w psychice i ta teoria by się w Twoim przypadku sprawdziła. Problemy z Matim, nie myśleliście, a tu ciąża. Więc dobrze byłoby odpuścić,ale żeby to było takie proste.
 
reklama
agnieszkaala w sporym uproszczeniu można tak to określić (pod warunkiem, że faza lutealna trwa tyle ile powinna czyli 14 dni bo to jest w miarę stałe w cyklu zdrowej kobiety). szkoda, że nie miałaś monitoringu, a w którym dniu cyklu byłaś teraz u gina? 15 lutego powinnaś dostać @ z tego co pamiętam. fajnie by było gdybyś zaczęła mierzyć tempkę - pokaże Ci skok temperatury po owulacji i po nim można już brać dupka lub luteinę. tak byłoby Ci łatwiej skoro nie miałaś monitoringu. ja po zastrzyku i potwierdzonej owulacji brałam dupka chyba około 2 dni po owu, tak więc obliczenia gina są ok, można by je zastosować jeśli jesteś skłonna brać leki na własną rękę. nie jestem za tym, ale 10-12 tabletek dupka po owulacji nie powinno zaszkodzić.
 
a temperature to rano trzeba mierzyc przed wstaniem z łóżka tak? i pewnie od 1 dnia cyklu a nie od srodka? tak 15 powinnam dostać @. a u gina byłam w 25 dc
czyli jakbym np dupka teraz wziela to kiedy powinnam skonczyć go brać za 10,12 dni czy do wystapienia miesiaczki? mam tez luteine wiec niewiem co lepsze.
 
Agnieszkaala a ja Cię rozumiem. W swojej "karierze" miałam ogromnego pecha do ginów. Mnie po 3 poronieniu lekarz dawał tylko dupka. Acard zaczęłam brać na własną rękę i do tej pory żałuję że nie zrobiłam tego samego z Clexane. Rozumiem Twoją bezsilność i wściekłość. Co do spontaniczności i myśleniu o czymś innym - nie do końca się zgadzam z Pleni. Mój mąż nigdy nie wiedział że to teraz akurat mam te dni, nigdy się tym nie interesował więc i ja Go nie wtajemniczałam. Więc nasz sex nigdy nie był "wymuszony". Może też dlatego że mamy siebie tak rzadko....W październiku zaszłam w ciążę i byłam w szoku bo myślałam że nie trafiliśmy w ogóle - od ostatniego poronienia samoistnego minęło wtedy pół roku. A i tak tą ciążę straciłam....Nie ma reguły....Pani doktor o której Wam pisałam zapytała się mnie ile mam lat, po czym popatrzyła na mnie i mówi tak: "Dziecko nie będę Ci mówiła: poczekaj 2,3,6 miesięcy po zabiegu bo to nie ma sensu. Szkoda na to czasu a Ty sama będziesz wiedziała że jesteś na to gotowa tak jak i Twój organizm". Tego się trzymam i dla mnie są to bardzo mądre słowa. Ja np wiem że im szybciej zacznę znowu się starać po szczepieniach tym szybciej dojdę do równowagi psychicznej. Każde odwlekanie tego terminu będzie dla mnie jak wpadanie w wielką czarną dziurę. Tak jak piszą dziewczyny - prowadź obserwację cyklu - mnie to strasznie pomogło w określeniu przybliżonego chociaż terminu owulacji, poznałam swój organizm i już z tego raczej nie zrezygnuję;-)
Piszecie dziewczyny o tym artykule z Echa Dnia??? Właśnie o tym przypadku Wam mówiłam. Jestem w stałym kontakcie z dziewczyną której zrobili ten zabieg. Nie widziałam sie z jej prawnikiem tylko dlatego że byłam w szpitalu i chcieli mi tego zaoszczędzić ale chętnie jej pomogę. Wiem który lekarz to robił i wiem że potem dokonali zmian w dokumentacji medycznej wiele rzeczy ukrywając. Widząc Go na dyżurze zawsze dostawałam gęsiej skórki.....Modliłam sie zeby nie On robił mi łyżeczkowanie bo na bank bym odmówiła jego wykonania.
A jeśli chodzi o sam zabieg to jestem bardzo zaniepokojona - w ogóle nie krwawię, nie plamię, po prostu nic. Boli mnie tylko podbrzusze, czuję lekkie skurcze ale nie biorę już ketonalu bo żołądek mi chciał wczoraj eksplodować. Wydaje mi sie to nienormalne. Przebiega zupełnie inaczej niż poprzednio....Co do badań kosmówki to dzwonili do mnie dzisiaj że wynik dopiero za 4-5 tygodni niestety:(
Emka ja dopiero po porodzie dowiedziałam sie że mam córeczkę:biggrin2: Całą ciażę nie wiedziałam i wszystko kupowałam uniwersalne;-)

Plenitude a Ty jak się czujesz psychicznie??? Kiedy byłam w szpitalu dużo czytałam o testach Pappa i o ich zawodności. Dopiero amniopunkcja potwierdzała wielokrotnie że dzieciątko jest absolutnie zdrowe. Ja trzymam kciuki za Twoją amniopunkcję i wiem że nosisz zdrowe, śliczne dzieciątko;-)
 
Ostatnia edycja:
agnieszkaala śladów owulacji może nie być już widać co nie znaczy, że jej nie było, są tu takie extra przypadki np. mysiak której gin powiedział, że raczej nie było w danym miesiącu owulacji a ona w tym akurat miesiącu zaszła.. u mnie gin wykluczył owu i dał primolut na wchłonięcie 3 cm cysty a ja do niego po 2 tygodniach z pozytywną betą zapukałam po duphaston.. lekarze też są omylni. tempkę rano, po minimum 4 godzinach snu, przed wstaniem z łóżka, zawsze tym samym termometrem ( u mnie najłatwiej było elektronicznym bo piszczał jak zmierzył ) najlepiej od 1 dc bo widzisz niższe tempki w pierwszej fazie i masz do czego porównać skok przy owulacji. można się przyzwyczaić, a nawet wykminić ciążę przed testem jak tempka nie spadnie w drugiej fazie (ja się tak właśnie zdziwiłam i przez wykres zrobiłam test). dlatego od 1 dc, ale jak chcesz potrenować to zakładaj formularz na npr już teraz, zaznacz 1 dc i po prostu od jutra wg ustalonych przez Ciebie zasad mierz i zapisuj, możesz też opisywać śluz jak go widać, potrenować jak najbardziej możesz.

enya jeśli rzadko był sex lub Twój mąż nie wiedział, że masz te dni a Ty cieszyłaś się po prostu z tego, że jest to było to trochę spontaniczne bo planowanie zajścia było troche dalej za radościa z obecności partnera. niestety u mnie nie było bo mąż jest bardzo mocno zainteresowany mną, moim cyklem i bardzo zależy mu na posiadaniu dziecka, dlatego siłą rzeczy sam pytał co, jak oraz na jakim etapie. zna cykl miesiączkowy lepiej niż niejedna kobieta. wie to co ja o każdym badaniu które robię, wie o każdej wizycie na której byłam, co na niej było i dlaczego. my mamy tylko siebie i tworzymy bardzo zamknięty i hermetyczny świat. tak nie da się uniknąć sexu zadaniowego. sam wielokrotnie mówił, ze najgorszym aspektem starań jest sex który ani dla mnie ani dla niego nie jest przyjemny bo nie jest spontaniczny i z potrzeby bliskości. to nie jest tak, że twierdzę, że spontaniczność zapewnia zajście w ciążę, uważam, że może ja ułatwiać. to, że zaszłam w 9 cyklu a nie 4 czy 5 może być tylko statystyka, ale może mieć związek z tym, że w 9 cyklu niczego się nie spodziewałam bo dałam kompletnie spokój, owulacji miało nie być. we wrześniu psychiatra też tłumaczył, że obsesyjne myślenie i zadaniowy sex podczas starań nie ułatwia zajścia a szkodzi na psychikę, to jego posłuchałam, sama byłam zbyt zapętlona by sobie pomóc więc coś w tym na pewno jest. to na ile pozwolimy sobie na lekkie odpuszczenie samemu sobie zależy od kobiety i jej nastawienia, mam po prostu nadzieję, że agnieszceali choć trochę się to uda bo będzie tylko z korzyścią dla niej, tym bardziej, że sama pisała, że zadaniowy sex też ich dotyczy.

jak ja się czuję, funkcjonuję z dnia na dzień, takie trochę zombie, nasłu****ę telefonu ze szpitala, ale to pewnie jeszcze długo. wiem,że Pappa to statystyka, ale jak słyszysz od gina słowa 'rokowanie jest złe' a patrzysz na ekran monitora i widzisz podskakującego malucha w brzuchu to coś takiego w człowieku zostaje, że nie da się tego opisać..
 
Ostatnia edycja:
Pleni dziękuje za info. Zaraz spróbuje założyć (jak mi się uda) kalendarz i od jutra działam. Myślałam, że zobaczy kiedy była owulka bo np w drugiej ciąży jak byłam potwierdzić ciąże to mówi gin:ooo z lewego jajnika była owulacja, a ja mówie, że rzeczywiście bo bolał mnie ten jajnik przy owulce. No nic do 15 jest nadzieja:) jeszcze raz dziękuje:) opowiadaj co tam u Ciebie. ja tylko o sobie niekulturalnie. Jak się czujesz?
Enya mój gin jest dobry na ciąże,bo nią rzeczywiście się przejmuje, ale na planowanie to nie, bo wszystko bagateelizuje, olewa. Po poronieniu też nie zlecił badań bo przecież uznał że nic nie trzeba, że 25% ciąż kończy się poronieniem. Ja swojemu M też nie mówiłam kiedy ma owulke,ale on wkońcu się zorientował. Mówi, że wtedy jestem bardziej napalona:szok: a jakie masz te szczepionki? Na co? jak się czujesz? Ja jak nie zajde w ciąże to robie od przyszłego cyklu badania i biore progesteron i działam. Jak się czujesz? Dobrze, że lekarza znalazłaś odpowiedniego. Będziesz do tej pani doktor chodzić? Mówimy o tym artykule o Twojej koleżance z sali, Ja jestem zszokowana zajściem i postawą lekarzy. Mówią, że przeważne daje się tylko dolagran. Dla mnie to abstrakcja, nie znam nikogo oprócz Kobietki to miałby na żywca robione łyżeczkowwanie. Przeważnie się usypia.
Neta oj to jutro szybko Ci minie dzień jak macie wyjście. I zostaniesz rzucona na głęboką wodę. Trzymam kciuki, żeby dzień szybko zleciał.
 
agnieszkaala mogła owulacja być a mogła nie być, gin tylko może przypuszczać, czasem widać ciałko żółte a czasem ciężko odróżnić. bezowulacyjne też się zdarzają zdrowym kobietom. jak założysz kartę npr to skopiuj adres strony i wklej w sygnaturkę tak jak ja czy enya mamy, wspólnie łatwiej jest interpretować, chyba, że nie chcesz to nie ma problemu.
ja jestem na etapie rozmyślań nad amnio, szukaniem w necie info itd.. jak już pisałam enyi czuję się jak zombie, ale z całego serca wierzę, że maluch jest zdrowy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry