• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Dziekuje, Dziewczyny... Znow jestem na poczatku drogi. Ciesze sie ze udalo sie w ogole zaczac i boje sie ze znow za 10 tygodni okaze sie ze mamy falstart... Ale Wy to znacie, wiec nie ma co sie rozpajeczac. Na razie nie bedziemy nikomu o tym mowic - tak na wszelki wypadek.
 
Kłaczku - strach będzie zawsze, ale on nas nie powstrzyma, prawda? a jak w "nowym" domku? pewnie już się zupełnie zadomowiliście :-) a jak Karolek się miewa?
 
kłaczek gratulacje :)

katherinne byłam kiedyś u wróżki która posługiwała się kartami tarota. Początkowo byłam tym zachwycona bo powiedziała mi dużo na temat mojej rodziny i mnie chociaż mnie w ogóle nie znała:szok:. Przepowiedziała kilka rzeczy które się spełniły i tak mnie kupiła. Ale na szczęście nie zbzikowałam do tego stopnia żeby odwiedzać ją co miesiąc i radzić się w każdej sprawie :no: ale dopiero później zrozumiałam o co tu chodzi, po swojej późniejszej przygodzie z bioenergoterapeutą który rzekomo miał mnie wyleczyć ze wszystkich moich dolegliwości i sprawić że będę szczęśliwa... jak widać byłam dosyć naiwną dziewczynką i podatną na takie śpiewki. Do tego ten koleś miał u siebie bardzo dużo świętych obrazków i zasłaniał się cały czas Bogiem, mówił że on nie leczy tylko Bóg daje mu taką energię.
Jak to teraz sobie przypominam to mnie ciarki przechodzą. W tym czasie po tych seansach byłam już całkowicie zagubiona, załamana, prawie w depresji. Ciągle płakałam bo byłam przekonana że Bóg mnie nie kocha :(
Nie wiem czym sobie zasłużyłam na taką łaskę, czy ktoś ją dla mnie wymodlił, ale w tym momencie Jezus wskazał mi drogę i uwolniłam się od tego wszystkiego. Stało się to tak niespodziewanie i było dla mnie wtedy oczywiste że muszę się całkowicie nawrócić. Nie było łatwo zerwać z grzechem (także z seksem przed ślubem i tabletkami anty) i tak od razu zacząć życie na nowo, ale zaskakujące było to że nagle i bez wątpliwości wiedziałam co muszę zrobić, to było natchnienie Ducha Świętego.

Teraz rozumiem że wróżki itp to doskonała zabawa dla diabła, wtedy nie tylko grzeszymy przeciw pierwszemu przykazaniu ale także otwieramy swój umysł na złe duchy. Jest to nic innego jak forma okultyzmu - bardzo niebezpieczna dla duszy człowieka.
To by była taka skrócona wersja mojej wielkiej życiowej odmiany, taki obrót o 360 stopni. Teraz życie jest piękniejsze pomimo tego że Bóg zabrał do siebie moją małą córeczkę i było mi bardzo smutno z tego powodu.
 
kłaczek: witaj wśród swoich! :tak: Gratulacje i oczywiście kciuki zaciśnięte, aż sine będą. ;-) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Dłuuugo Cię nie było, więc mam nadzieję, że nadrobisz zaległości i napiszesz swoim humorystycznym stylem co u Was. jak Karol, dom i w ogóle?

czarna: ja na wagę wchodzę sobie zawsze w sobotę rano na czczo, więc jutro się okaże, ale coś czuję, że waga się ruszy jutro.... Mam nadzieję, że nie za wiele...
 
Kłaczku gratuluje :))) trzymam kciuki, żeby tym razem się udało:)
Edytko dobrze, że jednak wszystko skończylo się dobrze. Ja nie uważam nic złego w chodzeniu do wróżek oczywiście w granicach rozsądku,ale ja poprostu w takie rzeczy nie wierze.
 
Bett, mieszkamy, ale wciaz sie urzadzamy w miare jak srodki pozwalaja. Jakis grubszy remont typu panele na podlogi i przemalowanie scian, dopiero w planie. Na razie przystosowujemy dom do swoich potrzeb, czyli organizujemy sie meblowo itd. Karol... gdyby go opisac krotko, to wielkoludek. 91cm i 14kg wagi, ale proporcjonalny i rozwija sie prawidlowo. Zaczal wlasnie chodzic i pojawia sie komunikacja werbalna.



Edyta, dziekuje!
Anilek, dlugo mnie nie bylo, jak pisalam, musialam wylaczyc myslenie o ciazy, zajac sie czym innym... Dom jest spokojny, cichy i nasz. Powoli go ukladamy pod nasze zycie, kupujemy po mebelku. W dodatku mnie sie umyslilo umeblowanie w litym drewnie i lampy tiffany, wiec jak prawdziwa kobieta gust mam dosc kosztowny. Na szczescie wylookalam meble, ktore mozna kupowac po sztuce, wiec owa kosztownosc rozbijamy nieco w czasie. Wazne ze powoli realizuje sie moj wymarzony styl sielsko-wiejski, w ktorym witrazowe lampy beda zupelnie z czapy, ale ja lubie magie witrazy. Polaczenie farmhouse i art noveau moze byc ciekawe w sumie.
Karollo to wielki psujacz, wyklocajacy sie o wszystko i probujacy rykiem zalatwiac sobie rozne sprawy. Chlopiatko dobija wielkoscia i mam z nim czasem ubaw, bo ludziska na haslo ze on nie chodzi, z ubolewaniem kiwaja glowami, a podanie wieku powoduje wypad galek ocznych. Dzieciatko nosi ubranka w rozm. 2-3lata. Od niespelna miesiaca zaczal chodzic, od kilku dni wypuszcza sie sam bez prowokacji na dluzsze spacerki. Jest goracym wielbicielem polskiej kielbasy i pasztetu, mleka nie pije, kaszek nie jada, butli nie doi od dawna.
 
Kłaczek - po pierwsze gratulacje !!!!!
po drugie fajnie ,że jesteś brakowało nam Ciebie bardzo i Twoich postów , trzymam za Ciebie kciuki bardzo mocno &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
posiedziałabym z Wami ,ale obiadek muszę gotować M za pół godzinki będzie.
 
reklama
Majra, tylko do 3?? Na tym etapie ciazy mialam zgaga towarzyszyla mi wiernie jak cien. Bez paczkow.:-D
Kobietko! Dziekuje Ci. Juz pisalam - temat walki o kolejna ciaze trzeba bylo zepchnac przynajmniej na tyl glowy, wiec zapielam sie na watku z dzieciami i tam sobie siedzialam. Mamuski geriatryczki jak ja i banda maluchow mniej wiecej w wieku Karola, wiec pasowalo. Udalo nam sie wreszcie zaskoczyc, wiec natychmiast tu przydreptalam - jak pewnie widzisz, ciaza jest funkiel nowka, prawie nie smigana, sikaniec wczoraj wieczorem zrobiony, pewnie jeszcze mokry.;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry