Pleni, 31 mi stuknie w tym roku, więc za długo czekać już nie mogę...:-( również czytałam, że badania się powtarza, ale gin mi tego nie mówiła. Może zrobiliby mi je zaraz na początku ciąży, bo wtedy by tak wychodziło ok. 8 tyg. , oczywiście gdybym od razu zaczęła się starać... ale chyba zrobię je na własną rękę i tak.
Dużo sił życzę na najbliższe dni i tygodnie
Kłaczek, z tego co mówiła gin to powinnam brać te leki na 30 dni przed testowaniem (czyli pierwszym dniem spodziewanej @) tzn. według mnie, że skoro mam 29 dniowe cykle, to powinnam zacząć brać od początku @ poprzedzającej cykl, w którym zdecydujemy się starać…. jak dotąd zachodziłam wtedy kiedy zaczęłam starania, więc mam nadzieję, że tym razem też tak będzie – gorzej z utrzymaniem… :-( aha, no i mam brać te leki przez całą ciążę i jeszcze chwilę po rozwiązaniu… nie wiem czy dam radę się tak kłuć codziennie… przeraża mnie to trochę… ale z tego co dziewczyny pisały można się jakoś przyzwyczaić… na szczęście mam refundowane. No i kwas foliowy oczywiście podstawa.
Co do snów to witam w klubie. Ja albo nie mogę spać a jak zasnę to prawie co noc mam koszmary „ jakieś klęski żywiołowe a najczęściej uciekam, bo ktoś chce mnie zamordować lub ostatnio szprycować jakimiś narkotykami…”

jak pisała
liluś 87 nocą wychodzą nasze lęki i troski niestety… &&&&& za wtorek
Liluś 87, wydaje mi się, że podczas starań nie zaszkodzi, ale jak zafasolkujesz to lepiej skonsultować z ginem.
Pandora83, ja też mam zamiar posiew zrobić, bo dawniej nękały mnie nawracające infekcje. Mam nadzieję, że nie będą robić większych problemów, żeby zrobić to na fundusz, tym bardziej, że mam za sobą 2 #.... ale takiego leku jak Ty nigdy nie stosowałam…
Loi, gratuluję :-) na pierwszym Twoim teście widziałam łunkę, na drugim już nie, ale miałaś dobre przeczucie. Ja przy drugiej ciąży od początku wiedziałam, że jestem w ciąży mimo, że żadnych objawów nie było. Wszyscy z powątpiewaniem na mnie patrzyli, ale ja wiedziałam i miałam rację. Dbaj o siebie
neli78, ja chodzę prywatnie, ale jak się okazało, że mam tyle badań kosztownych zrobić to mój gin wysłał mnie do poradni patologii ciąży przy szpitalu, gdzie ma czasami dyżury i tam mi skierowania powypisywał. Tak sobie myślę, że chyba będę kontynuować wizyty w tej poradni, bo skoro ciąża będzie wysokiego ryzyka to będą częstsze wizyty i badania pewnie… ale z drugiej strony chciałabym, żeby mniej mój gin prowadził (no i zaoszczędziłam dzięki niemu jakieś 1500 zł., więc jakby zobowiązana się trochę czuję). Tylko 2 lekarzy ciąży prowadzić nie może… i zonk….
Agnieszkaala i wszystkie kobietki trzymajcie się cieplutko &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
