Katka, powiem Ci ze blizniacza ciaza byla najbardziej sportowa z moich ciaz. Mialam juz na stanie 3 mlodziezy drobnej, (roznica miedzy bliznietami a najmlodszym ze starszych wynosila 15 miesiecy, najstarszy mial 4 lata jak sie urodzily bable), pojecia nie mialam ze nosze blizniaki bo to wyszlo dopiero jak sie juz pierwsze urodzilo, funkcjonowalam jakby nigdy nic, pol ciazy jezdzac co dzien na drugi koniec miasta po mleko. Rowerem. Brzuch zaczal mi wychodzic lekko gdzies w 6-7 miesiacu dopiero, na rowerze przestalam jezdzic jak mnie na nim ginka zobaczyla (pojechalam sie zarejestrowac do niej i zlookala mnie pod przychodnia) i obje...a z gory na dol. W tym czasie posypalo sie kompletnie moje malzenstwo, wiec zaliczylam pare miechow ciezkiego stresu, glodowania i szykan ze strony meza, wiec... nie bylo lekko. I to byla jedyna ciaza po ktorej bylam lzejsza niz przed - zwykle w ciazy tyje, w tej schudlam rowne 10kg. Blizniaki urodzily sie dosc duze - 2,950 i 2,700kg, synek mial dysplazje bioder. Rodzilam sn, ale malego musieli odwrocic we mnie bo byl ustawiony poprzecznie. Ot, cala historia.