• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Witajcie dziewczynki, ja tak nieśmiało się wciskam bo wątek zrobił się typowo ciążowy :-) I bardzo dobrze tylko że ja trochę na innym etapie i nie za bardzo mam się czym chwalić;-)
Póki co jestem po II szczepieniu i bolało o wiele mniej niż za pierwszym razem - jestem mega zadowolona:-) Po histero też nie najgorzej, wiem tylko póki co że nie znaleźli u mnie żadnych zrostów, a co do reszty wyników (pobrali mi wycinek z macicy i badali krew co kilka godzin) będę to chyba miała na wypisie którego nie odebrałam bo zwiałam wcześniej ze szpitala. Za niecałe 2 tygodnie jedziemy do Łodzi na testy to odbiorę wyniki. Nasłuchałam sie u Maliny takich historii że do tej pory jeżą mi sie włosy na głowie. Wokół nas jest tyle nieszczęścia że nie da się tego ogarnąć....Dziewczyny jeżdżą po 6-7 razy na szczepienia, każde po 650 zł + po 2 razach test (min. 400 zł ale przeważnie ok. 1000 z badaniami które wyszły źle), nie licząc dojazdów i konsultacji - 300 zł każda. I oczywiście ból fizyczny i psychiczny....Jestem tym zdołowana strasznie:baffled: Nie sądzę że u mnie te 2 razy wystarczą, a skąd wezmę pieniądze później??? Załamka....

Co do reformy, ja akurat jestem za wyborem - moja Ala idzie we wrześniu do szkoły - będzie miała wtedy 6,5 roku, tyle co ja jak zaczynałam szkołę;-) W klasie ma być pół na pół 6-latków i 7-latków wiec nie boję się o nią. Zresztą ja od małego uczę ją mega samodzielności i w sumie zawsze była rok do przodu, zerówkę już "zrobiła " 2 razy, pierwszą taką eksperymentalną jak dzieci 6 -letnie miały iść w zeszłym roku obowiązkowo do szkoły a potem się z tego wycofali, a teraz zaliczyła taką normalną zerówkę z dziećmi 7- letnimi. Wszystkie nauczycielki mnie namawiali na szkołę, w tym ciotka która uczy takie dzieciaczki wiec podjęłam decyzję. A jak bedzie - zobaczymy!!! Każdy ma prawo do swojego zdania;-)
 
reklama
lenka gratulacje, dużo zdrowia dla Was:-)

loi nie wolno Ci się tak denerwować, postaraj się nie angażować w kłótnie, wzrost ciśnienia i tętna może wzmóc krwawienia i plamienia, kłótnie z rodzicami czy mężem nie są warte tego stresu i zagrożenia ciąży, nie walcz z całym światem, nerwy szkodzą przede wszystkim Tobie i dziecku..

agnieszkaala lekarzem się nie przejmuj, oni pierwsi do fochów i stroszenia piór

kobietka buziaki

prija jaki to był wymaz? z szyjki czy z pochwy?

liluś test ciążowy jest o wiele słabszym wykładnikiem ciąży niż badanie z krwi beta hcg, ciemnienie paska na teście nie mówi nic o ciąży, tylko wzrosty bety na tak wczesnym etapie dają jakiś obraz. ja też mam stresującą pracę ale czekałam z l4 minimum do zobaczenia serduszka i stwierdzenia, że ciąża się rozwija, ale jak lekarz da Ci l4 to bierz jak najbardziej. oczywiście gratki i za prawidłową ciążę &&&&

aniołekbb witaj na wątku, światełko dla Aniołka
[*]. wiele ciąż jest ronionych z powodu nieprawidłowości na poziomie genetycznym, często jest to całkowicie niezależne od rodziców i nie ma z nimi nic wspólnego. zaszłaś za pierwszym razem - mamy tu wiele dziewczyn które starają się po kilka miesięcy na naturalnym cyklu i nie zachodzą tak szybko - tak się zdarza, myślę, że zdecydowanie za wcześnie na myślenie, że coś z Tobą nie tak, tym bardziej na myślenie, że nie jesteś zdolna do rodzenia dzieci. niestety dwie kreski na teście nie oznaczają porodu za 9 miesięcy a poronienia na tak wczesnym etapie nie są rzadkością, tak jak pisałam często dzieciaczki są tak chore, że nie mogą żyć i ciąża obumiera, inne powody to choroby matki - infekcje, zakażenia bakteryjne w obrębie układu moczowo - płciowego. badanie histopatologiczne nie powie Ci nic na temat poronienia bo robione jest w celu wykluczenia zaśniadu groniastego, zazwyczaj stwierdza się resztki doczesnej i jaja płodowego, nie ma odpowiedzi dlaczego do poronienia doszło. jeśli nie robiłaś żadnych badań przed ciążą warto byłoby zrobić morfologię, mocz (czy nie ma dużej ilości bakterii), tsh, wymaz z pochwy/szyjki macicy, toksoplazmozę i cytomegalię w klasach IgMi IgG, to podstawy przy staraniach o ciążę. jeśli nawet lekarz powie Ci, że 'tak się zdarza i nie ma potrzeby robić badań' to warto nawet prywatnie je zrobić żeby znać kondycję swojego organizmu i stan zdrowia na tym poziomie. lekarz na pewno zaleci Ci ile powinnaś odczekać po łyżeczkowaniu, ale to już nasza katherinne odpowiednio Ci opisała. daj znać co po wizycie u gina i przede wszystkim pozwól sobie na żałobę, trzeba ją przeżyć by lepiej podejść do kolejnych starań, ale to naprawdę ważna dla psychiki kwestia.

malwa gratulacje, dużo zdrowia dla Was.

anilek trafiłaś tak jak agnieszkala na fochy lekarskie, współczuję, co za brak profesjonalizmu.

nisiao i jak u Ciebie?

karola a u Was?

enya tak jak piszesz z płodnością i posiadaniem dzieci są coraz większe problemy, a leczenie często bardzo drogie, jedne nie mają owulacji, inne nie mogą zajść, jeszcze inne utrzymać, to straszne, mam nadzieję, że w końcu ktoś na górze przejrzy na oczy i te procedury i leczenie przestanie być tylko z prywatnej kieszeni.. i nie jest to wątek tylko ciążowy, pamiętaj ;-)
 
Dziewczyny mnie też troszkę nie było, ale staram się Was podczytywać co kilka dni. U mnie okres się spóźnia 3 dni, ale test negatywny (jak zwykle..) Tak sobie czasem myślę czy by tych testów nie mogli zrobić takich, żeby negatyw był z dwoma kreskami, bo to jednak nudaaa :) Tak jakoś mi dziś wesoło, nie wiedzieć czemu :). Jestem w pierwszym cyklu z metforminą i euthyroxem i się obawiam czy aby to nie przyczynia się do torbieli do których miałam skłonność i zaburzały mi okres, co się ostatnio co prawda nie zdarzało, alee... jak widać. Coś jest na rzeczy. Brzuch boli na okres, a okresu brak. Więc to nie będzie jednak koziorożec, ale może wodnik. :)

Pozdrawiam wszystkie nowe aniołkowe mamy i życzę im dużo siły.
Za staraczki trzymam kciuki (trzymajcie też za mnie).
A zafasolkowanym strasznie zazdroszczę, jednocześnie życząc spokojnej ciąży i pięknych, zdrowych dzieciaczków :)
 
joaro sama metformina nie stymuluje owulacji, wspomaga tylko działanie innych leków (szczególnie przy pcos) torbiele też mam wrażenie, że mogą rosnąć bo brakuje wsparcia farmakologicznego w kierunku owulacji, ona ewentualnie pomaga ale sama z siebie raczej nie spowoduje powrotu owulki. a co do testów to te jednokreskowe są okropne :tak:
 
tak, właśnie dokładnie tak, jednokreskowe są strasznie złe :) Za miesiąc mam się zgłosić z pozwoleniem na CLO od kardiologa. Mam nadzieję, że nie będzie problemu. A teraz to się cieszę tą wiosną co w końcu nadeszła. I już. Najważniejsze to nie myśleć, ot co :)
Pleni trzymam kciuki za Twoje maleństwo. :)
 
prija pytałam bo w pochwie nie są tak groźne ale w szyjce już tak, ten pierwszy może powodować właśnie skurcze i tym głównie zagraża - przedwczesnym porodem. szyjka powinna być praktycznie jałowa, pochwa ma bogatą florę bakteryjną i pałeczki kwasu mlekowego dają sobie z nią radę jeśli jest ich sporo. ja też robiłam wymaz z szyjki i posiew moczu - wyniki dopiero w następnym tygodniu. dobrze, że masz ten lek, oby paskudztwo poszło precz.

joaro więc za pozwolenie od kardiologa i za Twojego maluszka, niech już niedługo się objawi dwukreskowo:tak:&&&&

katka co u Ciebie?
 
Pleni: Tak myślałam, właśnie gin też mówił o tych skurczach. Tak czułam, że nie są one normalne. Oby ten antybiotyk pomógł, bo naprawdę się boję. A na samego Dzidziusia mają wpływ? Dziś znów mi tak nie przyjemnie twardnieje brzuch. Człowiek tak dba o siebie a tu takie badziewie się zaplęgło, nie wiem skąd. Trzymam kciuki, żeby u Ciebie było "czysto". A dalej masz te skurcze?
 
reklama
prija najbardziej zagraża przedwczesnym porodem, a dzieciątko może się zarazić tym paskudztwem w efekcie takiego porodu. jest to bakteria kałowa, dlatego zwróć szczególną uwagę by zawsze podcierać się po siusianiu od przodu do tyłu żeby ograniczyć możliwość przenoszenia tej bakterii w okolice dróg rodnych, a w ciąży łatwiej o infekcje tego typu. probiotyki bierzesz więc ok. u mnie skurcze obecne ale trochę spokojniej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry