Pleni - dzięki za troskę! Ja oczywiście stringów nie noszę, bo wiem czym to grozi plus tak fiksuję już na tle higieny intymnejm że chyba bardziej siuę dbać nie da

Posiew był z szyjki... Masz rację, że lepiej że wyszło ale i tak jestem bezsilna całkowicie.. Dziś idę na kolejny posiew. Trzymajcie kciuki choć nie wiem czy po tygodniu brania antybiotyków jest możliwe wyleczenie. Na szczeęście mam super lekarkę, która widzi jak to przechodzę i powiedziała, że nie zaszkodzi spróbowac. A Ty kochana uważaj bardzo na stawianie się macicy, bo to troszkę za wcześnie na częste takie akcje. Najlepiej to leż - ja wiem, że łatwo mówić, ale da się, a może naprawdę uchronić o wielu złych konsekwencji. ja nie mogę uwierzyć, że Twoja mała już jest taka duża


To cudownie! tak się cieszę, że wszystko idzie już dobrze!
Emeczko - wiem, że mi kibicujesz - bardzo dziękuję, dobrze wiesz też, że się mocna staram. I zaraz po porodzie walczyłam o to, żeby obyło się bez depresji, potem choroba, potem problemy z owu, teraz światełko z okazji laparo i znów obuchem w łeb. Tracę moc. A jak Ty się czujesz, słyszę, że też stawianie się, ale chyba na tym etapie to już norma?

Kiedy termin i jak będzie miała na imię mała?
Edytka - cieszę się, że idzie wszystko ok. Nie przejmuj się wogóle takim czymś jak brak "gazetowych" objawów. Każda ciąża jest inna i każdy kobiecy organizm też. A stres, który generujesz może bardziej zaszkodzić maluchowi niż myślisz -- także ciesz się chwilą i wszystko będzie dobrze!

