K
kobietka22
Gość
Magdaleno - ja też się boję ,ale uparłam się strach jest zupełnie normalny , jednak jeśli nie czujesz się gotowa to może dajcie sobie troszkę czasu żeby odetchnąć, ja czekam i czekam i doczekać się nie mogę mnie spotkała choroba biorę leki , ale po kolei najpierw leczyłam ureoplasmę , oczywiście najpierw zbierałam długo kasę na badania, potem już mieliśmy się starać na wiosnę w 2011 roku ,ale zachorowałam na chorobę psychiczną , od 2011 czekam przyjmuję leki które po woli odstawiam po to właśnie by zajść w ciążę , jutro mam wizytę i liczę po cichu ,że zejdę już na pół tabletki tylko...zobaczymy co powie pani dr.
taka ostrożność trochę i to jest zrozumiałe.
zostałam i czekam na zielone światełko , i wiem jak bardzo pomaga ktoś kto Ciebie rozumie i wie co oznacza strata maleństwa , ja straciłam swoje w 2007 roku i od tamtej pory ciągle coś , najpierw się bałam , potem przyszłam tu i zasięgnęłam opinii na temat badań potem na te badania zbierałam , potem je zrobiłam przeleczyłam się i było by ok gdyby nie choroba , ale już 2 lata minęły kwarantanny i mogę zacząć działać z mężem , dzięki za Twoje słowa one dużo dają ,dają takie poczucie ,że może komuś innemu można pomóc w jakiś sposób, no ja jutro na pewno napiszę co i jak po wizycie.Wizytę mam o 15:30.