hej
zamilkłam ponieważ mąż wrócił i na dniach zbliża się nasz wspólny wyjazd do Norwegii, jedziemy w czwartek, w piątek będziemy na miejscu, mamy tysiąc spraw przed wyjazdem do załatwienia i zakupy musimy zrobić, ale oczywiście jeszcze musiał nam się zrobić problem z samochodem, więc jest trochę nerwówka, ale jutro już powinno być wszystko ok, przynajmniej mam taką nadzieję ;-)
Doczytam was jak się trochę uspokoi i ustabilizuje u mnie sytuacja.
Dzisiaj byłam jeszcze u gina i mam raczej dobre wieści, zielone światło od września :-) jeszcze przed starankami mam zalecone zrobienie ph pochwy, morfologię i mocz. Co do moich poprzednich wyników z podwyższoną prolaktyną i bakteriami to gin mówi że mam się nie przejmować, to nic zagrażającego. Co mnie zastanawia to że jestem w 7 dc i znowu mam dominujący pęcherzyk w prawym jajniku, po raz trzeci... może mój lewy jajnik, przez to że nie mam lewego jajowodu przeszedł w stan spoczynku i już nie będzie z niego owulacji

ciekawe...
pozdrawiam was serdecznie i nieustannie trzymam kciuki, coś mi się mignęło że były również udane wizyty więc gratulacje, oby tak dalej nasze ciężaróweczki donosiły swoje maluchy bez przeszkód



buziaki :*