• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Dzień dobry:)
Ja dzisiaj wstałam w dobrym humorze. Może dlatego, że wstawałam tylko 2 razy na siku. Dzisiaj urzędujemy same z Alusią bo mama pojechała do cioci, a M ma jakieś szkolenie. Mam w planach ugotowanie jakiejś zupy bo drugie mam z wczoraj i umycie podłóg bo M wczoraj odkurzył i trzeba jeszcze przemyć. Może poprasuje ubranka na 62, jak wene złapie.
U Nas szaro,brzydko, a zapowiadali słoneczko. Pytam gdzie ono jest?
Loi nie rodze jeszcze:) Chodź wieczorem wczoraj znowu złapały mnie skurcze, ale po nospie przeszło. Aż się popłakałam bo są bolesne, a kurde jakieś fałszywe alarmy. A Ty jak się dzisiaj masz?
Dorotka czekamy razem z Tobą na rozkręcenie akcji. Może pochodź po schodach?
Lena trzymamy kciuki za wizyte i czekamy na wieści!
 
reklama
witajcie kochane.

lenka...tak bardzo chce wierzyć,ze wszystko zakończy się pomyślnie...cały czas o was myslę...
dorotka to &&&& za szybki poród.
agnieszkaala jak sie czujesz???
anty pytałaś o mój stan psychiczny...nie chodę na terapie,bo nie mam z kim Ali zostawić...pani psycholg jest we wtorki od 16 do 17...a mój mąż akurat w te dni pracuje do 18,18.30 mama takze,siostra,a tesciowa to róznie pozatym jest to na drugim końcu miasta wiec jeszcze trzeba doliczyć czas aby tam dojechać.biorę leki.pomagają,ale moj maz zmienil swoje podejście do mnie,do pomocy w domu,do Ali itd...chyba poskutkowała groźba odejscia,rozwodu.powiedzialam mu kiedyś,ze nie mam sił juz z nim być,walczyć o to aby się troche interesował domem,mną,dzieckiem...to jeden powód.drugi to taki,ze dostrzegł to,ze Ala nie widzi w nim nikogo bliskiego.nie chciala sie z nim bawić,przebywać,ba nawet na rece nie chciala do niego iść...widziałam w jego oczach strach przed tym,ze traci żone i może także stracic córke jesli w porę się nie ogarnie.teraz jest duzo lepiej.pomaga mi w domu,przy Ali,bawi się z nią,kąpie,ubiera.dużo czasu spędza z nami wracając z pracy.juz nie są ważniejsi koledzy którym trzeba pomóc przy naprawie auta 3 dni pod rząd...a jeśli juzjest taka sytaucja to zabiera nas ze sobą...jest lepiej.i jego nastawienie sprawiło,ze i ja sie o wiele lepiej czuję.dziękuje,ze pytasz.

kochane ja dziś jestem nieprzytomna.nie spałam prawie cała noc...Ala padła wcoraj wcześnie...za wcześnie.o 19.10 juz spała,a to dlatego,ze w ciagu całego dnia zdrzęmnęła sie tylko 30 minut...pbudziła sie o 22.30 z placzem i tak płakała,marudziła do 1.30,zasnęła,obudziła sie znowu po 2ej...płakała znowu do 5ej,miała temperature ehh...sadze,ze od zębów...usneła i spala do 6.30 znowu obudzila sie z płaczem,juz nie chciala spac,ale jakos ja przetrzymałam i zasneła i o 7.30 juz wstałysmy na dobre,bo znowu płakała...teraz tez juz marudzi,ale staram się ja przetrzymac troche zeby jesio nie poszła spac,bo jej pora to ok 12ej...ciezko bedzie...a ja jestem nieprzytomna.głowa mnie boli,kreci mi sie w niej i ledwo na oczy widze...pozdrawiam kochane
 
Karola dziękuje, czuje się ok:) Jak tak czytam o Twojej Alusi to się boje co mnie czeka z Filipem. Pobudki, wstawania, kolki, zęby...:szok: Do Ali trzeba jeszcze wstawać a tu kolejne. Co za zrobiłam:-D A tak serio to bardzo współczuje. Ja jak tak wstawałam co noc przez te 4 lata to w pewnym momencie złapałam depresje z przemęczenia i niewyspania. Był czas, że niechciałam więcej dzieci. Byłam umęczona,nieszczęśliwa. Mam nadzieje, że Twojej Alusi szybko wyjdą zęby i że jej pory spania, histerie się jakoś unormują i będziesz mogła w pełni cieszyć się macierzyństwem. A jak idzie odpieluszkowanie?
 
dorotka trzymam kciuki, żeby się rozkręciło&&

Loi ja wczoraj miałam skurcze od 14 do 2:00 w nocy, najpierw rzadkie i słabe, od 19 co 12 min. i po każdym skurczu na siku musiałam lecieć i tak do 22, potem skurcze stały się boleśniejsze ale skończyły się wizyty w wc, by o 2:00 w nocy zakończyć swój maraton. Normalnie już mi się beczeć chce przez te skurcze, następnym razem wsiądę w auto i do szpitala pojadę, bo szału już dostaje. :no:

Teraz leżę w łóżku, bo teściowie wzięli małego na zakupy i objadam moją rozpacz hitami waniliowymi:-p
 
aga no ja tez juz jestem mega niewyspana,zmeczona...najśmiejszniejsze jest to,ze teraz jestem o wiele bardziej zmęczona niż jak była mniejsza...najbardziej doskwiera mi to,ze ona widzi tylko mnie...tzn,ze nie pozwala żeby np mąż się nią zajął itd.nawet jeśli chce się przespać jak on wraca to Ala mi na to nie pozwala.zaraz podchodzi,marudzi,zaczepia...a teraz właśnie śpi od 11ej.położyłam sie tez chcialam sie zdrzemnąć to znowu nie moge.kręciłam się,aż wreszcie wstałam i wstawiłam obiad,usiadłam na cpp.co do Filipka to nie każde dziecko musi być takie samo.znam koleżanki co maja dwu letnie dzieci,trzyletnie i one przesypiają im całe noce...maluszek też nie koniecznie musi dawać ci bardzo w kość.nie musi też mieć kolek...mamy znajomych co mają córę młodszą od Alicji o 1.5msc i to jest bardzo spokojne dziecko.nie miala kolek,zęby też wychodzą jej tak,że oni nawet nie wiedzą,problemów z zasypianiem większych w sumie też nie ma,a wiem,bo często do nich jeździmy,pare razy zostawaliśmy na noc..złote dziecko:-p:happy2:...znowu kuzynka męza ma dwoje.dziewczynka 3,5 roku wcielenie anioła od urodzenia i synek tydzień starszy od Ali-szogun taki jak nasza mała,albo i większy.wiecznie rozdarty,uczepiony kiecki matki.coś jak u nas...także wiesz nie jest powiedziane,ze przy drugim też ci będzie cięzko...co do nocnikowania to trochę odpuściłam,bo Ala się zaczęła zniechecać,za często ją sadzałam,wiec odpuściłam.załatwia sie,ale tak raz,dwa razy na dzień.często ją sadzam jak sama ide do wc,pod warunkiem,ze ma na to ochote.jak protestuje odpuszczam.
 
cześć babeczki :)

Lena- nieustanne kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& musi być dobrze

ja dziś obudziłam się o 9 i nie mogłam wyjść z wyrka no tak mi miło było pod kołderką ,że wstałam dopiero przed 11 ,a teraz kombinuję co tu zrobić na obiadek tanio i szybko bo nie wiem czy pisałam ,ale na jesieni i w zimę obroty w firmie męża spadają jak to w hurtowni alkoholi piwa i wódki ,a on ma płacone od ilości wywiezionego towaru , dlatego chciałabym urodzić latem wtedy wprawdzie go ciągle nie ma ,ale za to jest więcej pieniążków ,a wiadomo same wiecie ,że na początek trzeba mieć trochę kaski dla dzidzi martwię się trochę jak to będzie jak już dziecko się urodzi ,ale myślę ,że damy radę ...
 
Dziekuję Wam bardzo :) Też mam nadzieje że teraz się uda. Spanie mnie bierze że ho ho :) Ledwo wstałam a już mi sie spać chciało. Muszę wszystko przeczytać co napisałyście dokładnie bo przeleciałam 5 przez 10 . :)
 
Juchu wiem jakie potrafi być irytujące czekanie na "te" skurcze. Mam nadzieje, że malutka szybko postanowi wyjść z brzusia.
Karola mam nadzieje, że mój nowy egzemplarz będzie chociaż spał w nocy. Ala nie była problemowym maluchem, główny problem to to budzenie w nocy. To dzisiaj jak już mała zaśnie to też się kładź, może troche odeśpisz. Co do nocnika to masz racje, że nic na siłe. Ma jeszcze czas.
Kobietka odwieczny brak kasy, skądś to znam dlatego my wyprawke rozłożyliśmy na kilka miesięcy, żeby nie wydawać dużej gotówki za jednym razem.

Niewiem czy Wam mówiłam, ale od paru dni mam mdłości. Normalnie czuje się jak w I trymestrze. Myślałam, że się czymś zatrułam bo jeszcze miałam biegunke, ale ona mineła, a mdłości nie. Niewiem o co kaman.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry