Są obecnie 3 możliwości, 2 niemieckie i jedna polska. Polskie jest jakieś mleko, które się nazywa 'łagodne' z obniżoną o 80% laktozą i ono jest dość przystępne cenowo, ale u nas się nie sprawdza, nadal to za dużo laktozy. My kupujemy niemieckie mleko Minus-L, jest niestety koszmarnie drogie. Wg informacji z opakowania ma laktozę zbitą do poziomu niewykrywalnego w laboratorium. Można je często dostać w Realu, można też w takich sklepach z ekologiczną żywnością Organic Farm (i tam jak ma się szczęście to czasem można dostać też jogurt albo śmietanę bez laktozy, tylko śmietana jest bardzo tłusta, więc prędzej ten jogurt się nadaje do zastosowania do zup). Ono ma 1,5% tłuszczu. Ostatnio w delikatesach K&M widziałam jeszcze jedno mleko niemieckie bez laktozy, równie drogie i z zawartością tłuszczu 3,5%, więc się nie zainteresowałam.
Aa, jeszcze jest Candia delactolait, w plastikowych butelkach, ale ją tylko widziałam w ofercie marketu internetowego Frisco, nie miałam okazji przetestować, bo nie dowożą do mnie z Frisco, ale jakbym wpadła na to gdzieś indziej to wypróbuję, też ma zawartość laktozy poniżej 0,1 i jest tańsze, niż to niemieckie. No i jest w opakowaniach 1l a nie 1,5l, przy moim mężu 1,5l do otwarcia na raz to za dużo. Być może jeszcze o jakimś produkcie nie wiem, jak ja szukałam to na naszym rynku do dostania było tylko to Minus-L, teraz widzę, że być może jest większa świadomość i większe zapotrzebowanie, bo coraz więcej możliwości się pojawia.