katherinne
Fanka BB :)
Jeju, no... Dziwić się, ze ja mam z tymi porannymi cukrami itp.rzeczami nie do końca poukładane, jak ja mam ciągle jakież głupie akcje w nocy. Teraz siedzę na krzesełku w łazience, zeby Kmieć blisko do kibelka, bo mi się znowu wydaje, ze będę miala totalny rozstrój żołądka, choć pewnie nie będę miala, ale takie wrażenie mnie wyrwało ze snu. Za to parę godzin temu stało się coś, co mi się nigdy w życiu nie przydarzyło i się okropnie wysyraszylam. Obudziłam się dusząc i dlawiac, zalana łzami zerwalam się na równe nogi. Nie jestem pewna, co się stało, prawdopodobnie przez sen się zakrztusilam i organizm zaczął się natychmiast bronić, w każdym razie pod wpływem nagłego kaszlu w momencie, kiedy się zerwalam z łóżka, cofnela się te, do gardła treść żołądka, powodując potworne szczypanie w całym przełyku i gardle i w okolicach wejścia do płuc. Nie mogłam tego wszystkiego odkaslac, a gdy jako tako ogarnelam syruacje, z kolei zrobił mi się skurcz oskrzeli i musiałam się ratować podwójna dawka moich leków (w sumie nic dziwnego, nerwy plus podrażnienie mechaniczne). Potem jeszcze godzine nie mogłam zasnąć bo cały czas mialam wrażenie, ze coś tam jeszcze nie tak, ciągle coś jeszcze odkaslywalam, a to swiszczalo coś, no i całe płuca mialam obolale, nad każdym oddechem musiałam się skupić, pamiętać o nim i niee byłam pewna, czy dostajemy odpowiednią dawkę tlenu. W końcu doszłam do siebie, ale to bylo po prostu straszne... A gardło czuje, ze dalej podrażnione.

wszystko mnie męczy,najlepiej leżała bym tylko,nic nie robiła.właśnie zjadłam obiadek,zupke botwinkową i juz mnie na pawia zbiera.wczoraj miałam wizytę u gina,narazie nie załozył mi karty ciąży,za tydzień mam usg żeby zobaczyć co z tym krwiakiem i czy pęcherzyk urósł itd...plamienia nadal nie mam,brzuch pobolewa,ale tak tępo...to taki tępy ból,bezbolesny na którego nospa nie pomaga...
u nas dziewczyny wszystko dobrze maleństwo mnie kopie jak szalone :-)tak patrze na swój suwaczek i jestem w szoku już jutro 21 tydz kończe 