karola przykro mi z powodu sąsiadów, co za ludzie
mam nadzieję że znajdziecie szybko mieszkanko w spokojnej okolicy, wy wynajmujecie tak?? kochana wiem, że się martwisz i już pewnie różne myśli chodzą ci po głowie ale ja bardzo wierzę że te skurcze to nic takiego i że fasolka sobie spokojnie rośnie, trzymam mocno kciuki do środowego usg &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
onemoretime również czekam na dobre wiadomości z wizyt, oczywiście nie ma innej opcji jak to że wszystko jest dobrze
ale się wyspałaś po pracy hehhe :-)
kłaczku nie dziwię się twojemu zmęczeniu, jeżeli teraz zajdę w ciążę to też już będę pewnie wymiękać, ale my kobiety jesteśmy silne, damy radę ;-)
ja dzisiaj w jakimś dziwnym nastroju, są dni płodne powinnam być jak skowronek, a tu jakieś przygnębienie mnie złapało, wczoraj byliśmy na takich delikatnych andrzejkach u znajomych, wróciliśmy dosyć wcześnie bo około 23, ja wypiłam dwie lampki wina a mąż nic, kierował autem, potem chciałam jeszcze podziałać w łóżku nad bobo, ale mąż nie bardzo chciał, powiedział że rano, spoko, tylko że ja rano nie mam w ogóle na to ochoty, wiecie jak to jest, kobieta z rana nie bardzo ma natchnienie w przeciwieństwie do facetów, ale w końcu zadziałaliśmy, zgodziłam się ze względu na to że są płodne... a teraz siedzę struta i żałuję tego, bo nie dość że boli mnie wejście do pochwy, to jeszcze mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia.... ehhh piszę to wam tylko po to żeby się wygadać, może mi ulży
:-(
mam nadzieję że znajdziecie szybko mieszkanko w spokojnej okolicy, wy wynajmujecie tak?? kochana wiem, że się martwisz i już pewnie różne myśli chodzą ci po głowie ale ja bardzo wierzę że te skurcze to nic takiego i że fasolka sobie spokojnie rośnie, trzymam mocno kciuki do środowego usg &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&onemoretime również czekam na dobre wiadomości z wizyt, oczywiście nie ma innej opcji jak to że wszystko jest dobrze
ale się wyspałaś po pracy hehhe :-) kłaczku nie dziwię się twojemu zmęczeniu, jeżeli teraz zajdę w ciążę to też już będę pewnie wymiękać, ale my kobiety jesteśmy silne, damy radę ;-)
ja dzisiaj w jakimś dziwnym nastroju, są dni płodne powinnam być jak skowronek, a tu jakieś przygnębienie mnie złapało, wczoraj byliśmy na takich delikatnych andrzejkach u znajomych, wróciliśmy dosyć wcześnie bo około 23, ja wypiłam dwie lampki wina a mąż nic, kierował autem, potem chciałam jeszcze podziałać w łóżku nad bobo, ale mąż nie bardzo chciał, powiedział że rano, spoko, tylko że ja rano nie mam w ogóle na to ochoty, wiecie jak to jest, kobieta z rana nie bardzo ma natchnienie w przeciwieństwie do facetów, ale w końcu zadziałaliśmy, zgodziłam się ze względu na to że są płodne... a teraz siedzę struta i żałuję tego, bo nie dość że boli mnie wejście do pochwy, to jeszcze mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia.... ehhh piszę to wam tylko po to żeby się wygadać, może mi ulży
:-(


