• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Witajcie :laugh2: Zaś mam was do nadrobienia, ale widzę , że dużo tego nie ma to dobrze :-)
Chodzi za mną cały czas jedna myśl, bo wczoraj wieczorem jak się położyłam to poczułam najpierw jakieś łaskotanie a później tak jakby od środka coś zabulgotało/ kopnęło. I zastanawiam się czy to maluch czy po prostu coś mi się w brzuchu układało, przed położeniem się nie jadłam jakieś 2 godziny :confused:
 
reklama
Czekamy, to może jak najbardziej być to. Ja też w tej okolicy miałam już tego typu odczucia. Najbardziej, jak się na brzuchu położyłam. Na plaży wtedy leżałam i zaczęłam sobie wykopywać dołek na brzuch, bo doszłam do wniosku, że mi się chyba dziecię zaczyna buntować :D
 
kat bo jedne ciuszki 56 drugim 56 nierówne. Moja mała urodziła się 55 cm długa i niektóre 56 od razu były za małe a niektóre przy 62 jeszcze miała, niby ten sam rozmiar a jednak inaczej uszyte. teraz też tak jest, jedna 68 ma "na styk" a inne jeszcze kilka cm zapasu. ja miałam parę sztuk 56 a resztę już 62.

co do kaftaników użyłam kilka razy jedynego jaki miałam i poszedł w kąt, podwijał się niemiłosiernie, nawet teraz mam body z napami na pleckach i nie zakładam bo raz założyłam (dostała je w prezencie) i płakała w nich, jak zdjęłam to inne dziecko - gniotły ją w kręgosłup. Laktator - kupiłam ręczny medeli lactaset base i właśnie jestem na etapie szukania elektrycznej medeli swing - opcja zapłacenia 400 zł troszkę mnie przeraża, ale nie ma mowy o mm, muszę jednak wzmocnić laktację a ręcznym nie dam rady. ręczny przydał mi się jak mała nie umiała jeszcze dobrze ssać a gruczoły :-D zrobiły się ogromne i twarde:baffled: zrozumiałam wtedy słowa mysiaka "ściągać do ulgi" - ta ulga szybko do mnie przemówiła:-D

hona przykro mi z powodu Twojej cioci, mam nadzieję, że diagnozy lekarzy okażą się błędne &&&&

kasia buziaki dla Ciebie i Basieńki :* jak się dziewczynki macie?
 
Ostatnia edycja:
Witam!
Codziennie zaglądam i czytam co tam u Was słychać, ale z włączeniem się do rozmowy to u mnie ciężko - jak zawsze zresztą.

Edyta przemyślałam sobie dokładnie sprawę mierzenia temperaturki i dla własnej przyjemności (jakkolwiek to brzmi;-)) wróciłam do obserwacji. Właściwie to wyszłam z założenia, że nie robię tego dla zabezpieczenia się przed ciążą tylko fajnie jest obserwować i wiedzieć co się dzieje z ciałem, więc mierzę temperaturę i zobaczymy co z tego wyjdzie ;-).

Ja nadal nakręcona na pomysł z drugim dzieckiem (chociaż starania nie wcześniej, jak wrzesień 2014, ale ze względu na pewne sprawy pewnie zaczniemy dopiero w 2015). Ostatnio zawisła nade mną wizja operacji (uwaga, uwaga!) zmniejszenia biustu :szok:. Sprawa jeszcze niepewna, bo dopiero to sugestia ortopedy, czekam na spotkanie z neurochirurgiem (a raczej zwlekam z umówieniem się do takowego :sorry:) i będzie podejmowana decyzja czy coś mi to z kręgosłupem pomoże czy też nie. Jeśli zapadnie decyzja na "tak" wolałabym z drugim dzieckiem uwinąć się przed zabiegiem. Póki co ja trochę nie dowierzam, trochę się z tego śmieję, mąż się zaciesza, że będzie miał "nową-starą" żonę.

Kat trzymam kciuki, żeby dzieciaczek jednak został jak najdłużej z Tobą w dwupaku, ale wiadomo, lepiej chuchać i dmuchać na zimne.
 
Podobno gdyby nie ta przeklęta cukrzyca to mogłabym normalnie po prostu wypoczywać w domu i tyle, bo to już 34 tydzień, ale przy cukrzycy się zdarza, że płucka wolniej dojrzewają i dlatego muszę iść na te sterydy. Ciekawa jestem, ile mnie będą w tym szpitalu trzymać. Chciałabym na inflancką pojechać, ale wygląda na to, że średnio mam wyjście i musi być karowa... a moja noga miała tam więcej nie postanąć :(
 
Kat a nie możesz się ze mną na szyjkę zamienić? Moja już miękka, ale nadal uformowana i ma ok 2cm. A tak na serio to mam nadzieję, że dadzą Ci sterydy, poleżysz trochę i stan szyjki się poprawi. U mojej koleżanki z pracy tak się właśnie stało, więc wierzę, że i u Ciebie będzie podobnie :*
 
Katherinne co ja widze,Ty do szpitala???to sie skrociła ta szyjka.No,ale w sumie dobrze że jedziesz na tr sterydy,zawsze to bezpieczniej dla maluszka,może pobędziesz tam dwa,trzy dni.
JAsne,że byłoby lepiej gdyby synek poczekał jeszcze z wychodzeniem,niech posiedzi w brzuszku jeszcze.

na swoją obrone to mogę jedynie napisać,że denerwuję sie rzeczywistym stanem wód ,ponieważ w szpitalu mnie nastraszyli że mam mało,mój gin co prawda wyprowadził mnie z tego,że wszystko jest ok.
Mam również zwiększone wydzielanie śluzu,jednak pociesza mnie to ,że ma to konsystencje mleczna niz wodnistąmoże też dlatego się denerwuję ,bo u mojej siosrty też było podobne.
Wieksze upławy ,wszystko ok a przy porodzie okazało sie,że wód ledwo co i inne takie nieprzyjemne sprawy,także to był ostatni dzwonek.

U mnie jest większa panika,jak widac nawet torbe już mam od dwóch tygodni spakowaną i denerwuję się,że nie mam jeszcze tego i tamtego-to nie jest potrzebne,w sumie wszystko teraz jest w sklepach i raz dwa można kupić.

Liluś ja się tu wypowiadam kiedy może być ta cesarka a właściwie to lekarz wie chyba co robi,zawsze to dla dziecka lepiej jak jest dlużej w brzuszku,no i to co pisze Plenitude,to racja że są wyjątki,jak jest jakieś wyraźne zagrożenie dla dziecka,to wtedy jak najbardziej lepiej wcześniej wykonać cc.
Ale nic z tych rzeczy nie ma,więc spokojnie.

Katherinne a ja dostalam wiekszość ubranek w rozmiarze 56 i jakoś mam mało tych z 62,więc obawiam się ,że malutka w tych 56 za długo nie nacieszy mych oczu a tyle mam fajnych bodziaków kolorowych a to kwiatuszki a to kropeczki,bomba.
Tyle frajdy mam z szykowania tej wyprawki:D :-D

Magda
dalej się trzymasz :)
Loi z​drówka dla Ciebie i reszty rodzinki :*

A ja dziś zrobilam porządki,coraz bardziej czuć te święta.
Nastawiam sie oczywiście na wigilijną wyżerkę :D :tak:bo potem to koniec z takimi przysmakami jak kapucha i pieczone rybki :-D

Kurcze strasznie kostki od wczoraj mi spuchły w tych tygodniach to norma takie objawy ....
 
Ostatnia edycja:
Może uznacie, ze jestem jakas dziwna, ale ja się w ogóle nie przejelam ani nie denerwuje. Jestem w 34 tygodniu. Choćby maluchowi przyszło do głowy rozpocząć samodzielne życie juz dziś, przecież juz bedzie w stanie a w szpitalu go w tym wspomogą. Od dawna mi siedzi glowa bardzo nisko i napiera uparcie na te szyjkę, wiec bylo do przewidzenia, ze ona w końcu zacznie kapitulować prędzej czy później. I pewnie te bole, co mnie parę razy wybudzily i myślałam, ze do toalety muszę, to wlasnie z powodu szyjki były. No ale co się zrobi? Skróciła się, to się skróciła. Pojadę na wszelki wypadek te sterydy przyjąć, zeby zwiększyć malucha szanse na wypadek, gdyby mu się spieszyło i tyle, będę sobie grzecznie czekać na rozwój wydarzeń. Ale mam takie przeczucie, ze on sobie z nas tylko takie żarty stroi a wcale się zanadto spieszyć nie bedzie. Mało to kobiet pol ciąży przelazilo z taka szyjka, jak ja teraz, albo nawet i z rozwarciem? A i po terminie takie potrafią urodzić. Wiec czym się przejmować? ;) Zastanawiam się tylko, ile czasu spędzę w szpitalu, czy jest realne, ze mnie wieczorem wypuszcza, czy w piątek, czy przez weekend przetrzymaja. Trochę mi to z praca namieszalo, znowu będą przez to nerwy... No i ciekawe, jak jutro cukier wyjdzie, czy przypadkiem się nie okaże, ze będę musiała zacząć brać insulinę :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry