• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Lilus ja pytałam swojego gina w ciąży to powiedział, że w razie co mogę smarować maściami typu vratizolin lub zovirax i używać plastrów compeed jak najbardziej. Jednak co gin to opinia. Przede wszystkim pilnie zaklej ja plastrem compeed, tym zwykłym - nie invisible bo są mniej trwałe i rozpuszczają się na ustach. Niebezpieczna jest na narządach płciowych - stanowi wskazanie do cc, wargowa również niebezpieczna dlatego jak najszybciej zacznij ją zaklejać plastrami, powinna zejść za ok 1,5 tygodnia.

Asta zmniejszenie piersi? Jeśli ma to odciążyć Twój kręgoslłup a mąż to akceptuje to dlaczego nie? Jaki masz rozmiar biustu ;-) Pytam z ciekawości - ja mam średni, 65G (brytyjska rozmiarówka bo tych z Pl juz od lat nie noszę :-D ) my również odkładamy kolejne starania na 2015 :)

Kat ja pół ciązy przechodziłam z szyjką 2,5 cm i dałam radę, była miękka od ok 31 tc ale nie skracała się. Daj znać ile zostaniesz w szpitalu, fakt - cholerna cukrzyca..
 
Ostatnia edycja:
reklama
No i czary mary, jak juz od dłuższego czasu ketonow w moczu nie uswiadczylam, tak dzisiaj wyszedł mi najwyższy wynik na skali. Ciekawe czy to dlatego, ze pol nocy nie spalam, jak na złość pies mi nie dal, ciągle albo na coa birczal, albo sie kręcił i przemarsze organizował, nie wiem, co go naszło.
 
Ale jaja... Pojechałam ze skierowaniem do szpitala i...mnie nie przyjęli. Zmierzyli szyjkę, 1,3 wyszło i uznali, ze w 34 tc to nie jest wielkie wydarzenie. Ktg wyszło ok. Szkoda, ze akurat podczas ktg nie bylo tego charakterystycznego bólu, co mi się wydaje, jakbym biegunki miala dostać - teraz np.znow mnie zlapal. PrYnajmniej bym wiedziała, czy to nie jakiś skurcz. Kazali wrócić do domu, 2 tygodnie leżeć z nogami do góry, wstawać tylko na siku, brać luteine, 3 razy dziennie nospe forte i 2 razy dziennie scopolan, a jesli mimo wszystko by się poród miał zacząć to wtedy ewentualnie te sterydy podadzą. Nie mam pojęcia, co myśleć. Zajrzałam też do mojej lekarki, zdziwiona była, mówi, ze u niej w klinice inne są zwyczaje w takiej sytuacji... I co? I leze. Tylko ciekawe, ile ja tak uldze, człowiekowi trudno pamiętać o leżeniu jak nic go nie boli ;)
 
witam was dziewczynki, ja dzisiaj mam dzień wolny i znowu od rana siedzę w internecie :-) szukam prezentów świątecznych... a za tydzień będę już w drodze do domu na święta, jak w tej piosence "Driving Home For Christmas" Chris Rea :rolleyes:

plenitude fajnie że się odezwałaś, zawsze dobrze radzisz :-) buziaki dla Zojki :*
asta to miłego mierzenia i obserwacji :-) przede wszystkim zaletą npr jest to że wiesz co się dzieje, po pewnym czasie zobaczysz jak organizm wraca do starych nawyków;-), ja w tym cyklu miałam owulację w 20 dc czego się nie spodziewałam :eek: okres dopiero na święta a kolejne starania na sylwestra :baffled:
kat cieszę się że zachowujesz spokój, ty zawsze jesteś taka opanowana i się nie martwisz na zapas :tak: życzę ci żebyś w tym szpitalu spotkała jednak jakieś życzliwe osoby i zmieniła swoją opinię o nim, mam nadzieję że nie będzie tak źle jak gdy ostatnio tam byłaś ...a jak tam piesek się czuje?
 
Edytka, mi świąteczne prezenty zaczynają spływać poczta, kurierem itp.i czuje się,jakby do mnie Mikołaj zawitał ;) Piesek narobil histerii dzisiaj rano jak wychodilam takiej, ze myślałam, ze mi serce peknie. A on nigdy nie robi takich numerów. A z leczeniem - leczy się, a w zasadzie to codziennie 2 razy dziennie ganiamy się po całym domu, bo muszę mu antybiotyk dać ;) Także ogólnie chyba dobrze się czuje, wrócił do siebie. Tego szpitala jednak nie polubie, znowu niesympatycznie bylo jak nie wiem co, szczególnie polozne. Wiec w sumie cieszę się, ze leze w domu, ale widzę, ze maz się denerwuje, ze tych sterydów nie dostałam. No, w szpitalu dodatkowo byłby problem z utrzymaniem mojej diety.... Z tym opanowaniem u mnie to różnie, o cukrzyce przecież swirowalam kompletnie. Ale teraz dzieją się rzeczy, które nie są zależne ode mnie, synek juz spory,przecież jak się pospieszy to nic mu nie bedzie, a moze wcale mu się nie bedzie spieszyć...po co gdybac, Pan Bóg i tak wie, co on ma mieć w metryce, i tak. Trzeba zaufać :) bo wszystko na pewno bedzie dobrze. Nigdzie nie jest powiedziane, ze on musi siedzieć bite 40 tygodni.
 
Ostatnia edycja:
dzien dobry.

to i ja sie dołączam do świątecznego klimatu choć u nas świąt nie widać jesio...choinka nie kupiona,prezenty także,wszystko przez tą przeprowadzkę,ale mam nadzieję,że od poniedziałku ruszymy juz ze wszystkim.dobrze,że chociaż ze sprzątaniem mam luzik-jak sie wprowadzaliśmy to wszystko na bieżąco sprzątałam.zostały tylko okna w sypialni i kuchni.

nisiao ojjjjjj ja też juz chce wyżerkę:-D uwielbiam wigilie,święta,uwielbiam jeść...2 lata temu z Ala w ciąży nie mogłam sobie pozwolić na mega obżarstwo,bo wymiotowałam,ale teraz mimo,że mnie mdli to mam to w nosie:-p.jakby było to możliwe to już dziś usmażyła bym karpia-którego notabene nie trawię:eek: i zjadła bym pierogi....ojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj.

kat a to cie załatwili:-p:szok::cool: widzisz poleżysz w domu:-p.

liluś pleni już cię wyedukowała:-).

asta ty zmniejszasz,a ja bym chciała powiekszyć...mam mandarynki takie,że aż wstyd...:confused2::zawstydzona/y:.

kobietko jak sie czujesz????

kłaczku a u was?


ja mam dziś wizytę po 16ej...pewnie założymy kartę ciąży i narazie tyle.
 
Kat a nie możesz podskoczyć do drugiego szpitala? Może tam by Cię przyjęli? Przecież sterydy możesz dostać w każdym szpitalu, a w razie porodu mogliby Cię przewieźć do tego przystosowanego na przyjęcie wcześniaków... Za opanowanie i spokój podziwiam. Ja nieźle panikowałam na myśl, że chcą mnie rozpakować w 34/35 tygodniu ciąży i w rezultacie się na to nie zdecydowałam. Ale inna sprawa, że u mnie w Gnieźnie nie są przystosowani do przyjmowania wcześniaków, więc musiałabym rodzić w Poznaniu, a tam w zwyczaju jest, że jeśli z matką jest ok to ją wypisują i potem musi do dziecka sobie dojeżdżać (albo bulić za hotel).

Pleni
właściwie to zdanie męża w tym temacie najmniej ważne - nawet jakby mu się ta wizja nie podobała nie brałabym tego pod uwagę. Liczy się w tej kwestii zdanie neurochirurga - jeśli on będzie na tak to ja nie będę stwarzać przeszkód. Miarka sugeruje, że jest 115/85 cm (kompletnie się nie orientuje w rozmiarówkach, bo do tej pory nosiłam raczej źle dobrane staniki :zawstydzona/y:). W każdym razie przy wzroście 157 cm i moich problemach z kręgosłupem okazuje się to być zdecydowanie za dużo, ale wszystko w rękach neurochirurga.
Niestety wujek google już nastraszył, że na NFZ w jednym miesiącu przysługuje operacja 1 piersi. Wizja dwukrotnego poddania się narkozie nie jest tym o czym marzę. No i jeśli faktycznie mają mi coś przy cyckach gmerać to wolę mieć za sobą już drugi poród i drugie dziecię wykarmione piersią.

Edyta trzymam kciuki za staranka. Gniewko najprawdopodobniej został zmajstrowany na koniec grudnia (taki wcześniejszy prezent urodzinowy dla męża), fajny termin na poczęcie ;-) (a tak szczerze, każdy termin fajny, byle skuteczny :-D).

Aaaa i mi się skojarzyło. Kat, Ty się jeszcze kilka dni zdołasz nacieszyć swoimi latkami, a co ma powiedzieć mój mąż, jak on z 31. grudnia? Nie dość, że jak tylko wskoczy jego cyferka to kilkanaście godzin później znów ma rok do przodu to jeszcze urodziny to sprawa drugoplanowa, bo przecież wszyscy szykują się do świętowania nowego roku. Ale i tak się cieszy, że urodził się w grudniu 85, a nie styczniu 86 (przez co zburzył rodzinną tradycję - rodzeństwo ma z 77, 80, 83 i 89 roku, jakby się wstrzymał do 86 to by wyszło, że się dzieci co 3 lata rodziły), bo uniknął dzięki temu gimnazjum.

Karola to ja chętnie się podzielę, baaa zamienić też się mogę. Całe życie uważałam, że jednak mniejsze piersi=mniejszy kłopot (mniejszy ciężar do dźwigania).
 
Jestem , laptop mi fiksuje i sam gaśnie kiedy mu się zachce .
U mnie wszystko ok , dzięki Karola ,że pytasz , jeśli jeszcze ktoś pytał to także dziękuję;)
Trzymam kciuki za Twoją wizytę;)

U nas mdłości , wymioty itp , wczoraj dopiero wieczorem się najadłam , ale za to dziś zjadłam 4 kanapki i spokój puki co , ale to były kanapki z ogórami kiszonymi bo wszystko inne mi śmierdzi.

W przyszły wtorek wizyta serduszkowa , mam nadzieję ,że wszystko będzie dobrze i proszę o Wasze kciuki i modlitwę ;)Ja trzymam za Was nieustannie.Muszę oddać laptopa do naprawy i jeśli mnie nie będzie to znaczy ,że właśnie jest reperowany.

Karola- mam pomysł tak mi przyszło do głowy ,że od dawna się tutaj znamy i może wymieniłybyśmy się nr telefonu , tak na wszelki wielki żeby było jakieś info w razie braku dostępu do netu?Jeśli masz ochotę to wyślij mi na priv Twój nr i dopisz w jakiej sieci masz;)
Pisałyśmy kiedyś sobie ,że mam kuzynkę w Twojej okolicy , obecnie znalazła pracę u mnie w mieście w ciągu 2 tygodni , gdzie ja szukałam 2 lata i nic, no ,ale ona jest zgrabna, ładna , wygadana obcykana i bystra i ma to przebicie chyba , no i przeprowadza się tu bliżej mnie na wioskę mojej babci.
 
Asta, myślałam o tym przez chwilę, ale przecież moje skierowanie zostało mi zabrane, więc nie mam z czym pojechać. Pojadę w poniedziałek na ktg i usg. Naprawdę nie wierzę, żeby mu się za bardzo spieszyło, ale gdyby nawet, to tez nie wierzę, żeby mu groziło jakieś większe niebezpieczeństwo. A ponieważ się nie boję to i on pewnie się nie stresuje, spokojnie sobie dalej zajmuje się zabawami w brzuszku, nie przejmuje się żadnymi kalendarzami i może być już tylko dobrze. Wczoraj został złapany na.... lizaniu pępowiny :D

Miałam bardzo nieprzyjemne deja vu dzisiaj w tym szpitalu. Ta sama poczekalnia, ta sama dekoracja świąteczna, w zasadzie ta sama data, tylko rok później. I wtedy też mnie nie przyjęli. Ot, zbieg okoliczności, ale wiecie, jak to działa, jakieś takie nieprzyjemne uczucie miałam. Choć wtedy to siedziałam w poczekalni pełna nerwów, dzisiaj za to w bardzo dobrym nastroju ;) Osobiście znam ludzi porodzonych w 28-30 tc, fajnych ludzi, nic im nie brakuje. A ja mam 34 na liczniku i całkiem dużego dzieciaka (z usg mu wczoraj wyszło.. o zgrozo.. 2800, ale ma bardzo długie nogi, powyżej 97 centyla, więc raczej ta waga jest mniejsza, bo jednak nogi relatywnie mało ważą). Ja mu nie ułatwię przyjścia na świat za wcześnie, ale jeśli się uprze, droga wolna. Długo na siebie czekamy w końcu, może on też się już stęsknił. Albo chce mamie dać pojeść ciasteczka ;)

31 grudnia to przechlapane... Zobaczymy, czy sobie mój maluch czegoś równie uroczego nie wybierze :D Ale widzisz, przynajmniej oszczędziło mu to gimnazjum. Całe szczęście. Bo nigdy nie jest tak, że coś ma tylko wady. Zalety zawsze też się znajdzie.
 
reklama
liluś moja koleżanka też miala tą opryszczkę na ustach,dla dziecka nie jest groźna ,ale dobrze by było te plastry przykleić,co Plenitude pisała.
Zawsze w razie wątpliwości możesz zadzwonic do ginekologa,jesli masz taką mozliwość i dopytać co możesz wziąć a czego nie.
Gorzej by było gdyby to pojawiło się w okolicach dróg intymnych.

Karola to będzie full wypas :D ja też jak mi miejsce w brzuchu pozwoli nie bede sobie zalowac pierogow itp :D:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry