Martka, bardzo mi przykro, że tak się stało. Niestety nie ma możliwości stwierdzenia, czemu doszło do poronienia. Możemy jedynie doszukiwać się czynników, które mogły zwiększyć tego ryzyko, ale to jak szukanie igły w stogu siana. Czy ta prolaktyna mogła się przyczynić? Kto wie, moze i mogła. Ale równie dobrze mógł to być zwykły zbieg okoliczności - tak jest w przypadku większości poronień, po prostu na początku, gdy podzialy komorek są bardzo szybkie i dynamiczne, łatwo o błąd, który nie pozwoli ciąży się dalej rozwijać. To się moze zdarzyć nawet najzdrowszemu na świecie człowiekowi. Ba, moze się zdarzyć więcej niż raz i nie znaczy to, ze coś jest nie tak, to po prostu pech. Myślę, ze warto posluchac lekarki iogarnac temat prolaktyny przed kolejna ciąża, zeby mieć spokojne sumienie, ze się czegoś nie zaniedbali. Natomiast jeszcze ważniejsze bedzie posprzątanie głowy. To bylo traumatyczne przeżycie i potrzebujesz czasu, zeby dojść do siebie. Ile? To sprawa bardzo indywidualna, jedne dziewczyny chcą ciąży od razu, inne robią rok przerwy. Najważniejsze, zeby poczekać do czasu, aż przestaniesz się bać i sama sobie będziesz w stanie powiedzieć, ze chcesz spróbować, z pelna świadomością, ze moze być różnie i ze masz na to sile. Najprawdopodobniej kolejna ciąża bedzie juz udana i donoszona, jednak jako, ze juz wiesz, jaki to stres i co się moze wydarzyć (a bez tej świadomości naprrawde o wiele łatwiej przejsc przez ciążę), musisz czuć, ze masz sile. Życzę Ci, zeby nadeszła jak najszybciej. Bo bez niej nawet najpiekniejsza i najbardziej ksiazkowa ciąża przemieni się dla Ciebie w koszmar, a przecież nie o to chodzi.