• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Hona, przykro mi bardzo. A z napletkiem to na szkole rodzeniaa u nas mówili, zeby odciągać.

Magda, piękna ta Twoja mala! Obys jak najszybciej doszła do siebie i mogła się w pelni cieszyć.

A ja mam dwa przemyślenia szpitalne. Po pierwsze: co ma zrobić matka z cukrzyca, której nie ma kto dowozić prowiantu do szpitala? Głodować czy narażać dziecko na wariujace cukry? Co za kretyn ustala menu dla mam cukrzycowych? Na kolacje dostałam znów rzeczy, których nie mogłam tknac a i kolacja była o 17 a ja mam jeść o 22, czasem nawet pozniej jak dłużej siedzę, potem sniadanie o 9 jest, czyli 16 godzin przerwy między posiłkami... Dramat. A drugie przemyślenie to juz chyba mój kłopot, ale nie mam pojęcia, jak się załatwić w momencie, gdy jest tylko jeden kibelek na cale piętro. On jest wiecznie zajęty a jak się uda wejść to zaraz ktos stoi pod drzwiami :/
 
dziewcZyny czy to normalne ze brzuch jest cały czas twardy jak skała..ledwo moge oddychac... siedze leze jest tak samo i do tego mała się strasznie wypycha pleckami... myslicie ze lepiej jechac na IP na ktg??
 
jednak nie pojechałam na IP... po ciepłym prysznicu przeszlo i brzuch juz nie jest taki twardy

Madzia Twoja Zosia jest cudowna:) mam nadzieję że moje maleństwo też będzie takie piękne:) już nie mogę się jej doczekać!!!
 
Lilus, dobrze, ze przeszło, ale moze to znaczy, ze mala na świat zamierza niedługo przyjąć?

A ja znowu wściekła jestem tak, ze się gotuje. W tym szpitalu stosująja wymyslna torturę zwana deprywacja snu. O 22 położna ogłasza cisze nocna i gasi światło (a ja nie zasne o 22 bo tak normalnie koncze prace i jem kolacje), po czym o 11 wparowuje, zeby obudzić tych, co jednak zasnęli, bo przykłada jakas sonde do brzucha. Robi przy tym duzo hałasu. O 2 w nocy ta sama procedura. A o 4 kompletna pobudka, bo czas na ktg, mierzenie ciśnienia i temperatury. Zapala światło, mówi głośno, mierzy co ma pomierzyć, rozdaje leki na po śniadaniu, po czym wjeżdża aparat do ktg który przecież dość hałaśliwy jest. Podpina pierwsza pacjentkę.potem wparowuje kilka razy krzyczeć na nią, ze ma nie spac, bo i dziecko śpi. Na razie minela godzina i dopiero druga pacjentka została podpięta, a jest nas na sali 5. Wiec o spaniu moge juz zapomnieć. I zastanawiam się, czy zmierzyć teraz cukier jako ten 'na czczo' i zjeść kanapkę... Miałam jeść sniadanie max.w ciagu godziny od wstania przecież. A jestem teraz glodna jak wilk. Cala moja nierówna i trudna walka z ketonami wlasnie wzięła sromotnie w łeb po prostu. Najlepsze, ze szpitalne jedzenie bylo ostatnio o 17, nastepne jest dopiero o 9, czyli 16 godzin przerwy miedzy posiłkami... Podobno taka sama procedura jest codziennie. Przyszla mamo, jak trafisz do szpitala, zapomnij o snie. A jak masz cukrzyce, to o jedzeniu również. Naprawdę trudno mi uwierzyć, ze to wszystko dla dobra dziecka jest. Chyba bezpieczniejsi bylibyśmy w domu....
 
Hona bardzo mi przykro :sad::sad:
Magda Zosia jest przepiękna. Obyś tylko wróciła szybko do zdrowia :tak:


Mam już wszystkiego serdecznie dość, wszystko się układalo, było dobrze do wczoraj. Była szefowa powiedziała, że mam przyjść sobie po wypłatę po 15 grudnia, więc poszłam wczoraj i co ? Okazało się , że szefowa zbankrutowała, uciekła ze swoim kochankiem za granice a sklep przejął jakiś facet. Zgłoszone jest na policje, oszukała również inne osoby, które przyjmowała na próbę a potem im dziękowała, dziewczyny robiły miesiąc za darmo - tak jak ja. No i pojechałam do domu, czekam na męża, dzwoni mi teściowa : Przyszedł list , przyjedź jak możesz , płakała nie chciała nic powiedziec. Pojechałam, okazalo się że przyszedł do mojego K. wyrok. 4 miesiące pozbawienia wolności, 8 stycznia ma się zgłosić do więzienia. Ręce mi opadły. Czytam w tych papierach za co to jest, okazalo się ze to sprawa z 29 marca 2009 r - zniszczenie mienia, co zrobił za kawalera z kolegami nawet mnie jeszcze nie znając. I to była ta sama sprawa co miał za to dozór elektroniczny. Przecież 2 razy za to samo skazać nie mogą - w dodatku że kare odbył, a od tamtej pory ma kuratora i wszystko jest dobrze, mieli go odwieszać. Jak go poznałam na prawde sie zmienił, a blędy młodości mu wybaczam, nikogo nie zabił. Dzisiaj jedziemy to wyjaśnić do sądu i zobaczymy. Jestem zalamana, mojemu nie chce tego ukazywać, bo się do końca załamie. Jak tylko go nie ma a mi się to przypomina to płacze. Przepraszam, ale musiałam się komuś wyżalić :-( Ale pociesza mnie jedno, że mały zaczyna rozrabiac w brzuszku i czasami czuje jakby kopał.
 
Ostatnia edycja:
Czekamy, moze da się to jakoś wyjaśnić? Nie mogą karać dwa razy za to samo, wiec musiała zajść jakas pomyłka. Obawiam się, ze będziesz musiała mu pokazać to pismo, bo to chyba on bedzie musiał iść i wyjaśniać, o co chodzi. A z praca wspolczuje, niestety wiele takich historii. Ludzie są strasznie nieuczciwi.
 
Mój K. wie już o tym piśmie i udaje że sie tym aż tak nie przejął ale jak to czytał widziałam łzy w oczach. Albo dzisiaj to wyjasnimy a jak nie to będziemy pisać odwołanie. Bo dziwne że nawet kuratorium nie wie nic o tym piśmie a oni są pierwsi powiadamiani. A najlepsze, że to przyszlo na adres gdzie już teście 5 lat nie mieszkają.
 
reklama
Polecony, ale nie wiem czy za potwierdzeniem. Przyszły 2 pisma, jedno z 29 marca 2012 r , ze złożyli wniosek o ukaranie go, a z 9 grudnia 2013 ze już jest wyrok i ma sie wstawić w więzieniu. Jest pieczątka i podpis. A w lipcu zeszłego roku właśnie za to samo co przyszło dostał dozór elektroniczny. Więc albo cos jest w papierach nie tak albo nie wiem. Przerasta mnie to ale staram sie nie denerwowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry