Witajcie kochane, obiecałam, że odezwę się jak tylko znajdę chwilę więc jestem. Macierzyństwo i domowe obowiązki pochłonęły mnie całkowicie. Dawidek jest okazem zdrowia, waży już 3960g (urodził się mając 3450g) więc ładnie przybiera. Niestety od ostatniej doby w szpitalu synek jest karmiony mm, ponieważ piersi w ogóle nie chciał chwycić, wolał cały czas spać, a po dobie bez jedzenia dostał żółtaczki więc panie neonatolożki po całym dniu dostawiania małego na siłę do piersi, zaczęły nosić butelkę twierdząc, że takiego dziecka jeszcze nie widziały... z żółtaczką już sobie poradziliśmy, z kolkami również sobie radzimy. Ogólnie synek jest kochaniutki, spokojny, bardzo ładnie śpi więc stwierdziłam, że jest przeciwieństwem swojego starszego braciszka, z którym mieliśmy bardzo ciężko. Braciszek bardzo dobrze znosi obecność maleństwa, broni go, tuli i całuje.
Renata gratuluję dwóch kreseczek, cieszę się, że się udało i trzymam kciuki.
Nie jestem w stanie być na bieżąco ani nie nadrobię tego co mnie ominęło bo trochę brakuje mi czasu, gratuluję tym, którym się udało, trzymam kciuki za wszystkie ciężaróweczki i staraczki, wszystkim życzę tego, co ja teraz przeżywam czyli radość i ogromną miłość do maleństwa, o które drżałam przez tyle miesięcy... pozdrawiam bardzo serdecznie