Witajcie dziewczyny , mam nadzieje ,że dobrze trafiłam .
Mam taki problem 10.10 poroniłam w 5tyg i 6 dniu . Poronienie samoistne , nie było czyszczenia ani nic z tym związane . Po wizycie w szpitalu, jak to lekarka stwierdziła nie ma sensu nic podawać beta spada proszę czekać na krwawienie. No i się zaczęło 10.10 bardzo to przeżyłam gdyż bardzo sie staraliśmy o dzidziusia. Mam już 2 letnia córeczkę i pierwsza ciąża przechodziła książkowo, oprócz zmęczenia nic a nic mi nie dolegało.
Po wizycie u mojej gin . zostało mi zapisane luteina 50mg po 2 tabletki dwa razy dziennie w od 16 dnia cyklu przez 10 dni. Powiedziała ,że nie ma przeciwwskazań do dalszego starania się o dzidziusia, wiec zaczęliśmy się starać zaraz po tym jak się oczyściłam.
3 dni temu powinnam dostać miesiączkę , choć gin mi mówiła ,że miesiączka może nie wystąpić do momentu aż nie spadnie całkiem beta , ale ,że miałam ją bardzo niską 3 dni przed poronieniem bo 85 podejrzewam ,że już dawno jest 0.
Ale o co chciałam pytać , w dniu powiedzmy planowanej miesiączki zaczęłam mieć dziwne upławy lekko zabarwione na brązowo, trwało to 3 dni , myślałam ,że okres się rozkręci ale dzisiaj wszystko ustało. Lekko pobolewał mnie brzuch ale ponieważ zawsze miałam bardzo bolesne miesiączki dlatego czekałam też i na taką ,tym bardziej po poronieniu. I moje pytanie jest takie czy któraś z was tak miała ? Słyszałam o krwawieniu implantacyjnym czy to może być to ?? Jestem troszkę tym wszystkim przerażona. Jest szansa ,że to może być ciąża czy po prostu zaburzenia jakieś? Głównie chodzi mi czy któraś z was tak miała i okazało się to ciążą ?? Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że podczas pierwszej ciąży wykryto u mnie niedoczynność tarczycy wiec i z cyklami też bywało różnie. Ale teraz mam wyrównaną tarczyce więc myślę ,że tu problemu nie ma co się doszukiwać.