Ciezko wybrac, ja w szpitalu nic prawie nie krwawilam w domu tez... zabieg ok bo sie tego wszystkiego nie widzi nie przeżywa az tak. Pewnie tez by mi bylo slabo gdyby w domu to sie dzialo. I byl dlugo miala to w pamięci. Jakies zapalenie po 2 dobach mam ale mam nadzieje ze szybko minie. Przy okazji pogadalam o tych genetycznych badaniach. I tak jestes dzielna ze tak dalas radeJa bym zdecydowała się na zabieg. Ja straciłam przytomność w domu dwa razy. Po pierwszym spadłam z toalety i nabilam sobie mega guza. Ta krew "wylewająca się" ze mnie że skrzepami. Nie było to fajne uczucie. Wiem, że im mniejsza o ingerencja tym lepiej, ale przeżycia robią swoje.