A wszystko raczej gorzej niż lepiej, ale taki okres na to wygląda. Dwa poronienia, próbujemy zrobić badania, umówić się na wizytę, ale jeszcze na domiar złego okazało się, że mój Teść ma glejaka, złośliwego. Niedługo operacja, ale nie ma wielkich szans, od 3 do 9 miesięcy życia. Mąż nie daje po sobie znać, ale ja wiem, że jak mi jest ciężko to co dopiero jemu...Więc nie jest to moment na presje odnośnie badań nasienia czy chodzenia do genetyka. Niestety. Mam straszną rozserkę. Czuję się wściekła na tego glekaja, bo dość, że zabiera mi powoli teścia, niszczy mojego męża, to jeszcze zabiera na razie szanse na starania. Na razie mam dosyć. I muszę dać na wstrzymanie.

Bardzo dziękuję, że pytasz

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze i do przodu :* Nie nadrobiłam wszystkich postów, ale widziałam, że wszystko idzie dobrze i bardzo ale to bardzo się cieszę:*