Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Moja ginka tak mi powiedziała. Że już dwa dni po zapłodnieniu rusza produkcja hormonu HCG. I to jeszcze ją poprawiłam, że chyba dwa dni po implantacji, ale ona uparcie mówiła że po zapłodnieniu. Może coś w tym jest w końcu przy biochemicznej ciąży nie dochodzi do implantacji, a HCG jest podwyższone we krwi.
@Fado123 w ciąży z synem już koło 28dc wyszedł mi pozytywny test, a w ostatniej ciąży nic. Robiłam jeszcze dwa dni przed pobraniem krwi na betę i nic nie wyszło, a tam beta już ponad 800 była.
No dokładnie ... przy biochemicznej zarodek się nie zagnieżdża a test wyszedl ci pozytywnie i jakieś małe stężenie bety tez było ...
Zaczekam jeszcze ze trzy dni. Jak nic się nie ruszy to może w piątek się zdecyduje na pokonanie wstydu...Pamiętasz, ze była tu już rozmowa na ten temat wtedy?Bodajże @Takaja123 pisała ze lekarka mówiła jej ze hcg jest już wytwarzane po zapłodnieniu a jeszcze przed zagniezdzeniem ... (jakieś artykuły były tu przytaczane
) a inne dziewczyny pisały ze dopiero po zagnieżdżeniu... i wkoncu nie doszłyśmy chyba do żadnego konsensusu
i zdania są podzielone ... Ale u mnie wyglądało to dokładnie tak jak plamienie implantacyjne, z tym ze już jak wyszła blada kreska na teście
![]()
Jakoś z czasem jest troszkę lepiej oswajam się z tą strata ;( chodź żal mi strasznie ..ale przynajmniej na małe dzieci znajomych nie wybucham płaczem tylko biorę je na ręce i tule@Charlotte21 Kochana, zaglądasz tu jeszcze? Co u Ciebie? [emoji3526]
@kasiula222 A Ty jak sobie radzisz? Słychać coś nowego?[emoji3590]
Cieszę się ze nie zamykasz się przed ludźmi, a zwłaszcza przed malutkimi dziećmi, tylko dzielnie stawiasz im czołaJakoś z czasem jest troszkę lepiej oswajam się z tą strata ;( chodź żal mi strasznie ..ale przynajmniej na małe dzieci znajomych nie wybucham płaczem tylko biorę je na ręce i tuleczas trochę leczy rany a to dopiero tydzień minął .. najgorzej że prawdopodobnie dopadł mnie rzut choroby SM;(