• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

W środę zaczynam 35 tc ;) dłuży mi sow strasznie od 30tc. ;/ ale xo zrobić. Na szczeacie mam mniejszy brzuszek i mogę normalnie funkcjonować. Dzisiaj jakis taki gorszy dzien mnie dopadl. Ale tak to ok. Dzieki ze pytasz ;* bylo pare historii po drodze i na pewno nie nazwę tej ciazy spokojna ani latwa. ;) ale cieszę się że już bliżej niż dalej. Tal to jest chyba stworzone żeby kobieta pod ooniec miała juz dosyc bycka w ciąży [emoji23]
To jeszcze chwila musisz wytrzymać. [emoji846] Teraz to już z górki. Za nie długo będziemy oglądać twoja kruszynkę. [emoji3059] A ostatnio chyba coś pisałaś że miałaś jakąś infekcje? Uspokoiło się wszystko? Jest już ok?
 
reklama
Cześć Dziewczyny, skacze od roku po forum. Byłam w staraczkach, w październikowych mamach, teraz w tematach po poronieniu. W środę 11tc nie zobaczyłam już bicia serca dziecka...:((( zaraz potem szpital, zabieg. Wróciłam w czwartek do domu. Nie mogę się pozbierać, ale świat się nie zatrzymał... wciąż bardzo pragnę drugiego dziecka. Nie chcę się poddać dlatego trafiłam tutaj.

Nie myślimy o staraniach teraz, ale może za 3 miesiące... póki co zmieniam lekarza, a ciężko znaleźć kogoś komu można zaufać (warszawa). Mam nadzieję, że zrobię badania, które robi się po poronieniu. Przed ciąża robiłam hormony, tsh, cmv, toxo itd - wszystko idealnie, a staraliśmy się 14 cykli.

Póki co staram się odnaleźć. Przeżyć ten czas. Wyplakac cały smutek. Żal.

Czuję ulgę czytając Wasze historie z happy endem. Ja mam już swój jeden "happy end" - 4,5 letni Sławek. Wierzę, że po tej burzy wyjdzie znowu piękne słońce.
 
Cześć Dziewczyny, skacze od roku po forum. Byłam w staraczkach, w październikowych mamach, teraz w tematach po poronieniu. W środę 11tc nie zobaczyłam już bicia serca dziecka...:((( zaraz potem szpital, zabieg. Wróciłam w czwartek do domu. Nie mogę się pozbierać, ale świat się nie zatrzymał... wciąż bardzo pragnę drugiego dziecka. Nie chcę się poddać dlatego trafiłam tutaj.

Nie myślimy o staraniach teraz, ale może za 3 miesiące... póki co zmieniam lekarza, a ciężko znaleźć kogoś komu można zaufać (warszawa). Mam nadzieję, że zrobię badania, które robi się po poronieniu. Przed ciąża robiłam hormony, tsh, cmv, toxo itd - wszystko idealnie, a staraliśmy się 14 cykli.

Póki co staram się odnaleźć. Przeżyć ten czas. Wyplakac cały smutek. Żal.

Czuję ulgę czytając Wasze historie z happy endem. Ja mam już swój jeden "happy end" - 4,5 letni Sławek. Wierzę, że po tej burzy wyjdzie znowu piękne słońce.

Cześć. Przykro mi z powodu straty. Dobrze robisz że chcesz wypłacać ten żal, przeżyć ból, to dużo daje. Z każdym dniem będzie odrobinkę łatwiej z tym żyć. Tak jak piszesz, swiat się nie zatrzymał tylko idzie dalej i Ty też musisz. Masz już jedno szczęście, wierzę że i kolejne będzie ci dane :) przeszlam to dwa razy, bylo barzo ciężko, szczególnie pierwsza stratę bardzo przeżyłam. I tak samo, bez objawów, po prostu na usg nie biło już serduszko :( szpital, zabieg, znam to wszystko, jak większość z nas tutaj. Ale jak mówisz, po każdej burzy wychodzi słońce, wieeeeele nas tu tego doswiadczylo, w tym ja. Moja mała rozrabiara za 3 tygodnie skończy roczek. Zostań z nami jeśli chcesz, służymy zawsze radą i dobrym słowem :)
 
To jeszcze chwila musisz wytrzymać. [emoji846] Teraz to już z górki. Za nie długo będziemy oglądać twoja kruszynkę. [emoji3059] A ostatnio chyba coś pisałaś że miałaś jakąś infekcje? Uspokoiło się wszystko? Jest już ok?
Infekcja była, dosyć silna, poszło mi na miedniczki nerwkowe. Ale po wizycie w szpitalu już się unormowało. Na razie względny spokój. Brzuch czasem poboli, dużo leże i odpoczywam, więc dotrwam jakoś. Nie sądziłam, że ciąża może być tak wykańczająca. Chociaż starania były chyba cięższe. Sama nie wiem. Jak człowiek jest szczęśliwy to gdzieś te wszystkie trudny i ciężki dni wydają się odległe.
 
Ja mam taki problem. Byłam na badaniu TSH. Odebrałam wyniki a tu 3.5! Biorę codziennie euthyrox 25. Czy do czasu wizyty u lekarza powinnam zwiększyć dawkę i brać dwie tabletki? I kolejny powód do zmartwien...
 
Infekcja była, dosyć silna, poszło mi na miedniczki nerwkowe. Ale po wizycie w szpitalu już się unormowało. Na razie względny spokój. Brzuch czasem poboli, dużo leże i odpoczywam, więc dotrwam jakoś. Nie sądziłam, że ciąża może być tak wykańczająca. Chociaż starania były chyba cięższe. Sama nie wiem. Jak człowiek jest szczęśliwy to gdzieś te wszystkie trudny i ciężki dni wydają się odległe.
No to dobrze ze się unormowalo. [emoji4] Wiesz co podejrzewam że ciąża zwłaszcza u kobiet które przeszły poronienia nie jest łatwa. Moja siostra urodziła 3 przy 3 ciąży miała mieć bliźniaki ale jedno dziecko było poza macica a drugie dziecko dziewczynka zaraz skończy rok. I ona nie rozumie jak można się martwić w ciąży zamiast się cieszyć. Moja mama urodziła nas 6 jedno poroniła w wieku 16 lat i zbytnio się tym nie przejęła. Czasami nie rozumiem takiego podejścia zwłaszcza jak słyszę że nie ta ciąża to następna i w końcu się uda. Ale z drugiej strony każda ma prawo myśleć jak jej wygodnie.
 
Cześć Dziewczyny, skacze od roku po forum. Byłam w staraczkach, w październikowych mamach, teraz w tematach po poronieniu. W środę 11tc nie zobaczyłam już bicia serca dziecka...:((( zaraz potem szpital, zabieg. Wróciłam w czwartek do domu. Nie mogę się pozbierać, ale świat się nie zatrzymał... wciąż bardzo pragnę drugiego dziecka. Nie chcę się poddać dlatego trafiłam tutaj.

Nie myślimy o staraniach teraz, ale może za 3 miesiące... póki co zmieniam lekarza, a ciężko znaleźć kogoś komu można zaufać (warszawa). Mam nadzieję, że zrobię badania, które robi się po poronieniu. Przed ciąża robiłam hormony, tsh, cmv, toxo itd - wszystko idealnie, a staraliśmy się 14 cykli.

Póki co staram się odnaleźć. Przeżyć ten czas. Wyplakac cały smutek. Żal.

Czuję ulgę czytając Wasze historie z happy endem. Ja mam już swój jeden "happy end" - 4,5 letni Sławek. Wierzę, że po tej burzy wyjdzie znowu piękne słońce.

Szkoda, że dołączyłas do naszego grona. Wiem co czujesz i każda z nas to przechodziła. U mnie było podobnie. Na jednej wizycie wszystko było dobrze a dwa tygodnie później okazało się, że brak akcji serca. To był ciężki czas a chęć posiadania dziecka była jeszcze większa. Niestety na to wszystko trzeba czasu i nie ma lekarstwa. Trzymam za Ciebie kciuki. Dziewczyny super pomagają ;) jesteśmy z Tobą!
 
Ja mam taki problem. Byłam na badaniu TSH. Odebrałam wyniki a tu 3.5! Biorę codziennie euthyrox 25. Czy do czasu wizyty u lekarza powinnam zwiększyć dawkę i brać dwie tabletki? I kolejny powód do zmartwien...
Myślę że ten wynik jest duży jak na 1 trymestr ciąży. Ja bym brała 2 tabletki ale to ja. Może inne dziewczyny ci doradza. Chyba że masz możliwość zadzwonienia do swojego gin to spróbuj zadzwonić i się zapytać. Lekarz napewno doradzi tak żeby było dobrze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry