• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Dziewczyny, czy któraś z Was ma czasem okropny kryzys i przestaje wierzyć w to, ze kolejna ciąża zakończy się szczęśliwym finałem? Ja dziś mam taki dzień. W tym miesiącu mogę zacząć kolejne starania, z jednej strony się bardzo ciesze, czekałam 3 długie miesiące, ale z drugiej jestem przerażona, bo wiem, ze 3 poronienia już nie przeżyje..:( Przy mojej dwurożności to jest loteria z tym szczęśliwym rozwiązaniem, a kwestia zabiegu i usunięcia wady została przez doktor odrzucona.
Byłaś moze u psychologa? Mi pomogła jedna wizyta. To bylo po moim pierwszym poronieniu. Potem bylo drugie. Ale juz sobie poradzilam. Z trzeciej ciazy mam obecnie corke. Wszystko na lekach i wielkim strachem. Trrzymam za ciebie kciuki ! Takoe dni sie zdarzają i u Ciebie świadczą przede wszystkim o odpowiedzialności. 👍
 
Dziękuję ❤️ już mi lepiej, takie momenty słabości się chyba każdemu zdarzają. A zamartwianie się i tak nic nie da, bo na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Możemy o siebie dbać, nie przemęczać się, ale jak ma coś nie wyjść, to i tak nie wyjdzie. I oczywiście odwrotnie. Zresztą wiele z Was jest najpiękniejszym dowodem na to, ze dwa poronienia to jeszcze nie koniec i wszystko się może dobrze skończyć.
 
Witam dziewczyny, kilka dni temu pisałam o stracie synka. Dziś byłam na wizycie u mojego ginekologa, nie zrobił mi żadnych dodatkowych badań tylko dam zbadał. Wynik histopatologiczny brzmiał: Nasilone zaburzenia w krążeniu płodowym i matczynym. Brak jednej tętnicy w pępowinie.
Mój lekarz powiedział, że to mogło być przyczyną poronienia bo w pewnym momencie przepływ krwi w jednej tętnicy mogło być niedostateczne do rozwoju dziecka. Powiedział, że mogło być tak, że dziecko mogłoby urodzić się z jakimś upośledzeniem i, że pewnie dlatego macica odrzuciła i wydaliła dzieciątko. Powiedział żebym odczekała jeden cykl po stracie synka i potem możemy już rozpocząć starania. Prawdopodobieństwo ponownej takiej sytuacji może być jak w przypadku każdej kobiety, czyli 1 na 1000000. Mamy już zdrową 3 letnią córkę i to też świadczy o tym, że mogę zajść w ciążę i ją donosić szczęśliwie. Zastanawiam się nad jego słowami, bać będę się już zawsze....chce spróbować jeszcze... może pomyślicie, że zwariowałam ale chyba pozostawię sprawę losowi i Bogu, nic na siłę, na luzie i zobaczymy kiedy się uda...co myślicie?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry