agaaataaaa
Fanka BB :)
DziękiPrzy poronieniu może tak być. Spokojnie może za chwilę znów się rozkręci.
@agaaataaaa po cichutku gratuluję. We wtorek umów się na wizytę z USG. Powinno być już coś widać.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
DziękiPrzy poronieniu może tak być. Spokojnie może za chwilę znów się rozkręci.
@agaaataaaa po cichutku gratuluję. We wtorek umów się na wizytę z USG. Powinno być już coś widać.
Hej, też się właśnie zastanawiam. Ostatnio to kataklizm wszystkiego co może być. Poroniłam we 09/2020, potem roziwnęła się drożdżyca, ledwo co skończyłam antybiotyki przywlekł się Covid. 4 tyg już się męczę. I o ile nie przejmowałam się temperaturą, węchem czy smakiem, to od 2 tyg mam duszności. Powietrze spuszcza się jak z materaca. Nie wiem jak długo jeszcze potrwa ale na I p. mam problem żeby wejść bez zadyszki (jest lepiej bo wcześniej to problem na parter). Mieliśmy plany w listopadzie zacząć , teraz na pewno odpada za bardzo się boję (poprzednio straciłam przez przeziębienie). Chciałabym zacząć za m-c ale tak się zastanawiam czy nie będzie to zbytnie obciążenie dla mojego organizmu i nie wpłynie na maleństwo. W necie nic nie ma, ogólnie tylko, że ciąża z covid jest w grupie zwiększonego ryzyka. A ja w sumie po covidzie tylko czy organizm gotowy ?Dziewczyny, jestem w trakcie starań o dzidzie. Na dniach ma przyjść miesiączka. Czekam na testowanie. Niestety moj mąż dostał dziś pozytywny wynik testu na COVID.Wczoraj miał robiony wymaz. Ogólnie jak na razie całkiem łagodnie przechodzi. U mnie objawów większych nie ma - drapanie w gardle i jakby uczucie przewianej klatki piersiowej, jeśli wiecie co mam na myśli. Czy orientujecie się, czy COVID ma duży wpływ na ewentualny przebieg ciąży? Może Wam lekarz coś wspominał?
Hej, też się właśnie zastanawiam. Ostatnio to kataklizm wszystkiego co może być. Poroniłam we 09/2020, potem roziwnęła się drożdżyca, ledwo co skończyłam antybiotyki przywlekł się Covid. 4 tyg już się męczę. I o ile nie przejmowałam się temperaturą, węchem czy smakiem, to od 2 tyg mam duszności. Powietrze spuszcza się jak z materaca. Nie wiem jak długo jeszcze potrwa ale na I p. mam problem żeby wejść bez zadyszki (jest lepiej bo wcześniej to problem na parter). Mieliśmy plany w listopadzie zacząć , teraz na pewno odpada za bardzo się boję (poprzednio straciłam przez przeziębienie). Chciałabym zacząć za m-c ale tak się zastanawiam czy nie będzie to zbytnie obciążenie dla mojego organizmu i nie wpłynie na maleństwo. W necie nic nie ma, ogólnie tylko, że ciąża z covid jest w grupie zwiększonego ryzyka. A ja w sumie po covidzie tylko czy organizm gotowy ?
@Madlein od wczoraj nic tylko leciutkie plamieniaPrzy poronieniu może tak być. Spokojnie może za chwilę znów się rozkręci.
@agaaataaaa po cichutku gratuluję. We wtorek umów się na wizytę z USG. Powinno być już coś widać.
Tak, covid z jakieś dobre 2 lata z nami będzie, tylko mam wątpliwości co do gotowości organizmu. Wcześniej nie przejmowałam się nim, ale teraz gdy przez niego przechodzę widzę jak ciężko jest, głównie z oddychaniem. Organizm teraz też będzie bardziej podatny na przeziębienia, itd. tym bardziej, że mam do nich tendencje.W obecnej sytuacji to ja myślę że covid z nami zostanie jeszcze.dlugo. Nie odkladalabym jakoś specjalnie starań, bo tak na prawdę to może być kwestia roku czy dwóch....
A no to tak, to jeśli pod tym kątem się zastanawiasz, to faktycznie lepiej chwilę odczekać i dac organizmowi dojść troszkę do siebieTak, covid z jakieś dobre 2 lata z nami będzie, tylko mam wątpliwości co do gotowości organizmu. Wcześniej nie przejmowałam się nim, ale teraz gdy przez niego przechodzę widzę jak ciężko jest, głównie z oddychaniem. Organizm teraz też będzie bardziej podatny na przeziębienia, itd. tym bardziej, że mam do nich tendencje.
Wow, superDziewczyny byłam u lekarza w związku z krwawieniem i ustąpieniem w piątek. Nie uwierzycie.... Dziś na USG pokazał mi moje dziecko z bijącym serduszkiem. Przepływ krwi do serduszka i aorty jest dobry. Tylko niepokoi go obok duża plama krwi, mówił, że narazie podchodzimy spokojnie bo dla niego to jeszcze nie jest sukces. Nie mam brać żadnych leków tylko kwas foliowy i wizyta za tydzień no i oczywiście oszczędzać się.
Co myślicie? Ja jestem w szoku i mój lekarz powiedział, że on też jest. Na razie nie nastawiam się zbyt mocno ale liczę po cichu, że to może jest mój szczęśliwy cud![]()