No a mnie się wydaje, że w Polsce, tak jak w przypadku jakichś chorób, to jesteśmy krajem przewrażliwionym na punkcie zdrowia. Jesteśmy narodem hipochondrykow i lekomanów. Wiele się jest o tym artykułów i też moi rodzice pracujący w służbie zdrowia i lekarze tak mówią. Jemy leki na potęgę. I jak tylko mamy przeziębienie od razu biegniemy po antybiotyk. I żeby nie było, ja też się zaliczam do tej grupy. Zwyczajnie za granicą nie ma takich faz, takie są moje wrażenia .Moja znajoma że Szwajcarii, poroniła dwa razy jedna ciaza w 13 tyg, druga też coś koło tego, teraz jest w trzeciej. Pytałam czy robiła jakieś badania sobie po poronieniach, powiedziała że nie nic. Zapytałam czy bierze teraz w tej ciąży jakieś leki, luteinę czy cos. Powiedziała że nie nic. Tylko witaminy dla kobiet w ciąży. U nas jest wręcz człowiek wpada w obsesję tego wszystkiego, badan, brania leków, suplementów. I ja juz nie wiem czy to właśnie nie działa na gorzej, w sensie siada na głowę i może to stanowi główne źródło niepowodzeń. I podkreślam, ja też jestem w tej grupie...