Tak samo powiedziała mi położna w szpitalu, że tak chciał los i że jakaś przyczyna w tym musiała być. Jedyne co to bardzo chce poznac przyczynę. Lekarz kazał czekać na wyniki bo może zarodek był uszkodzony i było to niezależne od nas. Również się trzymaj.Rozumiem Cię, też nie miałam żadnych niepokojących sygnałów, plamienia nic. Dla mnie to był szok na drugiej wizycie, że ciąża obumarła. Też nie wiem kiedy dojdę do siebie, tylkonu mnie czas goni, 4 z przodu już. Ale może tak miało być, jakoś to sobię probuję przetłumaczyć. Trzymaj się.